Jump to content
Dogomania

elainfo

Members
  • Posts

    2226
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elainfo

  1. [quote name='devi']Po 30 czerwca przywieziemy trochę karmy do Zielonki. W sobotę mamy ślub i zamist kwiatów od zaproszonych gości poprosiliśmy o jedzonko dla psów. Mamy 2 sunie od Pani Joanny, które teraz wylegują się na kanapie :lol:[/quote] jesteście kochani!!! super;-)) a ja wam juz zycze wszystkiego naj naj na nowej drodze zycia;-)))
  2. byłam z Dorka u weta w sobote. ranka na brzuszku zagojona, uszy prawie czyste- tylko prawe jeszcze do kontroli, odrobaczona po raz wtóry- wszystko jest ok;-)) za tydzien kontrola prawego ucha i szczepienie przeciw wsciekliznie. zafundowałam droce odzywke na skóre i sierśc oraz Eukanubę.. mam nadzieje ,że teraz bedzie juz tylko coraz ładniejszym pieskiem;-) tzrymajcie kciuki za domek Doreczki w Rzeszowie;-)
  3. jestem na momencik i znikam..niestety dorka do połowy lipca siedzi w radosci u DT a potem przyjeżdzaja po nia pańciowie z Rzeszowa..juz kupili jej posłanko;-)) ale niestety wyjęzżajana urlop,którego nie moga zmienic bo wszystko klepnęli i zapłacili już dawno temu.. ale mysle ,że to bardzo fajni ludzie, zreszta ewatr to potwierdziła , była u nich na wizytce przedadopcyjnej..:loveu:
  4. jedziesz jedziesz z fotkami ale nie teraz.. nie mam czasu .... wracam z pracy dzien w dzien z glowa jak balon..;-((Oskarek miewa sie swietnie, przytyło mu sie nieco..;-) z suniami dogaduje sie dobrze.. ale euforii radosci na moj widok nie było;-(((((((:mad: a mi soe łezka zakręciła ze wzruszenia jak go zobaczyłam.. postaram sie fotki wysłac do cioci fus mozliwie szybko ale prosze o wyrozumiałośc..
  5. a ja była u Oskarka w berlinie w ten weekend.. ;-)) jsteście ciekawe jak on sie miewa???
  6. ja jestem z Mokotowa i ta Pani znalazła ogłoszenie w sklepiku zoologicznym, gdzie je wywiesilam..ale nietety od dzis do wtorku nie mam mnie w Polsce.. wiec nie dam rady sprawdzic domku.. Zadzwoniła do mnie włascicielka tego sklepiku, żeby poinformowac mnie o tej Pani ,która chcce adoptowac Gapcie..twierdziła,ze jest to bardzo rozsądna pani, która chciala jechac na Paluch w poszukiwaniu jakiegos psiaczka ale ta jej zaproponowała Gapcię;-)) dziewczyny postarajcie sie spotkac z domkiem -Niech Gapcik wyjedzie wkoncu z hoteliku i zamieszka jak "Pański" pies:loveu:
  7. [quote name='paros']I źle wkleiłam i nie mogę poprawić :shake: Teraz jest dobrze Leżał...sama skóra i kości... :-( :-( a ja nie moge wkleic na poczatkową strone .. jako uzupelnienie listy psiaków pod opieką Joasi...:placz:
  8. Dokładnie, poza tym to nie jest jedyny pies zyjacy sobie dziko w lesie.. w Zielonce jest o wiele wiecej takich przypadków o których słyszałam( nie od Joasi) ale one sa poprostu dzikie..i nie ma szansy ich złapac..były juz próby z pomoca nadlesnictwa, i innych instytucji..ale bezskuteczne..zazwyczaj są to psy zyjace w parach..no niestety okrutne to co napisze ale wszystkich psów nie da rady uratowac...
