Maju, nie mozesz zamartiwać się z powodu każdego Psiny bo nie wyrobisz. Puszek juz widać ma zawyk wolności. Zbyt wiele go może spotkało, a może juz starość go dopada. Na siłę nic nie da się zrobić.
dziadunio okazał się być sprytniejszy od środka usypiającego i osób go ganiających po uliczkach dzielnicy. Niestety pomimo podanych środków do sedacji postanowił nie jechać nigdzie i po wielu łapankach "dał normalnie nogę" i tyle go widzieli. Więc Puszku co z tobą teraz będzie jak przyjdzie zima??? :shake: :shake: :shake:
Napewno będzie dobrze. Pewnie te 62 dni ciąży jeszcze nie upłynęło. Suki mają jakieś takie zdolności niezwykłe. Same sobie radzą. Natura pomaga. Trzymam kciuki.