-
Posts
49 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gaja_
-
ogonek ma goldkowy :cool3:
-
Miałam już mojej kupić worek orijena, ale nie wiem kogo mam się w końcu słuchać :shake: Szkodzi czy nie szkodzi ta duża ilość białka? My mamy cały czas problem z nadmiernym wypadaniem sierści (przez okrągły rok wyczesuję z niej wiadra, wet twierdzi, że taka jej uroda), choć sama sierść jest błyszcząca i bardzo ładna, a podszerstek gruby. Nie ćwiczymy jakoś szczególnie, w sumie normalne spacery. To co radzicie - kupować orijena (chociażby na spróbowanie jeden worek) czy raczej coś innego?
-
chodziło mi oczywiście o wiek a nie o wielkość ;)
-
jak była malutka, to dzięki klikerowi nauczyłam ją kilku podstawowych komend, a potem nam nie wychodziło więc zaprzestałam. A czy kliker u tak dużego psa zdaje egzamin? I w którym momencie mam klikać podczas nauki chodzenia przy nodze? A teraz coś jeszcze o Gajce: jest suczką drobną, moim zdaniem bardzo ładną, nie wystawiamy jej, przed wakacjami chciałabym ją wysterylizować. Jest ogroooomnym pieszczoszkiem :) Je kurczaka z ryżem i warzywkami, jest łakoma przepotwornie ;) Dziś np. przechodziłyśmy koło osiedlowej pizzerii i tam są takie duże okna kończące się niewiele nad ziemią, z zewnętrznym parapetem. Gajka już od 50 metrów przed pizzerią wyczuła zapach i szła za tropem. Kiedy doszła już na miejsce to stanęła na tym zewnętrznym parapecie przednimi łapami i wdzięczyła się do osób, które miały stoliki przy oknie :evil_lol: Aż jakiś facet wyszedł ją pogłaskać. Niezly ubaw miałam :)
-
szkoda, że dopiero teraz zobaczyłam... na 100% wybiorę się z moją Gajką i oczy i serdeucho :)
-
Ja mam sukę bardzo spokojną. Taki bezproblemowy egzemplarz nam się trafił. W domu najlepiej spanko, przytulanko, głaskanko po brzuszku i zabawy ukochanym (obślinionym i owłosionym ;)) żółwiem z IKEI. A tak z innej beczki - jak myślicie. Czy ponad dwuletnią sukę da się jeszcze oduczyć ciągnięcia na smyczy? Nie chcę żadnych obroży zaciskowych, kolczatek. Może mam złe podejście do tego, dlatego nie udalo mi się jej do tej pory tego oduczyć? Z Gajką nie ma żadnych problemów, zna podstawowe komendy, wraca na zawołania (no, chyba, że zobaczy błotko lub rzekę...), bez problemu odwołuję ją od innych psów. Ale początek spaceru to zawsze jest jakiś koszmar... A potem spokój jak już jest zmęczona idzie grzecznie przy lewej nodze. Tylko proszę, nie każcie mi jej szkolić na smakołyki, bo ona jest tak łakoma, że dostaje świra i nie rozumie żadnego polecenia kiedy wyczuje smakołyk. Tylko pochwały słowne wchodzą w grę, ewentualnie głaskanie. A to, póki co, nam na ciągnięcie nie pomaga. Kto ma pomysły?
