Jump to content
Dogomania

Sebastian

Members
  • Posts

    1428
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sebastian

  1. [IMG]http://dogs.pl/artykuly/images/walki_psow.jpg[/IMG][B]Krwawe pojedynki psów odbywają się w Niemczech nawet co kilka dni. Zwierzęta walczą w nich o życie, a ich właściciele o duże pieniądze. Stawki w nielegalnych zakładach sięgają nawet setek tysięcy euro.[/B] Choć Sean M. zastrzelił już setki psów, to jednak niektóre z nich pamięta całkiem dobrze. Na przykład Kimmy i Corley – siostry rasy pitbull. Obie zabił tej samej nocy i zagrzebał w zagajniku na skraju dolinki. – [I]Było przeraźliwie zimno[/I] – wspomina Sean – [I]a ja nieźle wstawiony[/I]. Również Trouble wciąż stoi mu przed oczami. Był pierwszym pitbullem, którego Sean, Niemiec irlandzkiego pochodzenia, zastrzelił na swojej sekretnej posesji. Gdy ciężko poranione w walce na śmierć i życie zwierzę przeżuwało ostatni kęs psiej karmy, wsadził mu w kark kulę ze swojego magnum kaliber 44. Po pewnym czasie zabijanie stało się dla niego rutynową czynnością. To dlatego zalesiony kawałek ziemi, na którym stoi teraz Sean i opowiada o sobie, kryje setki psich szkieletów. To sekretne miejsce znajduje się przy autostradzie nr 27 między Bremą a Cuxhaven, w północno-zachodnich Niemczech. Jest wystarczająco oddalone od wioski, by nie było słychać strzałów. Dlatego właśnie tutaj ten potężnie zbudowany i wygolony na łyso mężczyzna założył cmentarz dla swoich psich morderców. [B]Rodzinna tradycja[/B] Większość z nich to psy bojowe, które przegrały swoją ostatnią walkę. Mniejszość to zwycięzcy, jednak zbyt poważnie poranieni, by dalej uczestniczyć w krwawych turniejach. Walki psów odbywają się w Niemczech w prawie każdy weekend. Często na terenie Meklemburgii-Pomorza Przedniego, ale również za granicą, przede wszystkim w Holandii. Tuzin mężczyzn zbiera się wokół ogrodzonego terenu o wymiarach cztery na cztery metry, będącego polem walki, i obstawia. Stawki osiągają nieraz wysokość małych fortun. „Gra” toczy się wówczas o sześciocyfrowe sumy w euro. Dzieje się tak wtedy, gdy przyjeżdżają pośrednicy w handlu nieruchomościami, właściciele salonów samochodowych lub miejscowi notable. Walkom przyglądać się może tylko ktoś, za kogo poręczono, gdyż ich organizatorzy łamią prawo o ochronie zwierząt. Grozi za to więzienie. Ponadto przed czterema laty, gdy mieszaniec pitbulla rozszarpał w Hamburgu sześcioletniego chłopca, wszystkie landy RFN wydały rozporządzenia zakazujące hodowli oraz ograniczające możliwość trzymania psów bojowych. Nie wolno ich także sprowadzać z zagranicy. Oczywiście Sean, tak jak jego koledzy, znalazł na to proste rozwiązanie. Pojechał do swojego weterynarza w Hamburgu, sporo zapłacił, ale od ręki załatwił wpisy do książeczek szczepień, stwierdzające, że jego psy to nie pitbulle, lecz buldogi amerykańskie. A ta rasa uchodzi za mniej niebezpieczną. Sean pochodzi ze starej rodziny hodowców psów. Jego dziadek miał w Irlandii pitbulle. Wówczas cała wieś przychodziła oglądać walki, nawet proboszcz i policjant. Z kolei ojca uważano za jednego z największych „matadorów” w tym