Jump to content
Dogomania

Charlotte York

Members
  • Posts

    41
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Charlotte York

  1. Dziękuje za rady i słowa otuchy. Spróbuje to zmierzyć chociaż chyba będzie kłopot bo to jest pod skórą i dużą ilością siersci (husky). Czyli jeśli Twoje psy miały tłuszczaki to pewnie masz rację, że moja też ma. Bo wiesz jak to wyglądało.
  2. jeśli chodzi o biopsje to powiedziała, ze nie ma sensu jej robić bo zdarza się, ze nie jest wiarygodna. Najlepiej wycięcie i wynik histopatologiczny, ale tego nie na narazie sensu ruszać. I w sumie o tej biopsji powiedziała to, co też czytałam. I ciągle mam ochotę to sprawdzać i wydaje mi się coraz większe. Za 5 dni mam zanieść mocz do kontroli. Może wtedy jeszcze raz o tym porozmawiam. Może w ten czas zauważe czy coś się zmienia. Jednak nie zmienia to faktu, ze bardzo się denerwuje. I w sumie co wysyłać na biopsje jak nic nie wypłynęlo?
  3. tak czy inaczej płynu nie ma, jest miękkie i się rusza czyli obserwować czy nie rośnie i nie martwic się narazie? Ufam tej lekarce, podchodzi do zwierzat z wielkim sercem. I powiedziała wyraźnie, ze jakby to było coś co trzeba od razu wyciąć nie zalecała by czekania. Ale i tak się denerwuje.
  4. żeby sprawdzić czy coś z tego wypłynie i ocenić co to jest. Powiedziała, że nie widzi potrzeby ruszania tego, chyba że zacznie rosnąć. Możliwość zainfekowania... Znowu mam nowy stres. Aha ona odkaziła to miejsce zanim zrobiła badanie- jak przed pobraniem krwi na przykład.
  5. Witam. Nie miałam pojęcia do jakiego działu dać pytanie. Wczoraj pod skórą mojej suczki 9 lat zauważyłam guzek. Na biodrze. Guzek jest miękki i się przemieszcza. Dotykam go to widać że raczej ją nie boli, bo nie reaguje. Nie wylizuje tego ani się tym nie interesuje. Byłam właśnie u weterynarza. Lekarka wbiła w to igłę, żeby sprawdzić czy wyleje się coś z tego. Nie wyleciało nic a nic. Była pusta strzykawka. Powiedziała, żeby to obserwować i jak zacznie rosnąć to wtedy wyciąć. Narazie nie ma sensu jej operować, bo jej to nie wygląda na rakowe, bo jakby wyglądało, to napewno nie kazała by z tym czekać. Co o tym myślicie?
  6. Okazało się, że badania moczu nie wyszły najgorsze. Nerki w porządku. Dostała jakieś tabletki na przewlekłe choroby nerek i układu moczowego. Mega wielkie i problem jak jej dawać, ale mam nadzieję, że dadzą radę tam gdzie mieszka.
  7. Mogą, ale nie muszą? I naprawdę na 100 procent mogę ropomaciczem się nie martwic? Czytałam też o zakażeniu dróg moczowych. Może przez to że leki nic nie dały to zapalenie się pogłębiło i stąd te złe wyniki. Przypomniało mi się, co powiedziała weterynarz. "Że ropomacicze lubi się tak rozkręcać". I ja nie mogę tego pojąć dlaczego tak powiedziała. Jeżeli ten śluz miałby oznaczać ropomacicze, to wydaje mi się, że w usg byłoby coś widać i krew też nie byłaby wzorcowa. Więc ja nie wiem skąd miałby być ten śluz. Ona ewidentnie miała zapalenie pęcherza, było widoczne. A przecież chyba weterynarz nie jest głupia i ślepa i widziała dokładnie co bada. Akurat badania wykonywała inna, bo one są tam na zmianę. Okazało się jeszcze, że oba psy mają na końcu uszu jakieś strupki i muchy aż nad nimi latają.
  8. Nie wiem jakie badania będą robione, ale pani weterynarz powiedziała, że "dokładne", bo to co oni robią na miejscu są ogólne i podstawowe. Mam zebrać dużo moczu z wieczora, albo rana i przywieść jej, bo wysyłają materiał do badań do laboratorium w innym mieście. Weterynarz powiedziała, że "jest jakaś leukocytoza, wałeczki i osad". I powiedziała coś o ropomaciczu. Że może się tak zaczynać czy coś. Ale ze stresu to zdanie do mnie nie doszło do końca. Wystraszyła mnie. Skąd ono, jak równo tydzień temu było robione usg i morfologia. Byłam dziś u mojego psa 2 razy. Wieczorem były buziaczki, podskoki i merdanie ogonem. A wcześniej, jak łapaliśmy mocz, to chłopak zabrał ją na spacer za podwórko i tak szła chętnie, że mu rękę prawie wyrwała. Czy tak zachowuje się pies chory? Weterynarz jeszcze pytała o wylizywanie się. Nie wylizuje się uporczywie. Dziś, ani razu nie widziałam, chociaż nie byłam długo. A jak byłam w poniedziałek to owszem przysiadła ze 2 razy i się "podlizała", ale nie robiła tego też jakoś długo uporczywie. Przecież pies, suka też muszą się umyć nie? A ten śluz co jej leci to jest przeźroczysty, koloru moczu i on w ogóle nie ma zapachu. Wycierałam ją chusteczką i sprawdzałam. A może po prostu lekarstwa nie zadziałały, więc śluzu zrobiło się może nawet trochę więcej i ten śluz spowodował np. zakażenie róg moczowych?
