Jump to content
Dogomania

Czarodziejka

Moderators
  • Posts

    10672
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czarodziejka

  1. Campari robi sobie za dnia wycieczki po podwórku, czasem czeka wraz z innymi na jedzenie, sypia wtulona w potężne futro Arona i wcale jej nie przeszkadza, że on głuchy i kupę robi na śpiku ;)
  2. W takie mrozy nie ma mowy o wyjściu, jedynie, żeby kości rozprostować, a potem wracamy do sypialni na posłanko...
  3. Sakusiowi niestety zaczerwieniła się skóra na podbrzuszu...Sika pod siebie w nocy i choć ma podkład i ręcznik, to jednak amoniak swoje robi...Siusiak też trochę opuchięty. Mam tu specjalny spray do pielęgnacji podrażnionej skóry - Chitopan. Wetka zapisała Daszce, ale i Sako dziś skorzystał. Skóra powinna się wietrzyć, ale pogoda na to nie pozwala. Dziś trochę poleżał w słońcu na pontonie i zaraz wszystko ładnie się wysuszyło, ale po przyprowadzeniu na posłanko zlał się na świeży podkład i tradyzyjnie na moje buty. Zmieniłam posłanko, a tu natychmiast na nowy ręcznik kupa wyszła...:-? Znów trzeba go było podmyć i spryskać. Układam go na prawym boku, żeby było symetryczie, bo na lewym ma już na łokciu odleżynę i kiedy na niej nie leży, to ładnie przysycha. Niestety przewraca się na swój bok i podrażnia skórę. Umówię Sako na rtg. Nie wiem, kiedy będzie się kwalifikował, bo do rtg musi być lekko uśpiony. Biedny Sakulec tak bardzo boi się lekarzy...
  4. Sokół ma cieplutko, bo ma gruby koc i grubachny korzuch. Do tego tłuszczyk skrupulatnie gromadzony przez cały rok ;)
  5. Sokół ma cieplutko, bo ma gruby koc i grubachny korzuch. Do tego tłuszczyk skrupulatnie gromadzony przezcały rok ;)
  6. Misio ma się bardzo dobrze. Znów wszędzie go pełno, wciąż przemyka tu i tam swoim dziadzim truchtem, demoluje mi kuchnię i je za dwóch. Daszeńka żegna się z tym światem...
  7. Nie mam żadnych dobrych wiadomości....Daszka wciąż słaba, mimo iż w oczach wciąż iskierki. Była wetka, obejrzała łapkę, przepisała leki: Tramal w tabletkach, Aescin i Chitopan do dezynfekcji ranek. Zapłaciłam 75zł. Wszystko się niby goi, nie ma wysięków, łapka chudsza, ale Dasz słaba...Już jej nawet nie wyprowadzam, bo mróz na dworze. Leży w cieple, zmieniam jej podkłady, masuję, przewracam, poję, karmię i płaczę nad nią. Guz w pachwinie zmiękł i spłaszczył się i nie wiadomo, czy wysięk był na zewnątrz, czy również do środka. Aescin ma uszczelnić ściany naczyń włosowatych i zahamować wysiękanie. Dasz sporo pije, mało je...
  8. Sakuś stabilny. Jednego dnia lepiej, drugiego gorzej. Przedwczoraj była pani doktor u Daszki i przy okazji obejrzała Sakulca. Niestety , on panicznie boi się lekarzy i na sam jej widok zęby mu szczękały. Chodzić nie chciał wcale, kłapał pyskiem i zsikał się pod siebie, a potem jeszcze na mój but. Jest teraz mroźnie, więc Sako nie ma okazji poleżeć na zewnątrz. Krótki spacerek na szaliku, trochę samemu i już wracamy. Dasza niestety słabnie.
  9. Prostamer 1000 wzmacnia układ immunologiczny. Ja podaję swoim lichotom i jakoś ciągną do przodu. Reksio, któremu obróciło się na 16-sty rok życia skoczył dziś z werandy na trawnik w szpagacie. Huknęło. Obejrzałam się, a on z miną cielęcą właśnie zbiera swoje wszystkie rozkraczone łapy. Podniósł się, otrząsnął i już w pierwszym szeregu. Cudak kochany.
