Jump to content
Dogomania

Kila

Members
  • Posts

    82
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kila

  1. Berek, nie czuje sie urazony. W przeciwienstwie do P. Zofi nie obrazam sie za kazde slowo ktore w jakis sposob nie pasuje do mojego swiatopogladu. Jestem mlody duchem, ale jesli mamy stosowac takie porownania to ta starsza pani jest na poziomie skrzywionego psychicznie pieciolatka sadysty. P.Zofio, to co Pani napisala w ostatnim poscie to brzmi jakby ona krzyczala ze strachu podczas gdy ja ją szczułem psem. Ona krzyczala ze zloscią, i wcale nie miala do tego zadnego powodu. Nie zblizylem sie do tej kobiety na mniej niz 30 metrow. Nie biegalem za nie i nie krzyczalem "zaraz cie pogryziemy/napadniemy/zagryziemy". Czy stosowanie przez nia agresji slownej jest ok? Jezeli tak to fajnie... Ciekawe jak byscie sie czuli jakby kazdy na was wrzeszczal bo przeciez to jest super sprawa jak na nas krzycza... Poza tym jeszcze 2 osoby mialy podobne sytuacje z ta pania wiec to nie byl pojedynczy wybryk tylko jest to stara agresywna baba ktora szuka rozrywki bo jej telenowele nie wystarczaja. Dobrze to teraz ja zaczne na nia krzyczec mimo ze bedzie sobie siedziala/stala daleko ode mnie (bo jej pies chodzi luzem szczeka warczy czyli mam do tego pelne prawo wedlug was skoro nawet krzyczenie na ludzi majacych lagodne zajete soba szczeniaki jest ok) i wtedy mnie bedziecie bronic jak ktos sie do mnie przyczepi? A moze wreszcie przyznacie ze chodzi wam tylko o to ze to stara kobieta... I ze dlatego ma miec wieksze prawa niz inni...
  2. Ad1. A pasuje do starsej pani? Ad2. Mam sie bac psa na smyczy ktory jest 30m ode mnie? Ad3. Dlaczego niby mam do niej podchodzic? Zeby jeszcze sie nasluchac? A moze zeby psa mi uderzyla? Z czym zartowalem? Nie zblizylem sie na mniej niz te 30m do niej... I nie mam zamiaru... Spotkalem rano na spacerku pewnego starszego pana (tak okolo 60 lat moze troszke wiecej) i jak sie okazalo na niego ta kobieta tez nakrzyczala mimo ze tez mial psa (fajna lagodna psinka) na smyczy i byl dosyc daleko od niej. Przepraszam ale czy Ty nie rozumiesz tego co ja pisze? [COLOR=Red][I][B]ONA SIE NIE BOI AGRESYWNYCH PSOW BIEGAJACYCH LUZEM! TYLKO PRZYCZEPILA SIE DO MNIE STOJACEGO 30M OD NIEJ Z PSEM NA SMYCZY ZAINTERESOWANYM TYLKO PATYKIEM. CO JA NIBY TAK PRZERAZILO? MALY PATYCZEK? 4 MIES SZCZENIAK? SKORO AGRESYWNE PSY JEJ NIE PRZERAZAJA? [/B][/I][COLOR=Black]A czy Ty odwazysz sie przyznac ze starzy ludzie takze potrafia byc agresywni i nie moga byc bezkarni? I kolejna rzecz ktorej wydaje sie ze nie rozumiesz... Do niektorych ludzi trzeba "mowic ich jezykiem" zeby zrozumieli bo na inne argumenty sa slepi...[/COLOR] [/COLOR]
  3. Po pierwsze jestem facetem... Po drugie jak to sie bala duzego psa? On ma 4 miesiace!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To szczeniak... Ktory sie nawet na nia i jej suczke (nawet jak na niego szczekala) nie spojzal tylko lezal i pogryzal patyk... Po trzecie jakby sie bala o swojego psa to chyba nie powinna dawac sie jej bawic/gryzc z tym agresywnym kundelkiem... Po czwarte jej wrzaski na mnie mozna uznac za dreczenie psychiczne mnie... Powiedzcie gdzie na spacerkach mozna was spotkac moze ja na was tak powrzeszcze... I wtedy tez wyjzdzie ze mnie dreczycie jezeli nie zmienicie tras spacerow? Co ja poradze ze ona mieszka w bloku obok przeciez nie przeteleportuje sie z psem z domu poza zasieg tej pani zeby wyjsc na spacer...
