Jump to content
Dogomania

Macho

Members
  • Posts

    7341
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Macho

  1. O nie! nie zgadzam sie nie nikt go nie widzi...w Azylu...wszyscy go widza :> :mad: no ale ok...poza wolontariuszami to rzeczywscie jakos nikt sie nim nie interesowal...:( Bosman hop go gory! :)
  2. no Miko....nie wyglupiaj sie! w CK tak piszczysz szczekasz...robisz wszystko zeby zwrocic na siebie uwage...a tu nic?cisza? Miko! tak nie moze byc! Chlopie bierz sie do roboty! ;) nikt o niego nie pyta...bo jeszcze nie trafil na tego Kogos kto zapyta i wezmie ;) ale przypuszczam ze to nastapi szybko bo jest sliczny...a te oczka...mowia same za siebie ! :) :loveu:
  3. jestem jestem! niestety...Dogi tez nadal jest...:( czeka i czeka...jak wchodze do jego kojca to rzeczywiscie skacze...a chyba nie dla wymuszania pieszczot...on wie ze musi skakac do gory zeby znalezc domek :D my skaczemy za niego wirtualnie a on tak doslownie to sobie wzial :D ale...jak znajdzie domek to my tez sobie doslownie poskaczemy ;) oby to bylo szybko...szkoda zeby taki slodki psiak zmarnial nam w schronisku... ma czasem swoje humorki ale przeciez kazdemu psu trzeba poswiecic troszke czasu a odwdzieczy sie miloscia i przywiazaniem:)
  4. Fuuuniooo :loveu: nasz kochany olbrzym :loveu: gdy tylko wejdzie sie do kojca poschodzi swoim paradnym krokiem i czeka...i czeka...az sie go wystarczajaco pospiesci..ale nie jest natarczywy...hm...za to za nim(a raczej pod nim)mozemy zobaczyc owa Pierdółkę....ktora szczeka i szczeka i konca nie ma ;)nie wiem jak jego gardlo to wytrzymuje;) to widocznie kwestia przyzwyczajenia ;) :eviltong: sa na serio zgrana para...jak stare dobre malzenstwo....:loveu: ich milosc...wielu ludzi marzy o takiej...:loveu:ale nic z tego! tak kochac potrafia tylko PSY ! :loveu:
  5. Ja mam nadzieje ze szybko znajdzie sie taki wspanialy Ktos i zabierze rownie wspanialego Koana do domu...przeciez to skandal zeby taki piekny psiak tak dlugo czekal! ;) Koan w gore! :)
  6. O tak....Pascal nie jest łatwym psem...aby go lepiej poznac, zrozumiec potrzeba czasu i troszke checi...on sam jest skolowany... nie wie dlaczego trafil do schronu i czego moze sie po nas- wolontariuszach spodziewac... miejmy jednak nadzieje ze nie pozostanie u nas dlugo bo to na prawde sliczny i kochany psiak...i nic nie moze poradzic na to ze tak bardzo boi sie zaufac ludziom...
  7. Oj....tak bardzo mi Ciebie zal Malutka....hopaj na gore!
  8. Gryzek.... :) jakie to szczescie...nie umiem w to uwierzyc! jakos nie idzie sie tak szybko przyzwyczaic do pustszego kojca...ale zawsze jak przechodze kolo tego kojca co Gryzek w nim byl to sie usmiecham...:) tak ze szczescia...:) to niewiarygodne...starszy schorowany piesek...a przeciez tyle mlodych i piekniejszych...hm....suuuuuuuper :) Gryzaczku nasz!jestesmy z Toba i nie zapomnimy Cie!! :) :buzi::buzi::buzi:
  9. o nie....w to jakos mi sie nie chce uwierzyc! :eviltong: tenbiedny staruszek ktory ostatnio ledwo chodzil? :crazyeye:a to Gosc....jeszcze drzemia w nim te sily no ....a taki niepozorny :eviltong:
  10. Mam nadzieje ze tym razem wszystko sie uda ! ! :) oby oby....trzymam kciuki!
  11. Ja tez jestem baaardzo ciekawa....:)
  12. no wiec: bylam u Kory :) niestety tylko chwile...zdazylam ja tylko poglaskac, zlozyc zyczenia na swieta i dac prezent ;) fotek nie porobilam bo nie mialam aparatu...:( a poza tym to padal deszcz takze i tak wyszlyby zle...nastpenym razem moja wizyta bedzie dluzsza i beda fotki :) pozdrawiam:)
  13. Biedny Wedelek...mam nadzieje ze szybko znajdzie dom!taki odpowiedzialny i juz NA ZAWSZE!
  14. W niedzielę odwiedzę Korę i dam znać co u Niej :)
  15. To no foteczki mamy :) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=6996"][COLOR=Black][/COLOR][/URL]San_(jagodowa:) dziekuje bardzo :* niestety ja jeszcze nie doszlam do techniki wrzucania tutaj zdjec :P serdeczne dzieki :))
  16. ja też bardzo się z tego powodu cieszę:) fotki pojawią się na dniach :)