  9. Darku to pozostaje chyba tylko zadzwonic do Asi i podpytac..ona mi mówiła ale była tak zaaferowana w tym dniu po tej łapance ,ze był to jeden wielki chaos słowny;-)). wiec ja tylko odnotowałam: pies w cieżkim stanie-Książeca- potrzebne zdjęcia.;-)) pojechałam i porobilam zdjecia, pogadałam z wetem..wet tez za wiele ne wiedzeał o jego hitorii ..ale szukac psa w lesie.. to jak igly w stogu siana..kwestia jak on do ludzi podchodzi .. czy jest ufny.. a obawiam sie że wręcz przeciwnie..
  10. [quote name='KWL']Elu, jedno zdanie zaprzecza drugiemu. Nie jest i jednocześnie ciąży na niej. Proszę bardzo wstrzymajcie się do jutra od dyskusji na ten temat, ponieważ na razie to niczemy nie służy.[/quote] nierozumiem co przeczy czemu..?? chciałabym to wyjasnic ale moze juz nie bede zabrudzac watku.. choc dobrze by było aby wyklarowac wszystko tutaj. Krzysztof jesli mozesz to napisz mi na PW o tej sprzecznosci.. Strasznie żałuje ,ze nie moge byc na spotkaniu.. ale jestem od dzis wieczór prawdopodobnie do pon. włącznie za granicą..
  11. cholera.. to był naprawde miły pies..ale podejrzewam że bardzo cierpiał przez te przypadłości i dlatego tak dawał ze soba wszystko zrobic..był taki ufny ..napewno jest juz szczęsliwy.
  12. [quote name='agusiazet']Myślę, że spłata długu w hotelu jest ważna, a dotyczy psów, więc jak go spłacimy, a tego jestem pewna, widząc zaangażowanie Dogomaniaków, Pani Asi będzie lżej. Tylko trzeba zastrzec żadnych więcej długów nie spłacamy, możemy pomagać w żywieniei leczeniu psów. Takie jest moje zdanie!!![/quote] Agusia ty to chyba normalnie jakos telepatycznie czytasz w moich myslach.. dziekuję za te wypowiedź -dokładnie w 200% jestem tego samego zdania.
  13. [quote name='paros']Ibis już za TM :-( :-([/quote] o cholercia.. tego sie niespodziewałam.. mam nadzieje ,ze jest mu tam lepiej..:-( napewno jest mu tam lepiej..
  14. [quote name='irysek']zalozmy ze na mnie tez ciazy komornik, nie robie z tego afery mimo ze mam 5.500 tys zl do splacenia. nikogo nie prosze zeby za mnie splacal, mimo ze jestem mloda jestem swiadoma moich czynow i ich konsekwencji. no i biorac pod uwage ze przygarnelam psa ktorego mam teraz na utrzymaniu i ktoremu oprocz innego leczenia chce zafundowac operacje oczu.[/quote] Irysku to nie jest dług Pani Joanny tylko Fundacji Maja.. nie jej prywatny tylko dług za to ,ze niemiała juz fizycznie gdzie umieszczac piesów i zdecydowała ,ze pozostaje jej tylko hotel. obraz o którym piszesz może jest wart najwyżej 500-700 pln.. i jest to jedna z bardzu niewielu rzeczy , bedacych własnoscia Joasi.. wiekszośc jej dobytku rodzinnego zjadły szczury, poplesniały od wilgoci itd itp. jesli spłacimy ten dług.. napewno bedzie lzej Joasi.. bo w tej chwili to bardzo ciazy na niej.. i własciciel hoteliku nagabuje ja nagminnie bardzo niemiłymi smsami..o platnosc.
  15. [quote name='tanitka']Elainfo masz już jakąś pomoc w Rzeszowie, czy sprawa się rozmyła?:roll:[/quote] mam pomoc tylko braknie mi totalnie czasu na wszystko wiec i czasu od wczoraj nieznalazłam ,zeby zadzwonic do Ewatr i ustalic wizytke.. od tygodnia trzymam zdjęcia najnowsze Dorki i nie mam czasu ani ich obrobic ani wysłac na mailu do kogos..
