Jump to content
Dogomania

Gaja_

Members
  • Posts

    49
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gaja_

  1. Moja nie zjada, ale się tarza, niestety. A potem wracaj z nią przez całe miasto, wrrrrr! Swoją drogą ludzie to świnie - jak można się załatwiać gdzie popadnie?! :roll: Na początku jak się na mnie dziwnie patrzyli kiedy sprzątałam po psie, mówiłam, że nie posprzątać po psie to tak samo jak wyjść samemu przed blok, zrobić i zostawić. Jak widać - niektórzy już tak mają....
  2. Ja swojej suki nie wystawiam z czystego lenistwa i braku czasu. Wiem, że nie będzie mieć szczeniaków, ale rodowód musiał być. Niby ma tatusia interchampiona, ale dla mnie to mało ważne. Gdybym kupowała psa pod kątem hodowli to skojarzenie, przodkowie byliby pewnie dla mnie dużo bardziej ważni. Czasami się śmieję jak w zabawie mój narzeczony krzyczy do niej 'kundlu' :lol: Ja mam psa, któremu można włożyć palec do ucha, oka, ciągnąć za ogon, zabierać zabawki, kazać iść na miejsce i inne takie, a on nawet nie mruknie. Więc naprawdę nie wiem co mam komuś radzić. Może moja Gajka nie jest super-hiper wychowana, ale wie na co sobie pozwolić, zna komendy i wiem, że absolutnie nikomu by nigdy krzywdy nie zrobiła. Na żadną ze stresujących sytuacji (np. bardzo bolesne nadapnięcie ogona przez kobietę w autobusie) nie zareagowała nigdy choćby małym warknięciem. Zabawki? Proszę bardzo - bierzesz i tyle. Co moje to i twoje (ale nie stosujemy tej zasady w drugą stronę...) Ot, suka spolegliwa :)
  3. A ja mam taką ochotę ostatnio na jeszcze jedną goldkę, choć wiem, że póki co to nierealne. Za dwa lata wylatujemy do USA i jak się tylko urządzę, to na pewno przywiozę sobie z Polski jeszcze jedno cudo :lol:
  4. Moja niecałe 2,5 roku. Nie jedziemy na wystawę, bo się nie wystawiamy ;)
  5. goldusie mają taką wlaściwość sierści, że z nich wszystko 'spada', ale mam np. koleżankę, która jak jej suka pokopie w kretówkach to nie ma wyjścia - pierze psa za każdym razem :lol: Jej suka wygląda po takim kopańsku jak diabeł wcielony :cool3: Jak to dobrze, że moja nie kopie...;)
  6. hm... z mojej się wszystko wykrusza, pozostaje tylko fakt, że jak ci ubłocony golden wejdzie do mieszkania to wszystko jest w błotku ;) ja z mojej staram się trochę powycierać ręcznikiem, a potem to już tylko jak wstanie z jakiegoś miejsca to na podłodze mamy kupę piachu i ziemi, więc latam za nią z odkurzaczem, na który się 'marszczy' :lol:
  7. Najprawdziwszą prawdę :) Z tym łakomstwem to u mojej suki jest tak, że jadłaby chyba do zwymiotowania, nie może sobie odmówić absolutnie żadej pyszności, choć na spacerach nie żre niczego. Na szczęście - bo znam parę goldenów co i gumę z chodnika w akcie łakomstwa zdrapują :evil_lol: Ach - no i najpiękniejsze - goldenki lubią się wytarzać w rożnych hmmm... 'pachnących' cudeńkach. A jaka moja suka jest potem zadowolona! :cool3: A jaka ja jestem jak wkładam 30 kg do wanny... A tak naprawdę jest cudowna i nie zamieniłabym jej na żadnego innego psa. Jest oazą cierpliwości - można jej wkładać palce do oka, ucha, itd. i nic, pełen spokój, jest zupełnie bezproblemowa w domu (nawet jako szczeniak nic nam nie zniszczyła... co po niektórzy twierdzili, że to absolutnie niemożliwe, a jednak...), kocha wszystkich, bez cienia agresji do żywego stworzenia. Ma kilka swoich lęków egzystencjalnych (np. odkąd się przeprowadziliśmy to nie może się przyzwyczaić, że drzwi otwierają się w drugą stronę), ale ogólnie złoto. Nie bez powodu goldenka :)