środowisku. Posiadał 150 psów. Mimo że Sean wychował się u swojej matki pod Hamburgiem, w pewnym momencie postanowił kontynuować rodzinną tradycję. Swoje pierwsze pitbulle zaczął hodować przed 14 laty. Potem ruszył z nimi na areny psich walk. Jego „stado” systematycznie się powiększało. W pewnym momencie dochował się aż 250 zwierząt. Kiedy któreś z nich przegrywało lub nie nadawało się już do dalszych walk, po prostu zabijał je strzałem z pistoletu. – [I]Ktoś, kto ma słabe nerwy, nie powinien nawet próbować wchodzić w ten „sport” [/I]– przestrzega Sean. [B]Enerdowski trening[/B] Pierwszy pies bojowy Seana wabił się Vanny. Właściciel przez sentyment zostawił go przy życiu. Twierdzi bowiem, że pies nikomu nie mógłby zrobić krzywdy. Jego koszyk stoi w pokoju dziecinnym syna. – [I]Wyhodowaliśmy rasę z pewnym[/I] [I]defektem genetycznym[/I] – mówi Sean M. – [I]Nasze psy zostały „zaprogramowane” tak, aby zabijały inne psy. Wyłącznie psy.[/I] Vanny wygrała wszystkie swoje walki: w Niemczech, Holandii, USA i Meksyku. Stosowała bokserską taktykę. Nacierała, by po chwili się wycofać. Dopiero gdy jej przeciwnik zziajany tracił oddech, suka przystępowała do ostatecznego ataku. Dlatego jej mecze – jak ludzie „z branży” nazywają walki psów – trwały nawet do dwóch godzin. I były niezwykle krwawe, bo Vanny wielokrotnie gryzła i sama była gryziona. Po walce wyglądała „jak po bombardowaniu” – wspomina jej właściciel. Przygotowanie do każdego „meczu” jest tak monotonne, jakby wymyślił je enerdowski szkoleniowiec: 90 minut biegu po specjalnej bieżni, dwie godziny spaceru, a potem 30-minutowy masaż. Co dwa tygodnie psy muszą mieć badaną krew – kontroluje się poziom nasycenia tlenem, ponadto podaje specjalne koktajle witaminowe i anaboliki. Ta faza przygotowań rozpoczyna się na osiem tygodni przed każdą walką. Plan treningów nie obejmuje natomiast nauki rzucania się na przeciwnika i zagryzania go. – [I]Pitbull[/I] [I]albo umie to od urodzenia, albo należy się go pozbyć [/I]– tłumaczy Sean. Jeśli psy zaklinują się podczas walki, wówczas rozdziela je arbiter, tak jak w boksie. Sędzia za pomocą drewnianego lub plastikowego kija, zwanego [I]breaking stick[/I], podważa i otwiera szczęki zwierząt. Opiekun psa może wtedy przez chwilę odświeżyć zwilżoną gąbką swoje zwierzę, zanim padnie na nowo komenda nakazująca podjęcie walki. Cała procedura powtarza się wielokrotnie aż do momentu, gdy jeden z psów nie może się już dłużej utrzymać na nogach. Wówczas najczęściej zostaje zagryziony przez zwycięzcę. Niektóre zwierzęta tak zapamiętują się w krwawym amoku, że zdychają z wyczerpania. Taka historia przydarzyła się suce Seana wabiącej się Cream. Na krótko przed pokonaniem rywala po prostu padła martwa. [B]Krwawa Tia[/B] W mieszkaniu Seana wiszą pamiątki po wielkich walkach, ale przede wszystkim zdjęcia muskularnych psów. Pośród nich fotografia leniwie rozwalonej suki Tia. Jej także, oprócz Vanny, darował życie. – [I]Ona zawsze była taka flegmatyczna[/I] – mówi Sean. Tylko na arenie Tia zmieniała się w killera. – [I]Natura obdarzyła ją instynktem, który próbowaliśmy zaszczepić wszystkim naszym psom.