-
Moja suka dostała dwa razy kaszę zamiast ryżu i dwa razy skończyło się to mega biegunką. Więc radzę na początek -odstaw kaszę :)
-
Nareszcie wracam do świata internetu... Śpiesze donieśc, że Gaja miała pakudnego gronkowca połączonego z ogromnym łojotokiem (stąd smród zjełczałego tłuszczu) Co prawda wyniki rozmazu zostaly nieco zafałszowane, gdyż próbki do badania zostały pobrane po podaniu antybiotyku (dopiero drugi wet z kolei wpadł na pomysł zrobienia wymazu), ale przynajmniej wiemy co to było. Amoksiklav spisał się na piątkę. Potem Gaja wybrała kilka zastrzyków uodparniających. A teraz pozostaje nam tylko czekać na wyniki morfologii, tsh i innych takich. Suńka czuje się świetnie, wygląda może trochę dziwnie budząc niezdrowe zainteresowanie swoim wygolonym grzbietem, ale co tam. A poza tym teraz to sama radocha - vet nakazał żeby do końca miesiąca ryżyk z witaminkami i dużą ilością kurczaczka - Gajce to bardzo pasuje :cool3: I kąpac się jeszcze przez pewnien czas nie powinna (oczywiście chodzi o zbiorniki wodne) Zastanawiam się tylko kiedy jej ta sierść odrośnie... :lol:
-
Mała ma pobrany wymaz, w poniedziałek powinny być dokładne wyniki - więc dowiemy sie co i jak... Najgorsze jest jednak wypadanie sierści w okolicach chorego pasa skóry. Mówię wam - wyciągam całymi garściami. Dostała specjalne witaminki na skórę i dodatkowo zastrzyki uodparniające. A na spacerze każdy się pyta co to jest? Faktycznie- wygląda jak pomieszanie goldena z pręgą rhodesiana, bo włosy ma krótko wycięte przy skórze... :cool3:
-
Leczymy się, leczymy nadal. Gaja ogolona przy ogonie i małą 'dróżką" aż do obroży. Sierść wypada jej potwornie wokół rany. Ale dostała sterydy i rana ładnie przyschła. Będę mieć nową odmianę goldena w typie 'nagiego psa meksykańskiego' :lol: Ale nie o urodę tu przecież chodzi, prawda? martwię się tą moją gajeńką, biedna jest, a znosi to wszystko niesamowicie dobrze. jestem z niej taaaka dumna :loveu:
-
Wyżej na grzbiecie jest już odrobinę lepiej. Także jestem dobrej myśli. Od jutra amoksilkav (swoją drogą to bardzo silny antybiotyk, mnie np. po nim podłoga uciekała... :razz:), bo dzisiaj dostała antybiotyk w zastrzyku. Ja jednak żywię głęboką nadzieję, że to nie jest genetyczne. Mówię wam - jak wchodzę do weterynarza to tylko się uśmiecha i pyta 'co znowu'. Z biegunkami nauczyłam się już sobie radzić domowymi sposobami, ale takie paskudztwo to pierwszy raz na oczy widzę. A Gajuszka wcina wapno w syropie, że aż miło. Wiem, że to syrop i jest słodkie, ale niech przynajmniej coś z tej choroby ma :lol: Abigail - a jak się nazywał ten szampon to bym u mojego veta zamówiła?
-
Taaak... Chciało by się wręcz brzydko powiedzieć, że jak nie urok, to... co innego :cool3: Miesiąc bez veta, to w przypadku mojej suńki miesiąc stracony. Albo biegunki, albo inna cholera się przyplącze. Na szczęście - jak do tej pory nic poważnego jej nie było. Do czasu... Wczoraj z racji ogromnych upałów i upodobania Gajci do wody wsadziliśmy to nasze 30-kilowe szczęście do wanny. Aby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu wymyliśmy ją szamponem. Dokładnie spłukaliśmy i... to by było chyba na tyle. Wieczorem zauważyłam, że mała ma na grzbiecie w dwóch miejscach dwie jakieś tłuste plamy. W dodtaku śmierdzące. Po przeanalizowaniu sytuacji doszłam do wniosku, że na 100% nie mogła się w niczym wytarzać, ani nigdzie ubrudzić. Po pierwsze - ona nie tarza się w niczym innym jak tylko w skoszonej trawie (i Bogu dzięki, że tylko w tym :cool3:), a po drugie nigdzie na dłuższe spacery w ciągu ostatnich dwóch dni nie wybywaliśmy z racji niemiłosiernych temperatur. Dziś rano owe tłuste plamy zaczęły się powiększać. Najpierw myślałam, że może ją źle spłukaliśmy. Weszła z wielką radością do wanny i ją płukaliśmy dość długo samą wodą. To pogorszyło jeszcze sprawę. Poszliśmy do veta. I co się okazało? Ropne zapalenie skóry. Skąd? tego nie wie nikt. Cały tułów tłusty, śmierdzący, miejscami podeszły taką krwistą mazią. Dostała wapno, zastrzyki odczulające i amoksiklav. Szkoda mi jej okropnie. Śpi, nic nie je. Macie jakiś pomysł żeby jej ulżyć? Przemywam to dodatkowo rumiankiem. A ją to tak boli, że aż nią wstrząsa. A teraz śpi obok i ciężko wzdycha...
-
Co jest złego w psach nierodowodych?
