jaka szkoda, ze nie masz zdjatek...
pewnie tak bylo, stara, i chora to juz nie potrzebna...ehh...
mowie Ci dzodzo, jesli by sie okazalo, ze leczenie nie pomaga, mozesz zmienic weta, jak cos to sluze rada, ja jestem ze swojego bardzo zadowolona!
a psiak nie moze zostawac w domu? innym wyjsciem, chyba lepszym jest kojec... tam na pewno nie zrobi sobie krzywdy. at akie wychodzeni, i druty moga sie zle skonczyc...
no wychodzac z takiego zalozenia, to tak:) ale wtedy to juz nikomu nie mozna ufac.. i trzeba oszalec :)
a ja jednak bardziej ufam swojemu psu, niz niektórym (wiekszosci) osobom...
eeh.. nie wiem jacy to ludzie mowia, ze nigdy nie wolno ufać psu.. zapewne tacy, ktróych nie mozna obdarzyc zaufaniem.
psy to najcudowniejsze istotki na swiecie!!!!!!!!!! i bardziej wierne, oddane i kochajace niz czlowiek!!
piekny dobcio!!!
wiesz, mialam podobne uczucia jak jechalam po swoja sunie.... :) tylko nigdy wczesniej jej nie widzialam, poszłam od razu po nia nigdy nie widzac jej na oczy....a to ona:
[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=31185[/url]
Aga.Mazury, to tak jak moja;) tylko nie szczeka a nochalem rozwiera piastke;)
ja mysle, ze one potem nie potrafia odgadnac, bo w obu jest zapach zarelka...