bunia50
Members-
Posts
151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bunia50
-
o tak, już nie pełza. Jeżeli powiem jej że czegoś nie wolno, to zaraz się wykłada na plecy. Na spacery chodzi chętnie. Ma swoje legowisko (jeszcze nie specjalne posłanie, ale własne). Co zauważyłam: po pierwsze - w ogóle nie szczeka. Myślę że to przyjdzie z czasem. po drugie - ma żły nawyk żebrania, jeśli widzi,że ktoś coś trzyma do jedzenia w ręku to próbuje to prawie że wyrwać. Krótkie powiedzenie NIE WOLNO w zasadzie pomaga. Od Formici dostała 1,5 kg karmy royal dla szczeniaków i rano dostaje gotowane, a póxniej suchą karmę
-
Bajka jest suuuper sunią. Jest bardzo grzeczna i czuje się we Wrocławiu bardzo dobrze. Na początku po wejściu do domu Zula (najstarsza kicia zwiększyła swoją objętośc trzykrotnie - szkoda że nie było aparatu foto w pogotowiu). Najwięcej problemów jest z najmłodszą czekoladką, która była w domu ostatnia, ciągle fuczy i mruczy. Zula już się uspokoiła i bawi się w policjanta tzn. nie spuszcza suni z oka. CIągle ją obserwuje. Bajeczka może by się z nimi i pobawiła, ale czuje respekt, bo Zula już raz jej przyłożyła. Dzisiaj wróciłyśmy ze spaceru i cała trójka kotów stała w szergu w korytarzu to Bajka w bok do łazienki, ale nie jest nimi jakoś specjalnie zestresowana. Ewa i jej TZ bardzo zakochali się w Bajce, i vice versa. No, Ewa bawi się w lekarza i pilnie przemywa jej ślady po szwach, co Bajeczka znosi bardzo cierpliwie. Muszę przyznac, że u Formici bardzo ją bolało wyjmowanie szwów (już tam się zrobiła ropa), wyrywała się jak mogła, ale w ogóle nie warknęła ani nie próbowała nas ugryźć (chociaż mogła to zrobić z bólu). Dzisiaj poszłyśmy na długi spacer na ogródki działkowe, niestety zapomniałyśmy wziąć aparat foto (następnym razem spiszemy się lepiej), bardzo jej się podobało. Sptkała tam też szczeniaka (takiego 8-mies tonka) i było dużo zabawy. Bajeczka wyraźnie się rozruszała, ale nie za długo. Jest jeszcze trochę smutna, ale wszystko na najlepszej drodze. Fotki później.
-
Bajka już we Wrocławiu i bardzo jej się tutaj podoba. Zabiegi u Formici przeszła dzielnie, bo trzeba było wyciągnąć szwy. Wielkie dzięki za Formici za pomoc. Teraz już ropa zniknęła i szwy się goją ładnie. Na razie pokochała już wszystkich ludzkich domowników, pozostały kotki. Ale jest ok. Parę fotek, zanim pójdziemy spać [IMG]http://ela.mylivepage.ru/image/?imageid=1319[/IMG] [IMG]http://ela.mylivepage.ru/image/?imageid=1317[/IMG] [IMG]http://ela.mylivepage.ru/image/?imageid=1316[/IMG] [IMG]http://ela.mylivepage.ru/image/?imageid=1315[/IMG] [IMG]http://ela.mylivepage.ru/image/60/1315/01a.jpg[/IMG]
-
fajnie robi. Ja tam nie mam takiego talentu. I te hasła też wymyśla sama? Faktycznie jest złota. Ja się wczoraj uczyłam robić te banerki, ale nie są takie ciekawe, gdybym sie nie wstydziła to bym pokazała. W każdym razie za radą Wandul66 umieszczam je na swojej stronie, gdzie wchodzą wszyscy moi znajomi i młodzież. Może chociaż tak na razie wam pomogę.