  16. [quote name='agusiazet']Ja jestem za spłatą długu, bo na to zbierałam pieniążki w aukcji i ponad 200 zł przelane (bez 11, ale to też przeleję), tylko żeby nie okazało się, że zaraz będzie kolejny dług. Taki był cl i jestem pewna, że suma zostanie uzbierana w wyznaczonym czasie, bo idzie całkiem dobrze. Przecież jak ktoś nie chce wpłacać na ten cel, nie musi!!![/quote] zgadzam sie w pełni z Tobą:-)) i nie widze przeciwskazan aby zakładac bazarki czy skarpety na Afn-ie na utrzymanie i leczenie poszczególnych psów jak tez na wspomozenie DT ,ktore psami sie zajmują.
  17. [quote name='em-chan']Na ten moment jest postanowione, że do czasu gdy pani Joanna przedstwi pełne sprawozdanie z działalnosci i stanu fundacji, uzbierane pieniądze będą przekazywane na najpilniejsze potrzeby psów. Przynajmniej to zrozumiałam z rozmowy z KWL. Myślę że Anouk nie będzie robiła problemów z przekazaniem poieniędzy na Ibiska, zgodnie z Twoim życzeniem. Czekam też na inne wypowiedzi: co zrobić z pieniędzmi które przekazaliście na dług?[/quote] ja uwazam ,ze pieniadze przeznaczone i wpłacone na konkretny cel powinny byc na tenze cel faktycznie przeznaczone. em chan rozmawiałaś z Asią na ten temat-chodzi mi o sprawozdanie z działalnosci fundacji itd..??
  18. [quote name='Zmysł']Paros ma rację, ja również nawołuję do spokoju. Na pewno wszystkich nas łączy miłość do piesków - a to już dużo. Dlatego teraz chciałbym opisać wydarzenie, które dla mnie było dzisiaj najważniejsze, czyli wizyta u Ibisa. Właśnie wróciłem z Książęcej.:-( Biedaczyna:-( :-( :-( Przede wszystkim piesek ma spondeliozę (nie wiem, czy dobrze zapamiętałem nazwę), czyli ostre zwyrodnienie kręgosłupa. Już teraz ma niedowład, a lekarz ocenia, że wkrótce może przemienić się w zupełny paraliż. Sprawa chyba jeszcze gorsza to ropne zapalenie nerek, co grozi niewydolnością nerek. Na to psinka dostaje antybiotyki - lekarze liczą, że za kilka dni(od 4 do 10) dzięki nim przestanie pojawiać się ropa, która wydobywa się z moczem. To są te największe problemy. Piesiek jest niestety :-( :-( :-( w ogólnie złym stanie. Ma torbiele prostaty, powiększoną śledzionę i wątrobę, duże serce, kamienie w pęcherzu moczowym. No i był zagłodzony. Poziom leukocytów ponad 26 tysięcy (przy normie 10 tysięcy). MUSZĘ POWIEDZIEĆ, ŻE PIESIUNIO JEST KOCHANY, MILUTKI I DOBRODUSZNY. PATRZY PRZYTOMNIE I UFNIE. Je biedaczyna ze smakiem i lekarz twierdzi, że obecnie wygląda o niebo lepiej, niż gdy tu trafił. Niestety w piątek rano wyjeżdżam, ale wracam w niedzielę wieczorem i wtedy Ibiska odwiedzę.[/quote] ZGADZAM SIE ,ZE iBISEK BIEDACZYSKO TO KOCHANA UFNA PSINA..ale przy tylu powikłaniach jakie on ma.. i jak jescze dojdzie niewydolnośc nerek .. to ja to kiepsko widze.. i paraliz..ja żałuje do tej pory ,ze tyle czasu maltretowałam swojego psa leczeniem mocznicy(niewydolnosc nerek)- i tak było wiadomo ,ze to tylko kwestia m-ca..dwóch..walczyłam niepatrzac na pieniadze, teraz sobie mysle,ze to był bład bo pies nękany przez m-c czasu 2-3 x dziennie kroplowkami, dieta ,ktorej nawet powachac nie chciał.. to stwierdzam ,ze tylko umeczyłam go tym "ratowaniem".
