niestety... jeszcze nikt jej nie zabral do nowego domu...
a mnie w najblizszym czasie w schronisku nie bedzie ;( nowy kierownik... nowe przepisy... nie ma wolontariatu jak narazie ;( bylam wczoraj u niej i kiedy teraz bede to nie wiem ;( a ja juz tesknie :( boje sie o nia... ze jesli przez dluzszy czas mnie nei bedzie widziec, to juz wogole z nia za wesolo nie bedzie ;( a ci nowi pracownicy WOGOLE nie maja serca do psow ;(