-
Posts
31408 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Everything posted by ewu
-
[quote name='Avilia']I środa wieczorem i piątek rano nam pasuje:) Wszystko jedno.Jak Pani wygodniej.[/QUOTE] Piątek rano byłby super :) bo miałabym szybki powrót do Gliwic.
-
[quote name='Avilia']Odpisałam na meila.Przy okazji odpisałam też na inne zapytanie o Masajka:) Jeżeli chodzi o wydanie Masaja to ja jestem dyspozycyjna do piątku do godziny 14. Potem niestety wyjeżdżam i "na rejonie" pozostaje tylko Klaudia,która pracuje aż do 19 i dopiero po tej godzinie mogłaby psa wydać.[/QUOTE] Ja w piątek mogę być rano. Chyba,że wolicie środę wieczorem. Ja się dostosuję.
-
[quote name='Avilia']Odpiszę zaraz. Ale Masaj nie ma szczepień ani książeczki...[/QUOTE] [B]Jeśli trzeba podaj mój numer telefonu, jesteście zalatane a ja odbiorę od Pani.[/B]
-
O kurcze ale by było ekstra. [B]Oby się udało z domkiem.[/B] Tak czy tak w tym tygodniu chłopak wyjedzie- środa albo piątek. Czekam na dyspozycje odnośnie ewentualnego transportu Masajka.
-
[quote name='__Lara']By się przydało miejsce dla tego psiaka co koczuje na polu :( tylko kaska.... :([/QUOTE] Ojej nic nie wiem o tym biedaku a gdzie on koczuje?
-
Mam znajomą - ponad 20 lat serdecznej znajomości. Dałabym się pokroić za jej miłość do zwierząt....Kiedyś...... Po tym jak błagałam o pomoc w ratowaniu pieska, chodziło o jeden dzień opieki żebym mogła go dalej zawieźć i usłyszałam : " nie, bo mam nowy dywan ...!!!!" - przestałam "kłaść głowę pod topór". Ręczę tylko za siebie. Tym bardziej więc uważam,że adopcja to nie "randka w ciemno"....i pomimo rozdarcia też jestem przeciwna.
-
Sama robiłam kiedyś wizytę przedadopcyją- miód , malina....( nie dla pieska z punktu). Po jakimś czasie zdzwoniła do mnie dziewczyna, która stawała na głowie ,żeby sunię zaadoptować,że piesia warczy na jej narzeczonego. On jest dla niej najważniejszy i martwi się,że będzie musiała suczkę zwrócić pomimo miłości , jaką ją obdarzyła....... !!! Na szczęście wszystko się jakoś ułożyło ale przyznam,że wisiało " na włosku". Nie można nigdy , niczego wykluczyć. Jeśli coś się nie ułoży, to co dalej, jak odebrać psa ????????? Moja opowieść potwierdza ,że nie ma 100% gwarancji, nawet przy najlepszych chęciach. Pani Iwona też nie może ręczyć za nikogo. Nie polecam bo można się mocno sparzyć......
-
Mam nadzieję,że Pani Iwona zrozumie....... Wiem co przeżywała Klaudia - ani powiedzieć "tak" ani odmówić. Ja byłam u córki, czekałam na narodziny wnuka a rozważałam non stop co robić z tą propozycją.... Nastała cisza na dogo i myślałam,że sprawa się rozeszła "po kościach"... Nie jestem na FB, mam nieużywane konto i nie wiedziałam,że temat nadal "żyje"....
-
Biszkopciku buziaki na dobranoc:)
-
Chmielnik- bezdomna suczka z 3 szczeniakami.NA ULICY. Proszą o pomoc!
ewu replied to Ania102's topic in Już w nowym domu
[quote name='(:Buńka:)']Tak, kręcą się tam ale już rzadko widzę je na podwórku częściej na ulicy. Pewnie niedługo przeniosą się na rynek . . . Tam właśnie siedzi większość bezdomniaków chmielnickich.[/QUOTE] Boże co za koszmar. Biedne psiny. Porozsyłam wątek gdzie się da, może coś się uda zadziałać. Dobrze,że je dokarmiacie, to bezcenne. -
Stasiu musisz się nauczyć ,że ludzie wychodzą i wracają:painting::painting::painting: do swoich piesków.