  8. Tiaaaa... moja jest taka agresywna, że aż strach :lol: Kurczę, chciałabym żeby czasami coś warknęła, szczeknęła, a ta nic. A miski radzę nie zabierać. Moja nigdy by nic nie zrobiła, ale raz jej zabrałam i teraz jak nawet coś glośniej powiem kiedy je, to dosłownie pożera wszystko w dwie sekundy. Znam jednego agresywnego goldena, ale tylko do psów - jak był mały, to pogryzł go wilczur, właściciele nie reagowali potem odpowiednio i pies utrwalił sobie agresywne zachowania... Trzeba się też zastanowić czy lubi się namolnego psa. Z jego czułościami do wszystkich i brakiem zdolności obronnych ;)
  9. A nasza Gaja urodziła się 9.10.2005 roku
  10. Kiedyś byłam mała... Jakieś dwa lata temu to było... Od małego aportowałam wszystko: pluszowe króliczki: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/159/564b0802b2170225.jpg[/IMG][/URL] piłki: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/167/38d9e354ca3f738d.jpg[/IMG][/URL] a jak miałam niecaly rok to podczas pewnego spaceru znalazłam w trawie ślepego jeszcze kotka i oczywiście przyniosłam go swojej pani: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/159/9b9d71191d11c97f.jpg[/IMG][/URL] I tak mi już zostało. Przynoszę wszystko (mam na koncie 10 wiewiórek przyniesionych za ogonek mojej pani - oczywiście nie zrobiłam im krzywdy) i cały czas. Prawdziwy aporter ze mnie :)
  11. epe, słyszałam właśnie o tych łąkach, muszę się koniecznie z moją suką wybrać na dniach, jakbym miała jakieś problemy z trafieniem, to napiszę do ciebie na priv! :)
  12. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/163/7628ea4492dca86f.jpg[/IMG][/URL] Gajka nakanapowa :lol:
  13. dziekujemy, dziękujemy :lol:
  14. Ja też mam z tym problem. Do niedawna mieszkałam koło wielkiego parku AWF, rano było tam pusto, ale potem robił się straszny tłum. A moja Gajka - jak typowa goldenka, kocha wszystko i wszystkich i choć jest odwoływalna, to jak sobie kogoś upatrzyła, to musiała się przywitać (zwykle podejście i machanie ogonkiem, nie jakieś skakanie po człowieku). Oczywiście nie raz mi się dostało za jej łaszenie się, nie raz babcie wyciągały komórki i dzwoniły po straż miejską... I dodtyczyło to wszystkich psów w parku. Pozostawało chodzenie rano i wracanie upapranym w kretówkach (kto ma psa z długą sierscią, dodatkowo jasną - wie jak wygląda pies po spacerze w mokrej trawie plus tarzanku w kretówkach :cool3:) Niedawno przeprowadziliśmy się na Krowodrzę i tu to dopiero jest tragedia. Jest kawałek parku, ale to przy ruchliwej ulicy, dodatkowo chodzi tam mnóstwo ludzi z psami, a że nikt nie sprząta, to wiadomo co się dzieje... Nie mam samochodu, więc nie mam możliwości jeżdżenia... Jakoś sobie będziemy musiały poradzić ;)
  15. Kamień z serca... Mam nadzieję, że się uda, trzymam kciuki :)
  16. Ponieważ jeszcze nigdy nie pokazywałam Gajosa na forum, to proszę bardzo - zobaczcie niezrównoważoną golduśkę ;) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images25.fotosik.pl/163/5052a16993723262.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/163/e0ed2a65f8f9df0f.jpg[/IMG][/URL] enjoy :)
  17. Czy wiadomo coś w sprawie suni? Ktoś zadeklarował pomoc? Ja wciąż działam i wciąż nic... :-(
  18. Cały czas pytam i pytam i nikt nie chce... :shake: Wszysycy by chcieli oczywiście szczeniaka. Jutro pogadam jeszcze z koleżanką kochającą goldusie, z którą dziś nie mogłam się spotkać. Może ona kogoś poleci...