  4. Wiesz na prawde wystarczy mi pilnowania psa zeby przypadkiem jakiejs trutki nie zezarl, pilnowania zeby jakis dzieciak nie zaczal w niego strzelac z pistoletu na kulki, dosc mam zastanawiania sie czy pies puszczony luzem ktory do nas podbiega go zaatakuje (ostatnio sie tak zdazylo ale na szczescie zdazylem Bountyego na rece wziac, oczywiscie wlascicielka upierala sie ze piesek lagodny bardzo... A policja siedziala w budce na parkingu z pijaczkami-ochroniarzami i cos sobie popijala...), na prawde jest tego wystarczajaco zebym mial sie jeszcze przejmowac jakas starsza kobieta ktora sie na mnie bez powodu wydziera. Tak super mam 4 miesiecznego psa morderce... Jak dorosnie to samochody bedzie polykal na przekaske... A dla tej kobiety agresywne psy sa milusie... Tylko spokojnych sie czepie... Jak sie dowiedzialem takze do sasiada sie przyczepila mimo, ze jego pies to juz wzorcowy okaz jak lagodny potrafi byc pies...
  5. Pani Zofio mi Pani nie odpowie? Ja mam uciekac przed jej agresywnym psem? Co z tego ze maly... Agresywny... Puszczony luzem... Co jest karane mandatami przeciez... Ale nie, widze ze w Pani mniemaniu starzy ludzie sa bezkarni i moga robic wszystko.... A gdyby tak Pani ktos krzyczal ze ma Pani zabrac swojego psa to co zmienilaby Pani trasy spacerow zupelnie? A najlepiej z domu nie wychodzila bo moznaby sie na taka osobe natknac?
  6. [quote name='Mrzewinska'] W cywilizowanym kraju za przesladowanie i straszenie psem jakiegokolwiek czlowieka, zmuszanie go do ucieczki po jezdni czy chodniku - bo to tego sprowadzilo sie Wasze postepowanie - odpowiedzialybyscie przed sadem. Jak za bandytyzm. Nie musicie nikogo szanowac, macie obowiazek przestrzegac prawa. [/quote] To ja mam przed nia uciekac na drugi koniec chodnika badz na ulice? Akurat my bylismy po drugiej stronie "górki" i to nie nasza wina że ona przed nami zwiewala. Poza tym dlaczego mam uwazac, ze boi sie mojego spokojnego szczeniaka podczas gdy jej suczke mozna uznac za agresywna? I na dodatek ta kobieta pozwala sie jej bawić z agresywnym (nie raz chcial "zjesc" Bountyego) kundelkiem? Jej pies byl bez smyczy i kaganca, szczekal, warczal, chcial do nas podbiec (z zebami) wiec jezeli juz to ja moglem sie do niej wydrzec tak jak ona do mnie. Ona mnie straszyla swoim psem! I co na to powiesz? A moze uwazasz ze male psy nie moga byc agresywne i dlatego moga sobie latac luzem caly czas? To co ja mam przed nia na kazdym spacerze uciekać? Nie mam nic do normalnych starszych Pań. Bardzo milo sie z takimi rozmawia na spacerze (spotykamy praktycznie codziennie kilka i zawsze milo porozmawiamy) ale chamstwa nie zniose i wiek nie ma tu zadnego znaczenia. Tak samo jak wiek nie jest usprawiedliwieniem dla agresywnych zachowan. Bez przesady, starsi ludzie maja swoje prawa i mozna im niektore rzeczy wybaczyc ale agresji i chamstwa nie.
  7. Tak a pozniej takie stare baby wyrzucaja trutki (fakt: ktos rozrzuca trutki truje psy i koty) i to wlasnie takie stare baby ktore zyja tylko telenowelami i toleruja jedynie swoje zwierzaki to robia... A jakby uderzyla mojego psa to tez bys jej bronila? Objawem kultury jest krzyczenie na mnie? Czy strach przed 4 mies psem a pozniej pozwalanie na zbawwe suczce z agresywnym kundelkiem jest normalne? Racjonalne? 30m od niej pies na smyczy i mial ja i jej suczke gdzies!!!! Jakos jak "uciekala" to jej laska nie byla potrzebna... To ze ktos jest stary nie znaczy jeszcze ze musi byc dobrym czlowiekiem i nie jest w stanie krzywdzic innych. Byly juz przytaczane przyklady agresji ze strony osob starszych. Ok nie uderzy mi psa bo sie mnie boi ale jak rozrzuci trutki w miejscach w ktorych chodze z psem to co bedzie nadal taka dobra? Wybacz ale tutaj w okolicy zdarzaja sie przypadki agresji w stosunku do zwierzat albo od mlodych ludzi (gowniarzy wlasciwie) albo od osob starszych (bardziej perfidnych milujacyh sie w truciu psow i kotow).