[/I] Cztery lata temu w USA, podczas najważniejszej walki, jaką stoczyła Tia, w ustronnej hali zebrało się 500 osób. W trakcie zakładów zawieranych przed meczem z rąk do rąk przeszło 300 tys. dolarów. Widzowie obstawiali zwycięzcę, czas walki i to, czy przegrany pies opuści plac boju żywy czy martwy. Tia od razu dopadła swoją rywalkę i zatopiła kły w jej piersi. Pitbulle zwykle są niewrażliwe na ból, dlatego też nigdy nie skomlą. Ale w tym przypadku pies zaczął wyć. Po 23 minutach – opowiada Sean – było już po sprawie. A on wzbogacił się o 80 tys. dolarów. Tia triumfowała pięć razy i wszystkich pięciu przeciwników opuściło arenę martwych. Trzy lata temu otrzymała od „Fat Billa” Reynoldsa, byłego wydawcy pisemka dla amatorów walk psów „American Gamedog Times”, tytuł Grand Champion. Wkrótce potem „Fat Bill” trafił do więzienia oskarżony o działalność w zorganizowanej grupie przestępczej. Właśnie od czasu pamiętnej walki Tii w USA Sean zaczął uchodzić za jednego z bossów „branży”. Jednak nawet u Seana nie zawsze wszystko szło gładko. Gdy suka o imieniu „187” – liczba ta w kodzie policji amerykańskiej oznacza morderstwo – w pierwszej walce załatwiła swojego przeciwnika zaledwie w siedem minut, a drugiego w kwadrans, wszyscy byli przekonani, że zwierzę jest nie do pokonania. Jeszcze przed trzecią walką, licząc na łatwą wygraną, Sean zamówił sobie nowy samochód za 35 tys. euro. – [I]Ale nagle „187” przestała walczyć i znieruchomiała na arenie[/I] – opowiada Sean. Po 20 minutach wziął psa na ręce i zabrał go. Na psi cmentarz w lesie. [B]Skretyniali macho[/B] Dlaczego tym niezwykle krwawym, brutalnym i nielegalnym walkom psów nie przeciwdziała policja? Stróżom prawa jest niezwykle trudno przeniknąć do zamkniętego światka organizujących je ludzi. – [I]Tego typu dochodzenia są skomplikowane[/I] – mówi komisarz z wydziału kryminalnego policji w Marburgu Eckhard Lambach. – [I]Osoby zamieszane w proceder walk psów są bardziej dyskretne niż środowiska pedofilów.[/I] Czasami się jednak udaje. Marburska policja aresztowała dwóch braci uważanych za szefów „branży” w Niemczech. Sąd skazał jednego z nich za 40 rozmaitych wykroczeń na cztery i pół roku więzienia. Jednak większości spośród niemieckich hodowców nie wykryto. Spowodowane akcją policji napięcie wśród „ludzi z branży” szybko opadło i interes znów rozkwitł, nawet bujniej niż poprzednio. Powstały nowe areny do walk psów, często w halach magazynowych i stodołach. Hodowcy zaczęli także spotykać się o świcie w dyskotekach, gdy ostatni zwykli goście opuszczali lokal. Psy Seana walczyły nawet w jednym z hamburskich klubów gejowskich przy ulicy Reeperbahn. Zapewne jednak policja znowu zainteresuje się walkami psów i to z jeszcze większą energią. W ciągu ostatnich dwóch lat nastąpiła bowiem niespotykana wcześniej „w branży” eskalacja przemocy nie tylko między zwierzętami, ale również ludźmi. Dzieje się tak za sprawą amatorów hazardu z Rosji, którzy pojawili się na arenach walk. Z nowymi pieniędzmi i nowymi psami, kupowanymi w Ameryce, a nie hodowanymi samodzielnie. Wraz z nadejściem Rosjan zwyczaje zaczęły się zmieniać. Teraz walki niejednokrotnie kończą się dzikimi burdami – wcześniej tylko popijawą. Poza tym „skretyniali macho” ze Wschodu potrafią po przegranym pojedynku powiesić pitbulla na najbliższym drzewie albo zatłuc na śmierć młotkiem. [I]– To niepotrzebne okrucieństwo w porównaniu ze strzałem w kark z czterdziestki czwórki –[/I] uważa Sean. Niemiec niedawno wycofał się z interesu. Mówi, że to wszystko stało się za mało sportowe. Jak dla niego. [B]Artykuł z dogs.pl,[/B] [B]oceńcie sami...[/B]
  2. na każdym kontynencie ...[url]http://fotos.ya.com/dog_fight/a1154738114380_5.htm[/url]
  3. [U][I]Słuchajcie temat jest bardzo poważny[/I][/U], podam adres, jeżeli któś jest bardzo wrażliwy proszę nie oglądać...to może pozwoli nam na chwilę głębokiej refleksjii... Ile bestialstwa w ludziach którzy to czynią!!![URL]http://www.workingpitbull.com/dogfighting.htm[/URL] :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(
  4. [IMG]http://images3.fotosik.pl/152/ccfab3a23865b130med.jpg[/IMG] mały niszczyciel:lol:
  5. [IMG]http://images2.fotosik.pl/152/20b473f6cf33eee0med.jpg[/IMG]
  6. [B][IMG]http://images2.fotosik.pl/152/7ab4c74fba4bf2f0med.jpg[/IMG]j a tu pracujemy a malusia rośnie!!![/B]
  7. ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
  8. Próba karmienia osobno powinna zadziałać, ale karmienia z ręki nie polecam.:p Może troszke mocniej rozpuścić papu, dłużej potrzymać przed podaniem, ja smaczenia i dodawania smakołyków zwolennikiem nie jestem, póżniej z tego tylko problemy. ps. przecież kolegi śniadanie zawsze lepiej smakowało;)
  9. [SIZE=5][B]Kaszuby również witają serdecznie !!![/B][/SIZE]:evil_lol:
  10. [IMG]http://images2.fotosik.pl/148/f6aedc13119dae3a.jpg[/IMG]
  11. [quote name='lapis'][URL="http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=7244#more"]http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=7244#more[/URL] nic nie napisze bo brak mi słów[/quote] [SIZE=6][B]JEZUU!!!>>>>???...[/B][/SIZE]
  12. [quote name='bongobongo'][SIZE=3][B]Nasze psiaki,[/B] [SIZE=4][COLOR=navy][B]Kochani Dogomaniacy[/B][/COLOR][/SIZE] [B]:loveu: odnoszą mniejsze, czy większe sukcesy, jednak ważne jest, że kiedy dzielimy się swoją radością, otrzymujemy tyle miłych i ciepłych słów, czego My w tej chwili od Was doświadczamy, dlatego jeszcze raz - [COLOR=red][SIZE=5]WIELKIE[/SIZE] [SIZE=5]DZIĘKI !!!![/SIZE][/COLOR][/B][/SIZE] [B][COLOR=black]Zdobycie kwalifikacji, to pierwszy krok. Teraz czas na drugi, czyli przygotowanie do tej podróży Nas i Chargera a jeśli chodzi o niego, to pod względem "papierowym", wyjazd do Anglii, jak pewnie wiecie, nie jest taki prosty, więc bieżemy się do pracy, aby ze wszystkim zdąrzyć ;) .[/COLOR][/B] [B]Chociaż muszę przyznać, że niektóre przygotowania już za nami:lol: [/B] [/quote] [B]Jesteśmy pewni sukcesu naszego Rudaska!!![/B] [B]Powodzenia!!!:happy1: :happy1: :happy1: [/B]