  19. Aniu, nie chciałam nikogo atakować - tak już napisałam ci już wcześniej. Spaniele to piękne psy i bardzo mi bliskie, sama znam kilka tych słodkich mordek - dlatego tak mi zależy na ich dobru. Sama też mam w bliskim otoczeniu przykłady problemów z psami z pseudohodowli. Ech... zakończmy już ten głupi spór i tyle. Każda z nas wyraziła swoje racje. Każda z nas jest dorosła. Pozdrawiam ciepło wszystkich posiadaczy spanieli :lol:
  20. Popytam, być może znalazłabym kogoś kto dałby suni szczęśliwy dom... Jutro powinnam coś więcej wiedzieć. Ech... Nie mogę się na nią po prostu napatrzeć, w jej mordce widzę moją Gajkę :loveu:
  21. Aniu, proszę, ty też nie krytykuj mnie, bo akurat moi rodzice zmarli gdy miałam 9 lat i od tej pory radzę sobie sama. Ale to nie miejsce na licytowanie się na rodzinne tragedie. Napisałam tylko co o tym myślę i uważam, że wiele osób mnie popiera. Nie jestem agresywna, nie atakuję upubliczniłam tylko swoje zdanie. Jako dziecko miałam spaniela, uważam, że to wspaniałe psy. Szkoda tylko, że coraz więcej z nich przez swoją słodką mordkę i słynne spanielowate oczka staje się dobrą pokusą dla pseudohodowców. .
  22. Jaka śliczna morda :loveu: Gdyby nie to, że mieszkam w kawalerce, to na pewno bym ją wzięła. Mam nadzieję, że szybko znajdzie kochający domek. Swoją drogą jak można traktować zwierzę tylko jak maszynę do rodzenia szczeniaków, a potem się go po prostu pozbyć :-(
  23. Śmieszy mnie tylko wyjaśnienie, że kogoś na psa z rodowodem nie stać, a stać żeby np. dać 500-800 zł na psa w typie rasy od pseudohodowcy. Ja za swoją sukę dałam 1500 zł, ale są goldeny rodowodowe i po 900zł. Moja koleżanka dała za swojego goldusia 600, a teraz szykuje się do operacji dwóch stawów biodrowych - koszty horrendalne, do tego kłopoty z oczami, itd. Dziewczyna ma kasę, kto inny na jej miejscu pozbyłby się już dawno takiego problemu. A w brodę sobie pluje nieźle, choć oczywiście bardzo kocha swojego psa i nie zamieniłaby go na innego. Poza tym karma, dobre szczepionki, odżywki - to wszystko kosztuje. Biorąc pod uwagę np. 15 lat życia psa tych parę stówek to naprawdę niewiele. Mnie też się nie przelewa - póki co jestem studentką. Na swojego psa zarobiłam. Ot, po prostu. I też wiedziałam, że nie będę jej wystawiać, że będzie wysterylizowana. Tyle ode mnie.
  24. ech, łapki mojej Gajki też do pachnących nie należą, ja poprostu poszłam za radą weterynarza i wycinam zbędny włos między poduszkami - jest o nieeeeeebo lepiej :lol: tylko póki jest zimno to nie wycinaj włosów zbyt mocno, bo bądź co bądź stanowią one barierę ochronną ;)
  25. jeszcze wydaje mi się, że oczy też ma goldenie (wraz z tą charakterystyczną ciemną obwódką) i kształt czaszki... a skoro mówisz, że i charakter ma goldkowy, to może miał gdzieś kiedyś wsród przodków goldenka :lol:
×
×
  • Create New...