  8. Mnie wczoraj spotkala dosyc niemila sytuacja. Jak zwykle rano wyszedlem z Bountym (4 mies husky) na spacerek i jak zwykle byl caly czas na smyczy. Jak juz powoli wracalismy do domku natknelismy sie na jakas starsza pania o lasce z ratlerkowatym czyms bardzo szczekliwym (jak sie okazalo ma to po wlascicielce) bez smyczy i kaganca (przydalyby sie dwa komplety dla psa i dla wlascicielki). Ale wracajac do teego co sie stalo. Bounty jak zwykle juz troszke zmeczony spacerkiem walnal sie na trawce i zaczal sie bawic jakims patykiem. W/w pani byla jakies 30-35m od nas... I nagle sie wydarla "wez pan tego psa bo mi ja zagryzie"... Taaak... 4 mies husky dobrze wychowany wogole nie agresywny jedynie chcacy sie z kazdym pobawic (chociaz akurat przy tej sytuacji byl juz dosc zmeczony i mial ta pania i jej psa gleboko pod ogonem)... Pomijam to ze to jej pies zaczal szczekac i chcial do nas podbiec... Pokrzyczala pokrzyczala wziela laske pod reke psa na smycz (zaczal sie jej wyrywac) i zaczela sie oddalac w takim tempie ze jedynie biegnac bym ja dogonil... Pozniej pod wieczor (kolejny bardzo dlugi spacer) zobaczylismy ta sama pania... Z tym ze Ania z nami wyszla i Pani juz nie krzyczala tylko uciekala na druga strone ulicy albo zawracala na chodniku w przeciwna strone niz my... To sie troszke pobawilismy w zaganianie tej pani (wychodzilismy jakies 30 m przed nia z Bountym przed nia na chodnik i szlismy w jej kierunku) i sie tak krecila na kawalku chodnika raz w jedna strone raz w druga... W koncu nam sie znudzilo i dalismy jej przejsc przez jezdnie i nas ominac (bo oczywiscie po tej samej stronie ulicy sie bala obok nas przejsc)... Jeszcze jedna rzecz... Ta kobieta daje sie tej swojej suni bawic/gryzc z takim malym agresywnym kundlem (rozmiarow jej suni)... Druga pani boi sie kolo nas przejsc i tez zawraca albo ucieka na druga strone ulicy (juz ladnych kilka razy)... Jak bylismy kiedys w zoologicznym to wlazly za nami dzieciaki z pistoletem na kulki i zaczely rozmawiac jak to fajnie byloby w niego (Bountyego) postrzelac ale sprzedawca je przegonil zanim zdazylem je opieprzyc (albo przypieprzyc im bo w niektore psy juz strzelaly:/). Boze co sie z tymi ludzmi dzieje:/ Ciekawe jake beda reakcje jak Bounty dorosnie:/ Jak narazie zaczely sie pojawiac smiecie u nas pod klatka (zgnile jablka, cos co wygladalo jak hmm wymioty, cos twarogopodobnego, skurki po pasztetowej nadpsute, itp.). A niech tylko ktos sprobuje go uderzyc albo cos mu zrobic jak tu piszecie to nie bede sie wachal tylko tej osobie przywale (jestem wbrew pozorom bardzo lagodna osoba i trudno mnie zdenerwowac ale na bicie mojego psa nie pozwole)...
  9. Kila

    Odrobaczanie

    Takze nie moge sie nie zgodzic. Lepiej zaniesc kupke do laboratorium poczekac na wyniki i wtedy odrobaczac o ile to jest konieczne. Przeciez nie ma sensu odrobaczac psa jezeli nie ma robakow... Odrobaczanie co jakistam okres czasu to wyjscie wygodne dla leniwych usprawiedliwione przyzwoleniem/zaleceniem wetow... No i jednodniowe dawki odrobaczenia... Wetem nie jestem ale przeciez to nie wytlucze wszystkich robali... Ale nie kazdego da sie przekonac a weci tez roznie do tego podchodza...