Gaja_ replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Alynkaaa']a moim zdaniem to zalezy od ludzi bo jezeli ktos kocha pieski to nawet zwyklego burka bedzie chcial przygarnac i nie bedzie mu potrzebny zaden swistek!!!bez sens jest mowienie ze psy nie z hodowli to juz sa bebe a inne cacy to ludzie sa bebe i ludzie sa cacy!![/quote] Tak! PRZYGARNĄĆ! ZWYKŁEGO BURKA! Ale nie płacić słonych pieniędzy za niby-labradora, niby-amstaffa itd. To nie chodzi o snobizm posiadania rodowodowego psa. Tu chodzi o chore warunki przetrzymywania psów quasi - hodowlanych, rozmnażalnie i napchane kieszenie pseudo - hodowców. Te BURKI jak to powiadasz - człowiek dobrego serca oddaje za darmo i liczy na znalezienie im dobrego domu, gdzie pies znajdzie ciepło, miłość i pełną miskę. A za nierodowodowego psa trzeba zapłacić niemałe pieniądze. Nie wiesz w jakich warunkach trzymane są psy, nie wiesz jak chowane było szczenie - bo przecież nikt nie przychodzi do takiej hodowli robić przeglądu hodowlanego, nikt nie kontroluje badań rodziców, itd. I nie mówimy o psach nierodowodowych, że są 'NIE CACY' - mówimy o ludziach, którzy by wyciągnąć kasę od tych, którzy chcą zaoszczędzić kilkaset złotych postępują 'NIE CACY'. Żadna z osób wypowiadających się na forum, ani tym bardziej w tym wątku, nie negowała posiadania kundelka, psa ze schroniska. Chodzi nam o to, aby ludzie otworzyli wreszcie oczy na warunki i zasady na jakich działają rozmnażalnie psów pseudorasowych. Amen -
Co jest złego w psach nierodowodych?
Gaja_ replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='puli']W innych krajach sie jakoś organizatorzy potrafili porozumieć z służbami porządkowymi.A swoja drogą organizatorzy meczów tez nie odpowiadają za publiczność,ale jak sobie z nia policja nie radzi to graja przy pustych trybunach. To moze tak: Jest lewy handel pod wystawą,to dla oddziału zakaz organizowania wystawy w nastepnym roku.Gwarantuję ze pomoże.[/quote] To chyba zbyt daleko idące kroki karne. Chociaż... Myślę, że powinno się egzekwować zakaz handlu być może kilkustopniowo. Załatwić odpowiednich 'anonimowych' obserwatorów. Jeśli zaś oni stwierdzą, że dany oddział ZK nadal nie radzi sobie z plagą nielegalnego handlu pod bramą wystaw - wtedy wlepić karę - chociażby tę najwyższą, którą zaproponowała puli. Kiedy opierniczyłam babkę trzymającą w klatce ledwo żywe z upału westy to popatrzyła sie na mnie jak na idiotkę :crazyeye: Żądza pieniądza. Napiszmy zatem petycję do ZK lub jakiś konkretny list. -
Co jest złego w psach nierodowodych?
Gaja_ replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='puli']A w sobote i wczoraj w nieludzkim upale rozmnażacze handlowali w najlepsze pod wystawą w Krakowie.I jak zwykle zero reakcji.Oddział krakowskiego ZK palcem nie kiwnął,a wystarczyło nasłac weta+policję,zeby sprawdzili dokumenty zwierząt (szczepienia itp) i zezwolenia na handel obwoźny.[/quote] Tak puli, masz rację. Sami ledwo wytrzymaliśmy na wystawie niespełna dwie godziny (tym razem nie wystawialiśmy naszej suńki), bo żar się z nieba lał. A te maniunie szczeniaczki wyglądały jak... dosłownie nieżywe. Były tak nieludzko zmęczone upałem. Ehh... Szkoda gadać. Tylko dlaczego ZK na to pozwala. Co roku wystawa i co roku to samo. Bo to co się dzieje za bramą AWF -u to już nie sprawa ZK. -
Sunia pochodzi z pierwszego miotu suczki Filo Belidor, a tatusiem jest Carlos z Zagłębia. Przydomek hodowlany to Filobel. To taka domowa hodowla z jedną sunią :)
-
