Niedawno u mojej 13-to letniej suczki zdiagnozowano cushinga :( po drugim teście tolerancji wyszło że to nadnerczowy..dzisiaj a w zasadzie to już wczoraj ,o godzinie 10 podałam jej pierwsza dawkę Vetorylu 30 mg,tak jak poleciła prowadząca wetka.Sunia jest mieszańcem pomeraniana i pekińczyka,jest mała ale jak to często bywa w przypadku tej choroby, gruba,waży 6,5 kg Z początku wydawało się wszystko jest OK i sunia dobrze znosi lek,ale około godziny 23,czyli 13 godzin od podania,zaczęła utykać na łapki,najpierw siedziała taka nieobecna,potem położyła się i leżała jak nieżywa, ponad pół godziny a wcześniej jakieś 8 godzin po podaniu leku,trochę zwymiotowała...No i teraz nie wiem,czy te objawy to efekt po Vetorylu bo sunia już wcześniej też czasem wymiotowała i utykała na łapki.Czytając forum doszłam do wniosku(?) że być może dawka leku jest za duża,ale z drugiej strony to przecież dopiero jedna porcja więc nie wiem czy nie za szybko wyciągam takie wnioski..teraz jest w miarę dobrze,suczka śpi,aczkolwiek bardzo niespokojnie,ale to może też efekt tych upałów.Nie mogą niestety zadzwonić i skontaktować się z lecznicą,bo jest kilka dni nieczynna z powodu urlopu :( może ktoś doświadczony doradzi mi co mam zrobić? czy zmniejszyć dawkę leku,czy jeszcze spróbować z ta samą ilością /30mg/ Bardzo się boję żebym nie zrobiła czegoś nie tak i żebym mojej Dzidzi,przez swoją ignorancję nie skrzywdziła :(((