  17. Nowe wieści :) Dziś tak sobie pomyślałam, że pójdę z Korunią na spacer. Gdy szłam w Jej stronę widziałam, że biega swobodnie na podwórku, chociaż nikogo z Nią nie było. Zauważyłam jednak, że miała otwarty kojec i komórkę, więc jakby co miała się gdzie schować:) Akurat wypadło, że była ładna pogoda, więc nie było żadnych przeszkód żeby pójść gdzieś dalej.Wybrałyśmy się do parku :) O dziwo to Kora nadawała tempo...ma tak niewiarogodną siłę, że do teraz nie wiem jak Ona ją zebrała;) Co kilka minut ciągnęła mnie tak mocno, że za Nią biegłam, za chwilę hamowała i skakała na mnie jak szalona...chciała się popieścić :D :) kochana... :) Niestety Kora bardzo nie lubi...zdjęć, dlatego też nie zawsze jest na nich przodem...;) czasem jednak dała się przekonać i popatrzyła 3 sekundy na aparat ;) Stojąc na podwórku i obserwując Ją, stwierdziłam, że świetnie pilnuje...szczekała na obcych tak głośno i groźnie, że gdybym Jej nie znała sama bym się wystraszyła;). Po spacerze oczywiście nie obyło się bez protestu wejścia do kojca(jak to Kora) ale dałyśmy radę:) Ogólnie jest zdrowa, PIęKNA (jak zawsze:D) no i grzeczna... . Moja koleżnka widząc Ją stwierdziała, że "to jest zupełnie inny pies!taki spokojny i jednocześnie szalony...niemożliwe!" Oczywiście dalej jest trochę przestraszona, ale jak widać są oznaki, że jest lepiej :) I oby tak dalej! :)
  18. ja też zawsze kiedy jest burza myślę co biedna robi... ale z tego co wiem to zawsze dostaje tabletki i jest spokojna :) przecież gdyby głupiała w komórce(nie mylić z typową komórką na miotły;)) byłyby po tym jakieś ślady(np.wylana woda itp.) a żadnych szkód nie ma :) za to poduszka jest zagrzana na maxa ;) zrobię jej nastepnym razem fotki i wrzucę na stronę CK :) ale to jeszcze dam znać :) zapomniałabym...Korcia kazała wszystkich pozdrowić, a szczególnie tych, którzy włożyli w nią wiele pracy, oddali jej pewną część swojego serca i którzy do dziś się o nią martwią ;) no i kazała przekazać, że u niej wszystko ok :) mamy się niepotrzebnie nie martwić :)BUZIAKI OD KORUNI :*
  19. Więc: Korunia ma się świetnie :) czyściutka, zadbana, grzeczna, ogólnie kochana :) byłam z nią na spacerku... chodziłyśmy godzinę, a ona co minutę patrzyła czy na pewno z nia idę ;) kilka razy stanęła i nie chciała ruszyć dopóki jej nie pogłaskałam...jakby chciała się upewnić, że to ja...mimo codziennych zabaw i pieszczot każde przytulenie i jakikolwiek okaz sympatii traktuje z wielką wdzięcznością... uwielbia biegać po ogrodzie i zbierać wszystkie rzeczy...gumowe rękawiczki, piłki, patyki...:)jeszcze kiedy miałam ją u mnie zauważyłam, że lubi biegać i gryźć po kostkach ;) do dziś mam ślady ;)na początku miała pewnie opory co do wchodzenia do komórki, a teraz po wieczornym spacerze od razu staje pod drzwiami i ani kroku dalej ;)ostatnio troszkę chorowała...teraz jest już ok :) po chorobie nauczyla się jeść ryż, makaron, kaszę...wszystko czego wcześniej nie chciała nawet powąchać :) zadomowiła się w 100%... szczeka na wszystkich i wszystko co przechodzi obok domu :)nadal ma swoje lęki, ale pod tak dobrą opieką jaką niewątpliwie ma już niedługo przekona się, że nie ma się czego bać :) odwiedziłam ją już kilka razy i będę dalej ją odwiedzać i pisać co u Naszej Myszki :)
  20. Kora dziś nareszcie dała mi się troszkę wyspać ;) spała jak aniołek :) bo wczoraj mi ten aniołek do łóżka wskoczył ;) dziś wypoczęta pojechała na zabieg obcinania pazurka i teraz dochodzi do siebie :) jest wszystko ok :) za 10 dni ściągnąć szwy i Kora będzie jak nowa ;) :D i gotowa do adopcji :)
  21. no właśnie Kora pójdzie do budy...ale na czas burzy będzie zamykana albo w domu normalnie albo w innym pomieszczeniu gdzie nic nie widać i nic nie slychać...Dziś właśnie dowiedziałam się, że Kora jednak ma domek :) jutro tylko do weta zobaczyć co z pazurkiem się dzieje :) bede informowała co z nią :)
  22. ja wlasnie Sedalin Forte dawalam...ale w postaci tabletek...nastepnym razem kiedy bedzie potrzeba dam w plynie:) dzieki za rade:)
  23. wątpię, żeby wizyta u weta coś pomogła bo to od weta właśnie miałam te tabletki...mówiłam, że Kora źle reaguje na burze...no i ponoć dostałam silne leki...troche pomogły...tylko po jakim czasie...
  24. ja wiem, że są leki...podawałam jej wczoraj ale Kora wariuje już pół godziny przed burzą...a leki zaczynają działać później..najlepiej gdyby mogła dostawać zastrzyki na uspokojenie...działają szybciej...no nic....zobaczymy...trzymam kciuki za Kore:) a co do tego ciasnego kąta...też tak próbowała i nic...wchodzi do szafy...siedzi 10 sekund i wychodzi...dziś w nocy tak sie bała, że miała CHWILOWY paraliż tylnych łapek... nie miałam serca patrzeć jak się męczy...
  25. Niestety...adopcja Kory stoi pod WIELKIM znakiem zapytania... :( jej przyszli właściciele byli u nas podczas burzy...zobaczyli jej zachowanie... :( mówiąc szczerze boję się, czy Kora nie dostanie zawału przy kolejnej burzy...:( na serio NIGDY nie widzialam tak wystraszonego psa...Może jednak wezmą Korę i dają jej szansę... a jeśli się nie uda....:(
×
×
  • Create New...