Jump to content
Dogomania

BoUnTy

Members
  • Posts

    4029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BoUnTy

  1. I dzisiaj na spotkaniu głównym zarzutem był brak komunikacji i WLASNIE O TO CHODZ! Niestety dzisiaj wiku miał trudny orzech do zgryzienia i trudnego przeciwnika... Maciaszek i _Lara o wiele ladniej okresliły to co ja chciłam powiedzieć - fundacja ma pod sobą schroniski, nieodmówie pomocy psu takiemu jak niegdyś Dżek 'bo jestem wolontariuszką fundacji i powinnam czekac na telefon' [Dżeka niektórzy pamieają, to moje oczko w głowie po prawie 2 latach od adopcji]. Ja niestety to tak odebralam, czasami taki kwas jest potrzebny - słabsi się wykruszą, mocniejsi zostaną... GRUNT TO KOMUNIKACJA! Dzisiaj naprawde spotkanie było okropnie trudne i biedny wiku musiał bardzo sie natrudzić;] Byłam... przed chwilką dopiero wróciłam do domku, a wiku biedny pewnie tez chwilke temu... glutofio bradzo mi się podoba jak edytowałaś swojego posta i dodałas końcówkę, widzisz to iele zmienia w wypowiedzi. Każdy jest tak samo wazny - nie ma tutaj lepszych i gorszych, nie ma tez lepszych i gorszych psów. I nikt nie mówi o zabieraniu wszytskich psów na Macieje - byłąm i wiem jakie tam sa warunki, i wiem jakie maz Anetki i Twój daje w to wkład, żeby miało ece i nogi, ale powiedz mi, kto tak naprawde zostaje poinformowany o psach szukajacych ymczasu? Ja ostatnio słyszałam jedynie o grzybobraniowej panience. Przez 2 lata dstałm rapte 2 telefony w sprwie tymczasu - raz 2 lt temu, gdzie musiłam odmówić bo miałam u siebie 4 szczyle, i raz jakiś miesiac temu, gdzie jeden ze szczyli trafił do mnie, reszta na szczęscie znalzny tymczas - ja byłam awaryjnie brana pod uwagę [załatwiał to Rafał] i to koniec! nikt nie mówił mi o np też beżowej suczce, która była na Maciejach, dowiedziałam sie jak pojechałam, a chwilke wczesniej wyadopotowałam podobnego psa z Jastrzębia Zdroju, gdzie zgłosił się do mnie domek chetny i sprawdzony - tak to sunia nie musiałaby siedzieć na Maciejszach... I widzisz, znów wychodzi brak komunikcji i to jest meritum problemu. Wszelkie spory biorą się własnie z tego, teraz wsolnie musimy myślec nad tym jak to roziwązać i ustalić jakiś podział obowizków poza akcjami w sCC. Tak na dobrą sprawę tutaj oztsło powiedziane, że przypominamy sobie o fundacji jak sa akcję, ale MY NIE WIEMY CO MAMY ROBIĆ POZA AKCJAMI - NIKT NAM NIE DAŁ KONKRETNYCH PRAW [NIE MAMY NAWET LEGITYMACJI] I NIKT NIE PODZIELIŁ MIĘDZY NAMI OBOWIAZKAMI, NIE ZEBRAŁ KONKRETNYCH DEKLARACJI, które nawet z moich ust wielokrotnie wychodziły... Wiecej spotkań Z ZARZADEM, wiecej gadania, maglowania i chyba tylko to da jakis efekt... Milych snów życze ;] Maciaszku w odniesieniu do katowickich psów, nie chodziło mi o umieszczanie na macijach, o zabieranie kasy fundacji itp., tylko np. własnie o miejsce na akcjach i sygnowanie ich azwą fundacji, to nie raz dużo daje!