  10. Gaśnie Daszeńka..... Nie może chodzić, bo ma zaburzoną symetrię ciała. Gruba łapa ma przetoki i trochę opuchlizna zeszła, ale nie wpływa to na motorykę. Daszka je tylko z ręki. Karmimy ją 2 razy dziennie. Wynoszę ją na dwór, żeby zmienić posłanie i żeby zobaczyła jeszcze świat. Mały łepek patrzy tu i tam, ale ciało niczym więzienie. Guz jest ogromny. Coraz więcej guza, coraz mniej Daszy, chociaż nie jest bolesny, a raczej osłabia ją bardzo. Codziennie daję jej Traumeel, żeby nawet pół procenta bólu jej nie dokuczało. Nie wyobrażam sobie, że astanie dzień bez Daszy, a to wydaje się nieuchronnie zbliżać...
  11. Sako w normie. Małymi kroczkami jakoś drepcze raz lepiej raz gorzej. Dostał w poniedziałek kolejny Trocoxil. Teraz największym zmartwieniem jest Daszka z ogromnym guzem. Gaśnie powoli, a koniec blisko :(
  12. Kasia gruba i futrzasta. Awanturuje się w porze posiłków i pilnuje Julki bałwana. Razem go lepiły. Julka toczyła kulki, a Kasetka niczym kura chodziła za nią i dziobała coś w ukazującym się spod kuli zielonym dywanie. Dziś krązyła wokół bałwana, warowała, patrzyła mu w oczy i dopiero przed kolacją zajarzyłam, że bałwan ma na głowie Kasin garnek! Nie daj Boże z zawartością. Trzeba koniecznie dopilnować, żeby znalazł się nieco niżej 8)
  13. U mnie też się tak zachowywała. Ktoś wszedł przez bramę, ona z tyłu, boczkiem i ciach w łydkę, a potem łapa i już jej nie było. Taka mała terrorystka ;)
  14. Cocarboxylaza 40 zł. Sako już się sam podnosi. Teraz jest paskudna pogoda i wetka powiedziała, że zgredzik ma prawo gorzej chodzić. Lepszy mróz niż plucha. Faktycznie łapy nie są już takie obrotne, ale przynajmniej nie leży we włąsnych odchodach. Jak się zleje, to dyskretnie umyka w inne miejsce. Łatwiej mi sprzątnąć, no i sierść nie jest mokra.
  15. Kupy to moja codzienność 8) Jestem specjalistką od obcowania z psimi odchodami. Niestety...rano, kiedy otwieram psią sypialnię, to uderza zazwyczaj smrodek moczu i kup. Czasem rozdeptanych i poroznoszonych. Homiś siku zrobi po bożemu, ale kupy juz prawdopodobnie nie czuje, jak spora część staruszków. Aron słodko śpi, a tu kloc sobie wychodzi, Sako szczeknie i kupa już wystaje, inny znów je, a tu drugą stroną wychodzą produkty przemiany materii. Sprzątam, wietrzę, palę kadzidła, żeby smrody zneutralizować, ale sterylnej czystości nie da się niestety zachować.
  16. Dostałam dziś Arthroscan Plus. Dziękujemy :)
  17. Sakulec dzisiaj samodzielnie WSTAŁ z legowiska i wyszedł samodzielnie na dwór, poczym pędem na sztywnych łapach pobiegł na swoje miejsce w garażu ;) Kolejna cocarboxylaza kupiona. Starczy na kolejne 5 dni. Sako ma się coraz lepiej, apetyt ma smoczy. Nie zasikał posłanka, ale zostawił za to grubą bombę.
  18. Zimne puszki? Nie da rady ich podgrzać, albo zalać wrzątkiem i wymięszać? Faktycznie...w takiej sytuacji energia idzie na ogrzanie ciała, a nie na przyrost masy :-?
  19. Kasiu dzięki! Cene rady wykorzystam. Ja psów w domu mieszkalnym nie trzymam, bo kilka lat temu mając kilka staruszków w domu miałam obsiurane ściany - znaczyły sobie teren, kupy w sekretnych miejscach i smrodek ;) Opracowałam wówczas metodę obstawiania ścian kartonami. Psy oznaczały wtedy karton, a nie ścianę. Teraz mam sypialnię i kuchnię specjalnie dla psów w budynku gospodarczym obok, więc drobne smrodki uchodzą, ale sprzątam i tak kilka razy dziennie. Przed chwilką byłam rozruszać Sako i proszę ja was sam przeszedł przez podwórko. Wysikał się na czterech rozkraczonych łapach i położył się na śniegu. Podniosłam go i znów pochodził i położył się. Szybko zmieniłam podkład, a on widząc, że idę i zaraz wróci do swej pustelni zerwał się i z początku ciągnąc łapy, potem odpychając się, a potem już pędząc pokracznie uciekał do garażu na swoje ulubione miejsce - do psów. Kochane psisko dało radę i na pewno będzie chodzić. Widzę to teraz jasno i przejrzyście. Ma jeszcze przed sobą drugi Trocoxil, trzeba będzie go kłuć cocarboksylazą i rozchadzać łapy, ale to jednak działa.
