Jump to content
Dogomania

bartek-sochaczew

Members
  • Posts

    36
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bartek-sochaczew

  1. Nero I zmarł (nie zdechł bo był jak człowiek) 15.05.06... kiedy odszedł zadałem sobie pytanie jak to mozliwe ze naprawde zli ludzi chodza po ziemi a taki nie winny pies musiał umrzec...
  2. Szczerze mówiąc jedyne zdjecia tamtego Nera sa z ostaniej wigili oraz z przed kilku lat jak był taki mlokos jak ten [COLOR=red][B]Nero[/B][COLOR=black][B]... [/B]Nie robiliśmy mu zdjęć bo najpiekniejsze zdjęcia robi serce... I najdluzej czlowiek je moze zachować...[/COLOR][/COLOR]
  3. Kurde zamiesciłbym zdjecie dawnego Nera... zeby mozna bylo porownac jak wygląda [COLOR=red][B]Nero[/B][/COLOR] teraz a jak bedzie wyglada za nie dlugo... (chodzi o mase) ale przyznam sie szczerze nie wychodzi mi...
  4. Dzisiaj był pierwszy dłuzszy spcer po za teren moich blokow... w jedną strone ja go ciągnąłem a w druga On mnie... Bez problemu znalazl drogę do bloku... nadal ma problem z liczeniem pieter i zdarzy zatrzymac sie mu na nie wlasciwym ale nawet człowiek nie jest nieomylny... [I][B][U]Czy może ktoś ma dla mnie rade bo dawno nie opiekowałem sie tak żywym stworzeniem... ??[/U][/B][/I]
  5. [quote name='Bodziulka']Tak się przyjrzałam tym fotkom troszkę, i co zobaczyłam: siłę oddziaływania Marki :evil_lol: :lol: :cool3: Nero ma już adresówkę :lol:[/quote] Co do adresówki to i tak by dostał ponieważ tamten Nero też mial adresówke... My pilnujemy swoich psów i dbamy o nie i ich bezpieczenstwo... Jedynie Zaba nie ma adresówki... nawet nie posiada obrozy poniewaz po zalozeniu na szyje paralizuje ja strach i nie drgnie na milimetr... musiala byc kiedys uziazana i bita... dlatego u nas chodzi bez obrozy... i dotad nie uciekla... robila sobie kilkugodzinne spacery ale zawsze przed noca wracala....
  6. Towarzyskie? Narazie byłby problem z transportem... ale jak zakupie coś własnego to nie ma problemu...
  7. Wiesz co do rozmnazania to jeszcze sie nie zdecydowalismy... tak samo nie zdecydowalem sie narazie na kastracje poniewaz to jest piekny pies... (a w dodatku obydwaj jestesmy merzczyznami i moge pzrypuszczac co on by czuł) narazie mysle o tresurze... gdzies w sochaczewie lub bliskiej okolicy... zeby pozniej nie bylo problemow z dojazdem itp. jak toche brzybierze na wadze... to wtedy postanowie ale bede pamietal o twojej propozycji...
  8. Nie ma problemu z czystością... jeżeli mam chwilę czasu to próbuje przejść się z nim kawałek... a jest gdzie chodzić ponieważ mieszkamy w kompleksie szkolnym (szkoła, internat, bloki dla nauczycieli i pracowników szkoły). Podkreślam ze szkoła jest typowo ogrodnicza... A i nie daleko jest park z laskiem... Nero zmobilizował mnie do biegania... bo on wolnego chodu nie uznaje... więc musze go raz dziennie wziąść na bierznie... a pozniej ciagnie moje zwłoki do domu...
  9. Jest czego gratulować.... [B][COLOR=red]Nero[/COLOR][/B] dumnie się prezntuje i ma tą zalete, że nie jest konfliktowy... pomimo tego, że w bloku jest kilka psów to narazie po I spotkaniu nie widać, żeby miały powstać jakiś konflikty... Nie rozumiem jak można nie pokochać go... tyle jest w nim energii... życia
  10. Dziekuje... Teraz czekam na opinie Marki... Ona może wpełni skomentować atmosfere... I w dodatku ma zdjęcia....
  11. [COLOR=red][COLOR=#000000]Przygarneliśmy [/COLOR][B]Nera[/B][/COLOR][COLOR=black]... Pies jest niesamowity... cały czas w ruchu, nie ma chwili odpoczynku... poznaje otoczenie... choć jeszcze nie przyzwyczaił sie do dźwieków dochodzących z kuchni (gwizdek czajnika). Po mimo ze w pamieci nadal pozostaje obraz tamtego Nera mam nadzieję, że sprostamy zadaniu i zadbamy o [COLOR=red][B]Nera[/B][/COLOR]. Wybrał sobie dwie osoby i nadal za nimi chodzi (Ja i moja Mama) ponieważ uznał, że ma przy nas najwieksze szanse na zdobycie pokarmu... Prawie za każdym razem jak wejdzie do kuchni to wylatuje z niej z czymś w pysku... Wczoraj Mama porządkowała szafki i położyła pojemnik plastikowy na podłodze... podbiegł i go zabrał bo myślał ze to dla niego... Patrząc na jego zdjęcia z przed kilku misięcy a teraz na żywo to chce pogratulować i podziękować wszystkim za to, że walczyliście o niego[/COLOR][COLOR=black]. Jeżeli będe miał okazję to napewno będe przesyłał fotki... A co do staruszki (II psa) to wyjaśnili sobie już kwestię kto rządzi w domu... [/COLOR] Obiecuje, że postaramy się dać mu tyle ciepła ile zdoła wziąść... Ponieważ on nie jest gorszy od nas... co z tego, że ma 4 łapy i nie może powiedzieć co go boli... On jest teraz członkiem naszej rodziny... Będziemy walczyć o jego miłość...:p
×
×
  • Create New...