  2. Ot co... [SIZE=1] Gisic moja wypowiedź nie byla o Tobie, ale skoro juz zabrałas głos w dyskusji... sama nie wiem czy to dobrze, ze sie wmieszałyśmy ;]
  3. [quote name='JOMA']Czyli wracamy do punktu wyjścia - potrzebne normalne spotkanie - ale ono już jest - nawet było już kilka ! Jeżeli każdy wolontariusz będzie rozmawiał z jednym Rafałem to przepraszam, z całym szacunkiem - Rafał dostanie "kociokwiku". Właśnie chodzi o to aby spotkało się kilka osób razem bo wtedy na bierząco wszystkie kwestie sporne się wyjaśnią i z czystm sumieniem wrócimy do domów. ZAPRASZAMY[/quote] Tak to podstawa! Tylko wolontariusze też to muszą zrozumieć, może zozumiją widzac co się dzieje? Ja na ostatnich spotkaniach byłam, na tym przykro mi ale nie mogę być z przyczyn niezależnych [w poniedzialek do późnego wieczora operowałam psa tj. do godziny 19, a dzisiaj, siedze w pracy do 17, wiec zanim dojade do Katowic to bedzie po spotkaniu, chociaż może jak skończe wczesniej to sie pojawie bardzo chetnie!]
  4. [quote name='Kisiaraf']Wysyłam PW zobaczymy co się będzie działo :), Bounty jakby udało Ci się kogoś ściągnąć od siebie było by cudnie :loveu:[/quote] Ok popytam ;]
  5. Kuba to nie było odniesienie do akcji ;] A tak nawiasem to byłą forma żartu, nie odczytujecie już nic bez debilnych emotek? Nie chodziło mi o branie na DT, chodziło mi np. o akcję, usłyszałam ostatnio taki przykład o akcji i osobie, która bierze psy z katowickiego schroniska, ze to jest 'naciąganie' [tak ja z wypowiedzi to wywnioskowałam], co najlepsze zdaje mi się, że osoba ta nie bierze karmy i leczenia z fundacji, bo większosc jest pokrywana z konta katowickiego, a osoba o dziwo jak nie ma psa to kwestuje... Czy to w takim wypadku jest nadużycie, skoro fundacja sama dobrowolnie starała sie o opieke nad psami schroniskowymi czyli wzięła za nie odpowiedzialność? Jeest Dt, jest pies potrzebujacy [bo defacto kazdy potrzebuje w mniejszxym lub większym stopniu], ujma fundacji finansowa raczej sie nie dzieje, a za szczęscie psiaka chce sie tylko miejsca na akcji? Ja rozumiem, że może taka osoba moze się nie angażuje bardziej, ale Dt to tez pracochłonne zajęcie, co zresztą pewnie najlepiej wie Anetka, Rafał i Glutofia, ale każy inny DT takze. Ja chętnie o tym porozmawiam z osobami zainteresowanymi na normalnym spotkaniu, bo tak nie widac intencji piszacego i kazda osoba odbiera wszytsko jak atak, co jest niestety głupotą, bo np. w mojej intencji nie jest nikogo atakować, ani kleklać - każdy ma prawo do wyrażania zdania i o ile to nie wykracza rozmowy na poziomie to nie ma w tym nic złego...
  6. Glutofiu kochana jeśli uważasz, że mam sie nie odzywasz i odbierasz to jako atak to dobrze, nie będe nic mówić. Jesli uważasz, że nic nie robie, to też Twoja sprawa, zorientuj się... A na spotkanie nie przyjechalam, bo z Rafałem widuje się średnio pare razy w tygodniu i mam świerze informacje co sie dzieje [najdalej rozmawiałam z nim wczoraj, ale myslę, że to nieistotne]. Oczywiście nie robie tyle co Ty, co Anetka, co Rafał itp., ale czy to znaczy, że w tym wypadku jestem mniej ważna? No super to w takim wypadku mnie tez odchodzi ochota pomagac, skoro tak się to traktuje. Moja wypowiedź nie była atakiem, ale skoro nie chcesz normalnie i kulturalnie porozmawiac to po cholere ja mam iśc na spotkanie, skroro będzie przekrzykiwanie się 'bo kazy ma swoje racje ' i zaczyna się tworzyć dziwna hierarchia? Przykro mi, porozmawiam sobie z Rafałem i powiem co miałam do powiedzenia, przynjamniej on nie traktuje wolontariuszy z góry i mozna z nim normalnie pogadac i przedstawić swoje propozycje i obiekcje. Moje propozycje i działania są znane Rafałowi, a na pokaz nic robić nie musze... Proszę - oto wątek katowickiego Estra: http://www.dogomania.pl/forum/f1166/czasu-niewiele-ogromnie-wystraszony-psiak-potrzebne-dt-147873/ oczywiscie ejst mniej wazny niż psiak przywiazany w lesie! Wiesz Glutofio przegięłaś z tym, że uznałaś, że bym takiego psa zostawiłą przywiazanego [bo tak to odebrałam]. Zapraszam do syskucji na PW jak będziesz chciała normalnieporozmawiać lub masz jeszcze coś mnie do zarzucenia, nie zaśmiecajmy wątku i nie zrażajmy nowych...