[quote name='BabyCakes']To nie tak do konca. Po pierwsze, pasozyty to nie tylko glisty (czyli "biale i sie wije"). Po drugie, niekoniecznie musialy byc widoczne w kupie. O skutecznosci odrobaczenia powinno przesadzic badanie kalu, a nie wlasna obserwacja, czesto zaklocona kiepskim oswietleniem czy innymi przeszkodami. A odnosnie klakow: moj pies sypie sie caly rok. Teraz akurat sypie sie bardzo mocno, wszedzie sa psie klaki, a mnie wydaje sie, ze za chwile bedzie zupelnie lysy :evil_lol: Staram sie go nie czesac na sucho - takie szczotkowanie na sucho niszczy wlos. Te dodatkowe witaminy zalecil weterynarz? Sunia ma jakis niedobor witamin?[/quote] W zasadzie witaminy w postaci salvikalu poleciała mi jeszcze hodowczyni. Ja wiem, że Eukanuba jest niezłą karmą, dlatego też podaję połowę zalecanej dawki salvikalu. I to tez nie codzinnie. Hm... a co do tych pasożytów, to masz rację. Ja się przyglądam, zresztą sprzątam też po suńce, więc miewam 'bliskie kontakty" z jej kupką :cool3:, ale nic tam nie widzę. Zrobimy badanie - i będzie wiadomo. Z tym czesaniem na sucho - to przyznam się szczerze, że zauważyłam zmierzwioną sierść i nie jest taka blyszcząca jak wtedy kiedy była czesana 'sporadycznie'. No to cóż. Gaja będzie zadowolona z częśtych kąpieli:lol: Jak to każdy golden. Ostatnio doszło do tego, że jak napuszczam sobie wodę na kapiel to muszę zamykać drzwi od łazienki. Inaczej zanjduję psa w wannie...:razz:
-
Dzięki, już trochę mniej się martwię. Poza tym wygląda na to, że od dwóch dni jest coraz lepiej - już tylko z tyłka :) wychodzi ponad normę. Chyba Gaja stwierdziła, że takiej ładnej, młodej panience nie wypada chodzić z łysymi plackami :)
-
[quote name='Gazuś']Gaja - spokojnie! :lol: ja miałam czas, keidy wyczesywałam z psa małą reklamówkę sierści dzienniec - nie miał robaków, nie wyłysiał :lol: Musisz czesać z dwa razy dziennie, mozesz też wykąpać :lol: Nie martw się! :lol:[/quote] Ja mam nadzieję, że to minie. Pocieszam się, że jest jeszcze młodziutka i to może głównie ten cholerny szczenięcy podszerstek daje nam tak popalić :cool3: Czeszę ją dwa razy dziennie a dodatkowo tapla się całymi dniami w basenie:lol: Trzymaj kciuki żebym doczekała czasu kiedy wszystko nie będzie 'fruwać' :razz:
-
Kochani! pomóżcie! Już sobie z tym nie radzę. Mam 9-cio miesięczną goldenkę. Kupując goldena wiedziałam na co się decyduję. Fruwające kłębki włosów po domu :) Tylko przecież już jest 20 czerwca, a ja mogę jej garściami włosy wyciagać. Dziennie wychodzą dwie takie miarki od karmy. Byłam z nią u weterynarza i kazał ją odrobaczyć (ostatni raz odrobaczana była końcem marca), a jeśli to nie są robaki (czy w ogóle robaki mogą powodować takie objawy?!!) to będziemy myśleć dalej. Karmię sunię eukanubą i dodatkowo dostaje salvikal. Martwię się jednak o to jej futerko, bo jak tak dalej pójdzie to chyba ją całą wyczeszę.... :) Zanim się to tracenie włosów skończy to przyjdzie nowe - jesienne... :roll:
-
To ja pewnie bym reflektowała na przyszły piątek lub sobotę, bo w tym tygodniu mam 4 egzaminy :roll: ... Niestety nie mam samochodu, więc pozostaje mi tylko pociąg, dlatego zastanawiam się czy jakby były takie upały jak np. dziś to czy to jedzonko, które mu będę wieźć się nie popsuje... No, ale zobaczymy... Mam nadzieję, że trafię jakoś z dworca. Możecie podac adres tej lecznicy?
-
Pewnie - jeśli tylko jakieś środki zostaną - najlepiej przeznaczyć je dla innych potrzebujących zwierzaków. Ten avartarek to właśnie moja Gajeczka. Jak patrzę w jej oczka to widzę oczy Fuksa. Dziewczyny - a czy jego można odwiedzić tak 'z wolnej stopy' i ewentualnie zawieźć mu worek jakiejś dobrej karmy - nich bidula te chude boczki czymś zapełni... Ja bym mu nawet mogła nagotować jakiś gar pyszności jeśli woli gotowane od suchego... :lol:
-
Boże, jak ja się cieszę, że wpływają pieniążki na Fuksika. Jak długo jeszcze będzie trwać to leczenie? Wiem, że jestem tu nowa. Trafiłam ze strony bloga - zwierzaki w Krakowie. Na razie dołożyłam się tyle ile mogłam - ale obiecuję, że będzie więcej. Dziewczyny! Moja siostra chce wziąć ze schroniska dużego psiaka. Porozmawiam z nią. Myślę, że będę mogła znaleźć dla Fuksa piękny domek z ogrodem i kochających właścicieli :lol: