Mores, ku niezadowoleniu niektórych:lol: nazywa się Pikusiem. To imię jak pisała Milady ze względów marketingowych i bardzo trafny wybór - bo gdyby nie ono może by mnie tak nie tknęło. (kiedyś moja babcia miała psa - Pikusia właśnie). jest u mnie od lutego, wszystko jest z nim dobrze , nie martwicie się ;) . Ma sie dobrze na tyle że potrzebna mu nowa obroża - tamta jest juz za mała...
Pikulo jest teraz strasznie leniwy, po długim okresie wyczerpujących dla mnie spacerów. Musiał poznać całą okolicę, wszystkie psy okolicznie i sunie. Jak wychodził o ósmej rano to wracaliśmy np. o 13 w południe, a taki miał byc z niego domator.
Mój "przyjaciel", z którym mieszkam jest muzykiem i Pikus teraz gra na kontrabasie, a jak trzeba to i w perkusje potrafi walnąć.
Załączam kilka zdjęć ze spaceru w parku:
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img346.imageshack.us/img346/92/obraz1009pt.jpg[/IMG][/URL],