-
no to co mam kupić? Na początek wolę gotowe. Póxniejk pewnie będe gotować, przynajmniej ze 4 razy w tygodniu. Planuję przyjechać w środę wieczór, jeśli sunia będize w czwartek. A tak przy okazji na miau.pl znalazłm odnośnik do bardzo wstrząsającego filmu. Az mi się łezka zakręciła. Zobacz tutaj: [url]http://www.brightlion.com/InHope/InHope_pl.aspx[/url]
-
Dzięki, dopiero teraz włączyłam komputer, bo rano byłam na wezwanie w Urzedzie skarbowym (wszytsko dobrze się skończyło, jak przyslą pieniążki to będzie na rachunki i zwierzaczki). Cieszę się, ze jest taka śliczna. Bo tak było - jak tylko ją zobaczyłam na foto zawołałam młodą i ta zupełnie zgłupiała. Nasz ewentualny wymarzony piesek miał tak wyglądac, ewentualnie drugi w kolejności był beagle (ale tu zdania miałysmy podzielone). Już włożyłam do plecaka cyfrówkę, żeby jej nie zapomniec i wysłac wam pierwsze zdjęcia z odbioru. A teraz rzeczywistośc - co powinnam przygotować dla psa na pierwsze godziny. Chce kupic obroze i smycz (ale nie wiem jaka wielkość tej obroży), szampon (?) dla psów, obroże przeciwpchelną paczkę jedzenia. Znowu nie wiem jakie - może suche. Kiedys nasz jamniś bardzo chętbie jadł takiego royala z jamnikiem na opakowaniu. Ale przez 4 lata pewnie dużo się zmieniło na rynku z karmami. Może coś podpowiecie. Kocyk się znajdzie. I wielkie dzięki dla wandul66 za wsparcie moralne.
-
Docelowo do Wrocławia. Ale w Zabrzu mieszka mój ojciec, więc pojadę tam i będę kilka dni z sunią bez kotków. O jej, ale trochę się boję tego spotkania z kiciami. Co to będzie się działo? mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Tutaj mam zresztą prośbe do ludzi z Zabrza, czy będą w stanie mi trochę pomóc oswoić sunię. Bo jeżeli ona tyle przeszła, to czy sobie poradze. Moj tato mieszka sam w centrum Zabrza w domku z ogrodem, tak że sunieczka będzie miała spokój i czas na dojście do siebie zanim zawioze ją do Wrocławia. Wiem też, że niedaleko jest lecznica dla zwierząt (chyba ul. Bożego CIała, ale nie jestem pewna). Zależy mi też na transporcie do Zabrza z Żor, bo mój tato jest chory i stary i trudno będzie mi jechać do Żor specjalnie po pieska.
-
Piszę, bo może ktos sprawdza, czy jest odpowiedź. Myslę... Rozważam finanse, mozliwości i wszystko. To znaczy ja rozważam, bo pensja mała. Moja córka nie ma takich wątpliwości. Powiedziała krótko - ta albo żadna. Ciągle oglądamy zdjęcia i jestesmy bardzo przejęte jej losem. Czy sobie poradzimy z nią i jej bagazem nieszczęść. O kotki taki się nie martwię, one nie zrobią jej krzywdy, bo sa bardzo łagodne i niezestresowane. Zresztą jak przynieśliśmy drugą, to adaptacja odbyła się bezbolesnie. Wiem, że jesteśmy w stanie dać suni bardzo dużo miłości i troski. Ale, mam jeszcze pytanko z transportem. Czy ewentualnie ktoś mógłby ją przywieźć do Zabrza w przyszłym tygodniu? Koszty benzyny pokryję. Co prawda mój ojciec ma samochód, ale ja nie jeździłam 20 lat, więc chyba się nie odważe. Jeżeli ona tak się boi to może być duży kłopot z przewiezieniem jej pociągiem. Wtedy byłabym z sunią w Zabrzu z 10 dni, żeby doszła do siebie i jakoś bym załatwiała samochód do Wrocka. Ostateczną odpowiedź damy dzisiaj wieczorem.