Słuchajcie ja byłam na tej wizycie i Państwo zapewniali ,że absolutnie dadzą sobie radę. Jednak same wiecie, że ja nie jestem Kasandrą i nie widzę przyszłości.Na dzień dzisiejszy są bardzo pewni ,że chcą i ,że będzie ok.Jeśli za jakiś czas coś się zmieni, to tego nikt , nigdy nie przewidzi. Tak naprawdę ręczyć nie mogę nawet za siebie bo jutro mogę nie żyć (mam nadzieję ,że jeszcze pożyję:)) i wtedy moje psy też mogą mieć problem. To co usłyszałam , to przekazałam.
Wiem tylko tyle ,że jest szansa z drugiej strony -Mysłowice......Takie jest moje myślenie... Podobno człowiek w życiu powinien się skupiać na możliwościach a nie ograniczeniach...