  20. Ale stara się nie opuszczać spacerów. Kiedy wychodzę z jedną grupą psów na łąki, Szar idzie lapa za łapą wolniutko i wraca, potem kolejna grupka i Szar idzie łapa za łapą i wraca, i potem znów i Szar znów łapa za łapą ;) Wszystko pod kontrolą kochanego mordaska.
  21. [quote name='dziuniek']Aż nie mogę uwierzyć, że tym psom się gotuje. Ale wobec tego ta zupka chyba zbyt rozwodniona, skoro one takie głodne i chude. Pomyślałam sobie, czy nie można tych staruszków ogłaszać imiennie w "Metrze", bo sa ludzie, którzy i takie przygarniają. Kiedyś chciałam wziąć kotka bez oka i byłam dziesiąta w kolejce. Tylko jak to zorganizować? I z Palucha niechętnie wydają te stare i chore(wiem coś o tym). Ale dla nich jedyną szansą na przeżycie albo dożycie w dobrych warunkach jest własny dom. Strasznie, strasznie mi ich szkoda, ale mój dom z gumy już więcej nie pomieści: troje dzieci, pięć kotów, trzy psy i dwie papugi.[/QUOTE] Niektóre stare psy są tak wyniszczone, że nie są w stanie zgromadzić tkanki tłuszczowej bez względu na to, jakby dobrze nie były karmione. Cała energia idzie na podtrzymanie funkcji życiowych organizmu, na utrzymanie masy mięśniowej i spala się podczas ruchu. Satruszek wkłada czasem wiele wysiłku, żeby w ogóle się ruszyć. I takie niestety raczej nie utyją. Wiem to od wielu wetów i z własnych obserwacji.
  22. Tak też powiedziałam. Obecnie jest bardzo sprawny i uwielbia ruch, ale jest na dworze, wciąż ma okazję do biegania, ganiania, skakania i nie tyje. A to przecież kastrat. Grubas na 3 łapach wchodzący na 3 piętro, to już sprawa męcząca. Myślę jednak, że odpowiedzialny właściciel potrafiłby o niego dobrze zadbać.
  23. Pianki dzisiaj będę szukać. Niestety smród moczu wsiąkłego w sierść jest koszmarny. Ja używam podkładów medycznych. Miałam duże niebieskie, chyba operacyjne, ale już się skończyły. Były niewsiąkliwe, więc trzeba było rozkładać pieluchomajty i ręcznik, bo inaczej Sako leżałby w kałuży. Wietrzyłam na początku i kładłam drugą stroną - były na dwa razy. Teraz mam zielone, też spore i trochę wchłaniają. Ręczniki idą jak woda. Dzięki różnym darom mam tu nazbieraną kupeczkę. Koce i kołdry chronię jak mogę, ale smrodek potrafi się nieźle wgryźć. Ja je po prostu długo wietrzę. Nawet, jak leje, to wiszą z tyłu na płocie, potem wyschną i już tak nie cuchną. Przy takiej ilości psów walczę o każdy kocyk. Potem je palimy na łące, bo do niczego się już nie nadają. Prześcieradła z ceratką też dobra myśl, a gdzie można kupić? Wczoraj wieczorkiem Sako sam zrobił kilka drobnych kroczków i dość prężnie stał. Dziś tupał w śniegu zjadając go, aż zapchał sobie kaganiec. Walczył jak lew, żeby nie wracać do środka. Dałam mu wielki gnat do obróbki, żeby mu nie było smutno.
  24. Dzięki Katarzyno. Chyba skorzystam z rad.
  25. Śnieg mu akurat bardzo paskuje. Może też nieco koił jego podbrzusze. Wcale nie chciał wracać. Campari, która przyjechała do mnie jako sunia niechodząca wczoraj brykała zaczepiając Arona. Stawała nawet na tylnych łapkach, które były wcześniej bezwładne. Może i Sakulec ruszy do zabawy...
×
×
  • Create New...