  19. [quote name='anouk92']Ciesze się że przynajmniej część z Was nadal wierzy w dobre intencje Asi i nadal chce pomagać. Jeśli wpłacimy uzbieraną kwotę na poczet długu to i tak to nie rozwiąże sprawy bo Asia nie będzie miała z czego spłacić reszty. Więc albo spłacamy cały dług - zbieramy przez najblizsze 4 miesiące tak jak to było ustalone na pierwszym spotkaniu albo wogóle nie zajmujemy się sprawą długu i zebrane pieniądze przeznaczamy np. na karmę. Ja w dalszym ciągu nie rozumiem o co było całe zamieszanie i wątpliwości np. Iryska - przecież od początku wszystko było jawne - każdy wiedział na co zbieramy pieniądze, ale cóż nie ma chyba idealnych wątków.;) Aniu, Irysek z tego co kojarze to chyba ma taki swoj Urok wrodzony brak wyczucia w tym co pisze.. Irysek wpłacił pieniązki na wskazany i jasno napisany cel.. po czym nagle doznaje olsnienia.., Ludzie poprostu rece mi opadają jak to czytam co tu wypisujecie..i zaczynam załowac że wogóle załozylam ten watek zreszta w porozumieniu z Przyjacielem Koni..zachowujecie sie jak choragiewki na wietrze, najpierw cos ustalamy, potem nagle wszystko diabli wzieli.widac jak konsekwentni jestesmy w działaniu.. P. Joasia została ochrzczona przekretnicą..ładne rzeczy.:crazyeye: ja jestem za tym aby kontynuować spłate długu..a napewno wpłacic pieniadze juz uzbierane na ten cel..i starac sie kontynuowac to bo jesli mamy sie wycofac z pierwotnych ustalen-spłaty całości długu( niewiem dlaczego ktos wymyslił sobie ,ze tylko częśc mamy pomóc spłacic..??)- to chyba bez sensu jest wpłacac tylko pierwsza rate.. zgadzam sie z paroskiem,ze potrzeba tu reki ,ktora WPROWADZI PORZADEK W FUNDACJI..ale to niełatwe zadanie.. ja jednak bede bronic osobe Joasi.. bo znam ja na tyle ,ze wiem że nigdy zadnemu psu pomocy nieodmówi.. i wiem to ,ze pieniedzy jej niestarcza na pomoc wszystkim psom- no wkazdym bądz razie priorytetem dla niej sa zawsze wydatki na psy a dopiero potem na inne prywatne potrzeby. uwierzcie ,ze żadne z Was przy takich zarobkach jak ma Joasia( zreszta niewiadomo jak długo - bo byc moze zostanie wysłana na emeryturke i dopiero bedzie tragedia finansowa)zadne z was niewydoliło by z taka iloscią psów. ja szanuje ją za to co robi i podtrzymuję swoją ofertę pomocy comiesiecznej dla niej na dług. poki co Joasia ma olbrzymie wsparcie w waszych osobach- chyba jak nigdy dotąd i bardzo ja to podnosi na duchu.
  20. halo halo wiem poniekad ,ze dzwoniła pewna pani z wawy w sprawie adopcji Gapci..;-))ponoc domek odpowiedzialny..czy jest juz termin wizytki przedadopcyjnej??
