Marzenia...ech marzenia...chciałam, czytałam, szukałam...i wszystko psu w ..oko..Marzenia marzeniami,a rzeczywistość swoje...Nagle i niespodziewanie stałam się włascicielką indywiduum wielce pyskatego, ogromnego jak na swój wiek, nieokrzesanego.... Zapowiada się..nie tak,jak sobie wymarzyłam,więc czas zacząć prowadzić kronikę wspólnego życia... Granda - dzień pierwszy:D