A własnie, ja nie moge byc na obozie w pokoju z zadnym PIŁKOWICZEM, bo... inaczej będzie dym.. ;P Ktos podbierze mojemu pilke, albo moja podbierze komus i juz murowana awantura.. Ja nie wiem co temu mojemu psu sie stało.. za piłką to ona w ogien chyba by wskoczyła... Sami sie zreszta niedlugo przekonacie. Teraz mam jakis zastepczy nieprofesjonalny talerz(okocim :D) I jest w niego tak wpatrzona, jak zahipnotyzowana i swira dostała na jego punkcie..:) a najlepsze jest to ze ona czeka az talerz spadnie, i nie lapie w locie ;P