  9. badanie moczu wyszło jeszcze gorsze niż było. Jakiś osad się pojawił, nablonki i coś tam jeszcze. Muszę w niedzielę wieczorem zebrać jej dużo moczu i zawiesc do lekarza w poniedziałek rano. Będzie wysłany do wrocławia na dokładniejsze badania. Martwię się.
  10. Byłam dzisiaj u niej i jak zwykle przyleciały razem do furtki. Oczywiście słońce grzało więc spały i musiałam je obudzić wołaniem. Były buziaczki i merdanie ogonem. Potem położyła się i dalej drzemała. Ale nie zauważyłam, żeby zachowywała się inaczej niż zwykle. I chyba naprawdę nie mam się co dziwić, że ciągle drzemie, bo co haski ma robić, kiedy na dworze jest 30 stopni. W piątek pojadę po mocz i zawiozę do lekarza. Żal mi jej ogolonego brzuszka, ale wolałam ją zbadać i wiedzieć, że to nie ta wstrętna choroba.
  11. Okej więc w piątek zawiozę, bo ma brać do niedzieli. Badania wykonują na miejscu więc od razu się dowiem czy jest dobrze. Ale psa chyba już nie muszę brać ze sobą? I myślisz, że jak na usg wyszło, że nie ma ropomacicza, nic w tym kierunku się nie zaczynało, to faktycznie ten śluz był tylko od zapalenia pęcherza i na razie mogę sobie tym głowy nie zawracać? W ogóle nie wiem czemu o tym myślę. Przecież nic się nie dzieje w tym kierunku i nie jest powiedziane, że będzie. Po to jej zrobiłam badania, żeby się uspokoić.
  12. Czyli dobrze, że dostała furagin. Ma brać 10 dni 3 x na dzień po tabletce. Właśnie nie zapytałam czy konieczna jest kontrol. Ale jak skończą się tabletki to w sumie mogę zanieść mocz do badania. Zapalenie pęcherza było widać również na usg. A usg właśnie wykonywałam po to, żeby sprawdzić czy przypadkiem ropomacicze się nie zaczyna. Ale na szczęście nie.
  13. Dostała tylko furaginę. Lekarka zrobiła morfologię między innymi po to, żeby sprawdzić czy potrzebny jest antybiotyk. Wyszła w normie i uznała, że nie.
  14. Witam. Piszę, ponieważ się stresuję chociaż chyba nie powinnam. Mam sukę haski około 10 lat. Nie mieszka ze mną na codzień, ale staram się przynajmniej raz w tygodniu ją widzieć. W piątek byłam tam gdzie mieszka i zauważyłam, że jak robiła siku to wyleciał z niej dość długi przeźroczysty śluz. Od razu ją obtarłam i powąchałam. Chusteczka zabarwiła się od moczu i nie miała żadnego zapachu. Pies zachowuje się normalnie. Leci do furtki radośnie i wita, a potem leży, co nie powinno mnie dziwić, bo aktualnie na dworze jest prawie 30 stopni. A poza tym ona zawsze była leniwa. Po tym jak wyleciał jej śluz nie wylizywała się. Przed tym piatkiem byłam tam jeszcze w poniedziałek. Również zachowywała się jak zawsze. Śluzu nie widziałam, a widziałam jak sika. Postanowiłam jednak zabrać ją do lekarza, bo od razu pomyslałam o ropomaciczu. Pani weterynarz powiedziała, że może to być również zapalenie pęcherza albo po prostu nic. Wykonała badanie moczu, które wykazało zapalenia pęcherza. Z racji, że nie widzę mojego psa codziennie i nie mogę jej obserwować, postanowiłyśmy wykonać USG i morfologię, aby wykluczyć ropomacicze. USG potwierdziło zapalenie pęcherza. Ropomacicza nie ma. Morfologia wyszła dobra. Czyli wyszło na to, że mój pies ma tylko zapalenie pęcherza i to chyba niezbyt groźne, bo nie zauwazyłam, żeby sprawiało jej to jakiś dyskomfort. Sika normalnie. Nie zauważyłam, żeby miała oddawać mocz z trudnością. A ja i tak sobie wyobrażam, że to ropomacicze może być, chociaż w usg wyraźnie pani doktor widziała, że nie ma ropomacicza. Oglądała ją długo i dokładnie. Morfologia wyszła w normie. A i tak wariuje i spać nie mogę :(
×
×
  • Create New...