-
[quote name='Lobaria']Właśne miałam sprostować...Coś źle zrozumiałam - psiaki u Pani Anetki nigdy nie zostają długo same. Najważniejsze, że Stasinek juz nie płacze.[/QUOTE] Oby nie płakał. To bardzo utrudnia znalezienie domu. U Pani Anety ma luksus bo oprócz ludzi jest też psie towarzystwo.Idealny byłby domek z liczną rodziną - zawsze ktoś jest i psi przyjaciel. Ech marzenia mnie dzisiaj dopadły......:bigcry:
-
[quote name='tobciu'][U][B]Odpisałam na FB :[/B][/U] Pani Iwono - założycielem wydarzenia jestem ja. Pani pierwsze zapytanie do mnie w sprawie Czarka "przesunęłam" dalej do osób bliżej psa. I się wyłączyłam. Założyłam wydarzenie i je w miarę systematycznie prowadzę na podstawie dogomanii, dodaję zdjęcia jeśli się pojawiają, co jakiś czas dodaję w opisie informację jakie się pojawiają na dogo, udostępniam wydarzenie psa, ale nie ja jestem osobą bezpośrednio odpowiedzialną za niego, nie ja o nim decyduję bezpośrednio, ale jako osoba dopłacająca do jego utrzymania mam prawo wyrażać swoje zdanie. Nie wiem jak daleko Państwa rozmowy były zaawansowane, z informacji na dogomanii wyczytałam, że dom tymczasowy się z Panią (czy też Pani z DT) kontaktował. Zatem dialog był. Jak to się zakończyło, do jakich konkluzji Państwo doszli - nie wiem. Na dogomanii nie ma takiej informacji. Jeśli ktoś Pani ostatecznie nie odpowiedział, przykro mi bardzo. Na dogo wykrystalizowała się pozycja, że adopcja zagraniczna obarczona jest za dużym ryzykiem, w razie niepowodzenia odebranie psa będzie niezwykle trudne, bądź niemożliwe (choćby z prozaicznej przyczyny - finansów). I proszę o to nie mieć pretensji - chodzi o dobro psa. Nie wykluczam, a uznaję to za wielce, wielce możliwe, że dom u Pani znajomej byłby dla Czarka szansą, ale nikt nie zna tej Pani, przeprowadzenie wizyty przed adopcyjnej w Niemczech (teraz poniżej Pani Monika Stolarska wspomina o Szwajcarii ????? Pierwsze słyszę. Czyli nie do Niemiec, a do Szwajcarii miałby jechac ???? ) byłoby trudne ze względu na odległość, na barierę językową, ect. Jeśli popełniamy błąd... trudno.. ale wierzymy, że robimy to nie na szkodę psa, ale w trosce o niego. Jeśli ostatecznie nie uzyskała Pani takiej odpowiedzi - przykro mi bardzo, ale trudno mi odpowiadać za innych, jeśli się w Państwa rozmowach nie uczestniczyło. ---- dodam tylko, że nr tel oraz email do osoby odpowiedzialnej za Czarka znajduje się w opisie wydarzenia. Pozdrawiam serdecznie. ** i dodam jeszcze tylko, że osoba odpowiedzialna bezpośrednio za Czarka ratuje wiele, wiele innych psów ze Śląska. Niewykluczone, że nie odbierze tel za pierwszym razem. Ale jest naprawdę zapracowaną dziewczyną. Trzeba wytrwale próbować.[/QUOTE] Dziękuję:) Pani Karolina (dt) - rozmawiała, informowała o zwyczajach Czarka i potrzebach. Opiekuje się Czarkiem ale o adopcji decyduje (zgodnie z umową) Klaudia. Ja długo rozmawiałam z Klaudią, pisałyśmy do siebie i wiem jak bardzo pragnie domu dla Czarka. Pies jest we wspaniałym dt i nie możemy mieć cienia wątpliwości zabierając go stamtąd. Jeśli zaszło jakieś nieporozumienie na FB , to strasznie mi przykro. Nikt nie chciał nikogo zlekceważyć.Dziękuję z całego serca Pani Iwonie za chęć pomocy i starania ale proszę o zrozumienie obaw związanych z tak odległą adopcją. Klaudia poświęca każdą wolną chwilę na ratowanie tych wszystkich biedaków. My działamy na dogo a Ona karmi, dogląda, wyprowadza, leczy.... Szanuję Jej zdanie i uważam,że obawy są słuszne. To Klaudia wie najlepiej ile bywa nieudanych adopcji....
-
Mogę być we środę w Pszczynie ok 14-15 tej. W Gliwicach byłabym o jakiejś 17-18. O 21.45 mogłabym być we Wrocławiu. Powrotny mam za godzinę. Czy to by pasowało? Mogłabyś odebrać Masajka z dworca o tej porze?
-
[quote name='tobciu']wydarzenie na FB zakladalam ja. nie weim jak to bylo z pania Iwona, gdzies dzwonila, vzy tez nie, ktos do niej dzwonil czy tez nie. Ja wiem co pisalysmy na FB, ze do Niemiec to psa raczej nie oddamy. nie weim czy ktos pisal o tym do Pani. Nim odpowiem - a moge odpowiedziec po prostu co mysle, ze psa do Niemiec oddac nie chcemy, a nr tel jest podany w opisie wydarzenia - sama mogla zadzwonic. lobaria, by odpowiedziec na wiadomosc nie musisz zakladac wydarzenia. mozesz po prostu odpowiedziec :) Jak chcesz moge zrobic Cie tez administratorem. :) A przepraszam - ten post dowodzi, ze ktos sie z pania iwona kontaktowal : Czyli... ???? O co chodzi ? Ja moge posty tej pani usuwac.. czego nie chce robic, bo przydza mnie pyskowki i taka koniecznosc czyszczenia wydarzenia. Ale jesli bedzie trzeba...[/QUOTE] Nie jestem na fb i nie wiem co się tam dzieje. Pani Karolina u , której jest Czarek rozmawiała długo z Panią Iwoną. Ja się kontaktowałam z Klaudią ale niczego nie wiem na temat tego domu w Niemczech. Wiem tylko ,że to chyba w Magdeburgu i to tyle. Ta Pani z Niemiec jest znajomą Pani Iwony ale chyba też jedynie przez fb... Klaudia bała się adopcji do Niemiec. Nie wiem czemu Pani Iwona się obraziła. Pisze,że dom jest sprawdzony ale przez kogo? Bardzo mi zależy na szczęściu Czarka ale czy jesteśmy pewni ,że w tych Niemczech będzie dobrze? Bardzo mnie zmartwiły te wpisy na dogo, nie wiem co mysleć. Nikogo nie należy urażać ale jeśli adopcja nie przebiegłaby pomyślnie ( przykład Wilczka) , to co wtedy?