  10. Bounty czuje sie juz duzo lepiej. Wlasnie padl po spacerku nawet nie mial sily nic zjesc biedaczek:( Odebralismy dzis jego rodowod^^ Tylko 2 miesiace czekania... Niedlugo wznowimy galerie jak uda nam sie zrobic jakies ciekawe zdjecie;)
  11. Z nowosci: Bounty ma juz 2 stale zabki:diabloti: I wypadly mu kolejne 2 mleczaki z przodu:cool3:
  12. Zobaczymy czy bedzie lepiej ale czarno to widze;( Bounty'emu wet chcial dac srodki na uspokojenie bo sie nerwicy nabawil;(
  13. Ech te nocne spacery mnie kiedys dobija:( Bounty oczywiscie musial na dwor wyjsc znowu o 1 i o 3 w nocy... Zeby chociaz qoope chcial zrobic ale nie on musial wyjsc zeby pokopac dolek i polozyc sie na trawce i pogryzc patyk... No i powarczec na motor stojacy na parkingu:roll: Co do "niespodzianki"... Raczej nie spodziewajcie sie jej przed 18;)
  14. Juz sobota prawie wieczor... Nie ma chetnych na spacerek jutro po polach?;(
  15. Oj biedny bedzie Bounty jak dwa szpice beda sie z nim chcialy bawic;) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=6546"]karlaaa[/URL] a jak Twoj psiak podchodzi do zabaw z 3 miesiecznymi szczceniakami? Bo niestety starsze psy niezbyt chca sie z nim bawic:( A co do spotkania to bardzo chetnie;) Obojetne w jakim gronie;) Bounty po kazdej zabawie z innymi psiakami jest tak slodko zmeczony...:loveu:
  16. Wybaczcie ale wegetarianizm to glupota... Mieso jest potrzebne organizmowi i bez niego ten sie gorzej rozwija... Nie mozna calkowiie wykluczyc miesa... Zreszta robcie jak chcecie... Tylko chociaz nie krzywdzcie tak swoich dzieci... Dajcie im dorosnac i dajcie im wybor...
  17. No dobra na "Bounty chodz" to czasami reagowal;) Wlasciwie zawsze jak widzial ze chce z nim pobiegac;) I pozniej tez dosyc czesto... Ale jezeli sie nic ciekawego dla niego nie dzialo;P Uczy sie dzieciak dopiero;) W koncu zacznie reagowac;)
  18. Bounty tez na nic nie reaguje... Nawet na smakolyk potrafi nie zwrocic uwagi jak go cos zainteresuje np. inny pies...
  19. No nie wiem... Dziwie sie luziom ktorzy mowia "jak on slicznie gryzie":???: Pogryzlby ich codziennie przez poltora miesiaca to wtedy bym chetnie posluchal co mieliby do powiedzenia:cool1: Maly kochany wampirek:vamp: Ale nie moge sie juz doczekac az mu sie zabki zmienia:cool1: Shikka ma takie fajne tepe zabki w porownaniu do niego:cool3:
  20. [quote name='Marta_Ares']a czy cwiczycie z Bountym przychodzenie na wołanie np na lugiej lince??? To zawsze sie przyda nawet jesli nie chcecie spuszczac psa na otwartym terenie[/quote] Staramy sie ale to moze zadzialac (nie zawsze) jak nie ma nikogo ani niczego w okolicy... Wszystko ciekawsze niz przyjscie na wolanie dla niego a juz na pewno inne psy i ludzie wiec w parku nie ma szans zeby go spuscic ze smyczy...
  21. Spacerek byl fajny. Psy sie wyganialy. Bounty'ego nie spuszczamy ze smyczy (i pewnie nigdy nie bedziemy chyba ze na ogrodzonym terenie) bo przejawia juz sklonnosci do ucieczek a poza tym pobiegnie za kazdym psem ktorego zobaczy i za wiekszoscia ludzi...
  22. Moje raczki chyba nigdy mu sie nie znudza:(
  23. Shikka az taka zdolna jak nasz Bounty nie jest;) Oczywiscie to on musial polozyc sie w blotku:diabloti:
  24. Zdjecia niestety jutro wrzucimy jak wstaniemy. Duzo ich nie ma bo nam baterie w aparatach padly;( U nas nawet sie zgrac nie da teraz dopoki sie nie podladuja a juz poczekamy do rana i jakies opisy damy;) Powiem tyle psiaki sie sobie spodobaly;) Bounty za Shikka do wody wskoczyl:cool1: Ale ciii:cool3: Jak wstaniemy beda fotki:loveu:
  25. Dzis sie poznalismy;) Psiaki mialy duzo zabawy:multi: I wspolna kapiel:evil_lol:
×
×
  • Create New...