  21. [quote name='Fusica']Pozdrowienia od Murata z jego nowego, cudownego domku :loveu: Chłopczyk jest bardzo grzeczny i nie sprawia żadnych problemów. Hehehehe... No może tylko jeden..., malusieńki... Nie chce gadzina sam wychodzić za potrzebą. Nowi Państwo pomimo wielkiego terenu, po którym biegają psiaki, muszą z nim chodzić za każdym razem na spacerki bo inaczej się gadzina nie załatwi :evil_lol: I nie wystarczy rano otworzyć drzwi.., nie, nie... Trzeba koniecznie łazić za nim krok w krok. Murat był u weta, został odrobaczony, zaszczepiony, odpchlony i zakroplony przeciwko kleszczom. Diagnoza jego chorych paluszków wciąż trawa ale mamy nadzieje, że to grzybica a nie jakieś inne paskudztwo.[/quote] kasiu, ale Kruch tez niechciał poczatkowac sam wychodzic z domu na ogód. trza go było zachecac i prosic.. a teraz...;-)) to kwestia przyzwyczajenia i oswojenia sie;-))
  22. faktycznie jakis konflikt tu powstaje.. ja tez wielu rzeczy nie rozumiem.. O JAKIM MAJĄTKU JOASI PISZECIE??????!!!!!!! bedąc swiadoma sytuacji fundacyjnej.. zdeklarowałam sie na pomoc w splacie długu Joasi.. a jej urzedowe zarobki i wplaty bieżace ( o ile wogole sa) na konto fundacyjne przeznaczone sa na bierzace potrzeby bezp. zw. z psami. przeciez mozna tez wystawiac bazarki na utrzymanie i leczenie psów.. zy ktos to robi?- ja przekazałam co nieco na bazarki z jasno okreslonym celem- DŁUG. nie chcialabym aby ten dlug zaczął rosnac i komornik i sąd w to wszedł. nierozumiem tez o jakim nr konta mówicie.. gdzie to konto chodzi o to co zamiesciłam w pierwszym poscie??? konto na ulotce?? czy o co chodzi...:crazyeye:
  23. [quote name='beka']I gdzie jest teraz Dorka?[/quote] dorka własnie jedzie z Konstancina do Radosci.. wraca na DT..;-)czy ktoś zna jakiegos dogomaniaka z Rzeszowa.. mam pewien chetny domek ale z Rzeszowa i dopiero na po 15 lipca.. ale chciaabym aby ktos skontrolował ten dom.. moze dorka tam wlasnie trafi??
  24. hmm no nie dam rady byc na spotkaniu bo jeszce tkwie w pracy...;-((podzielcie sie prosze ustaleniami na watku.. mam zdjęciu kolejnego nabytku Joasi- psa z lasu.. jest na ksiązecej.. wielki IBIS... ale przerazilwie chudy.. sama skóra i kosci , potwornie zaniedbany.. pazury długie jak szpony.. i prawdopodobnie ma problemy z kregosłupem.. to widac przy chodzeniu.. chociaz z takim szponami nieobcietymi to tez mu moze sie niezbyt komfortowo chodzic..może uda mi sie dzis załozyc mu watek.. ale do kogo moge wysłac zdjecia a maila ,żeby wrzucił na dogo..????ja wciaz nie umia..:oops:
  25. [quote name='zuziaM']Wysylam zdjecia Dory do znajomej, ktora stracila sunie ( staruszke juz ), ma jeszcze starego chlopaka - ON-ka. Mieszka w domku ( ale psiaki zawsze sa w domu - spia ze swoja pania ) w Goerlitz ( to miasto graniczne ze Zgorzelcem ). Po stracie ukochanej suni - natychmiast chce miec kolejna. Zobaczymy wiec ( wysylam kilka innych propozycji ).[/quote] Zuziu dzieki, wyłałam sznaucera nach berlin to moge i Dorke nach Goerlitz poslać, heheh..Dorka jest naprawde przekochana.. i uwielbia jeździc autem wiec podróż dla niej to sama przyjemność;-))
×
×
  • Create New...