  13. [quote name='bongobongo'][SIZE=4][COLOR=blue]BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM ZA MIŁE SŁOWA I GRATULACJE!!!!! :lol: :loveu: :lol: [/COLOR][/SIZE] [COLOR=black][B]GIOVANI! Trzymamy Cię za słowo,:mad: że córeńka pójdzie w ślady Tatuśka, a sądząc po fotach, to ostro razem pracujecie ;) . Oby tak dalej![/B][/COLOR][/quote] [SIZE=6]NIE NO Z PODZIWU PO PROSTU WYJŚĆ NIE MOŻEMY!!!:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: [/SIZE] [SIZE=4][B]ps>BĘDZIEMY SIĘ STARAĆ![/B][/SIZE] [B][SIZE=4]WKOŃCU RODZINA BULDOŻER,[/SIZE][/B] [B][SIZE=4]A TO JUŻ ZOBOWIĄZUJE;) [/SIZE][/B]
  14. [quote name='AMFI']Śliczna młoda panna! Witam poffotka!:loveu: Ale Giovani nie duś jej tak, bo az łezki w oczkach stanęły dzidzi...;)[/quote] Te świecące oczy to nie łzy , lecz efekt naszej chwilowej terapii i leczenia oczek, po małym zderzeniu u cioci Lapisowej;) ...ale jesteście czujni, mam nadzieję że to z troski o małą???:eviltong:
  15. [SIZE=5][B]Córeczka jest bardzo dumna z Tatusia i będzie próbowała iść w jego ślady!!!:loveu: :loveu: :loveu: [/B][/SIZE] [SIZE=5][B]SERDECZNE GRATULACJE I ŻYCZYMY DALSZYCH SUKCESÓW!!!;) [/B][/SIZE] [B][SIZE=5]Ja i Zhoshua Buldożer!!![/SIZE][/B]
  16. [IMG]http://images3.fotosik.pl/142/4bd739879eedfd88med.jpg[/IMG]
  17. [IMG]http://images3.fotosik.pl/142/f55b1ef830fc7eabmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images2.fotosik.pl/142/988b62668c3aa5c2med.jpg[/IMG]
  18. [IMG]http://images2.fotosik.pl/142/e0eda269065b0150med.jpg[/IMG]
  19. [IMG]http://images3.fotosik.pl/142/91ce1a2fa1321160med.jpg[/IMG]
  20. [IMG]http://images1.fotosik.pl/151/675c32b83c453a37med.jpg[/IMG]
  21. [IMG]http://images4.fotosik.pl/106/e17bc1c12bba9630.jpg[/IMG] Pierwsze kroki przed aparatem;) [IMG]http://images2.fotosik.pl/142/d9a5e503e201eb07med.jpg[/IMG]
  22. [SIZE=4]Jeszcze dziś, wstawimy trochę fotek z efektów naszej pracy!:lol: mojej i zoshi:loveu: [/SIZE] [SIZE=4]Serdeczne podziękowania dla mojego super kolegi, fotoreportera Rafała Rzeszutka-polecam!:razz: [/SIZE]
  23. [quote name='Alicjarydzewska'][URL="http://www.dogomania.pl/forum/A%20je%C5%9Bli%20chodzi%20o%20teksty,%20to%20ca%C5%82kiem%20niedawno%20"]A jeśli chodzi o teksty, to całkiem niedawno "wygolona młodzież" spytała mnie, czy to prawda, że te psy odgryzają rękę, gdy się chce je pogłaskać.[/URL] :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[COLOR=green][I]o matko wymiękłam ....[/I] [I]u nas odchodziły teksty z serii 3 ton :cool3:uścisku ale zbywam to tekstem ,że FAKTu nie czytam ;)i mój pies też nie więc tyle nie da rady ścisnąc.[/I] [I]Poza tym na tekst pewnej kobiety że .....taki pies i bez kagańca ...odrzekłam ....Pani też nie ma i nikt się nie czepia :shake:....a było to na wydeptanej dróżce przez łączko -wysypisko:cool3:[/I] [/COLOR][/quote] BUUUHHHAAAHHHAAAHHHHAAA!!! mnie sąsiedzi pytają o to samo, czy on jak dorośnie to będzie miał trzy tony uscisku w szczękach? ( o parysa pytali to samo:lol: ) Ja odpowiadam:p :p :p tak ale na centymetr kwadratowy!!!!!!!!! HAHAHAHAHAHAHAHAHAHHA!!!!!
  24. Ale Bastucha ją mocno kocha i ona mnie też!:loveu:
  25. Sorki ale fotek nie zdążyliśmy zrobić, mieliśmy dużo do pogadania!:lol: i mało czasu! A poza tym maluchy były tak wrrr, zajęte sobą że musieliśmy im czasem;) poprzeszkadzć!!! Następnym razem będą fotki!:p ps. boże Zośka to wampir !!! i cholera się niczego nie boi.
×
×
  • Create New...