  7. [quote name='amikat']Spotkanie bedzie na 99 % w sobotę 24.10. Każdy może przyjść. W schronisku w Katowicach[/quote] Anetko, ale 'my' [wiesz kto] mamy wtedy szkołę ;( Mnie napewno nie bedzie, bo juz ostatnio przez 'pewne osoby' zrobiliśmy sobie wagary i ciągnie się za nami pewnien sprawdzian :( Czy będzie jeszcze jakis inny termin?
  8. Muro moim zdaniem Rafał wcalenie nie wysnuł swojego postu złośliwie, czy trzeba by go traktowac jako atak. To się nazywa 'dyskusja' po to jest ten wątek, żeby POWAZNIE wymieniac zdanie, bez kłótni itp. Ja swoj post napisałam na wątku akcji, ale to nie dlatego, że tutaj nie zaglądam, po prostu to przez przypadek tak wyszlo ;] W sumie czasem kazdemu jest potrzebny 'kopas w dupas', żeby lepiej było ;] Niestety sama widze, że życie i fundacja to rzeczy, które niestety bardzo trudno pogodzić - zresztą wszyscy 'bardziej' zaangażowani [nie mówie o sobie] widzą o czym mówie - każdy ma prywatne życie a psom poświęca maaaase czasu, mase energii [nie tylko tym fundacyjnym]. Zabolało mnie wczoraj w rozmowie z wiku, że także psy z katowickiego schroniska dzieli się na fundacyjne/niefundacyjne tj. wzięte przez WOLONTARIUSZA prawnie/bezprawnie, dla mnie to drobne przegięcie, bo fundacja sama od 3 lat walczyla o wolontariat i taki podział psów z tegoż schroniska jest niemoralny, bo żadnen pies nie jest mniej potrzebujący niż inny - kazdy czeka na swój dom i czesto choc tego nie widac, potrzebuje pomocy równie mocno jak psiak znaleziony na grzybach w kiepskim stanie... Nie wiem na ile jestem kompetentną osobą zeby zabierac zdanie w tej dyskusji, no ale jestem AZ wolontariuszem i uważam, że jeśli mam nawet odmienne nieco zdanie, albo obiekcje to moim MORALNYM obowiazkiem jest je wyrazić, żeby i my i fundacja mogła lepiej działać - grunt to dobra komunikacja ;]
  9. [quote name='Javena']Rozmawiałam z nią wczoraj,ale nie mówiła kiedy przyjedzie.Bedziemy w kontakcie. Adres zna. ;) Znalazłam wzór umowy na dogo napisana przez Shikke ,próbowałam wydrukowac,i wyszła mi z tego ksiązka:evil_lol: Jedna mi się udało,ale druga strona umowy jest do góry nogami:lol::lol:.ale to już sukces:multi:[/quote] Po prostu źle obróciłąś kartki ;P
  10. [quote name='Javena']Jeśli jesteś z Bytomia,to nie widze problemu. Pani napewno zgodzi sie podjechac w jeden dzień po umowe.,a do mnie może podjechac na drugi dzień. Moge do niej przedzwonic.[/quote] To gdyby coś to niech skontaktuje sie ze mną czy przyjedzie. Moj numer ma zapisany pod nazwą 'piesek' ;] Tylko, że ja mam swoją prywatną umowę, czy to nie przeszkadza?
  11. [quote name='Kisiaraf']Tak więc sprawa przedstawia się następująco. Uważam, że psiak zostanie "zaliczony" jako duży. Koszt dzienny za psiaka dużego to "duzy 15-20,-" Opłacone jest na półtora miesiąca tylko pytanie co dalej? Jesteśmy w stanie zebrać deklaracje na 600 zł. miesięcznie? Fakt mamy jeszcze to półtora miesiąca na zbieranie kaski(deklaracje+bazarki). Poporostu pytam czy podołamy...... Nie wyobrażam sobie sytuacji gdy minie czas "podarowany-opłacony przez Ati" (serdecznie dziękujemy, że o nas pomyślałaś) a potem z braku pieniążków będzie trzeba go zabrać i...... No właśnie i co wtedy? Bardzo proszę pomożcie mi podjąć decyzje. Ruszać z akcją zbierania deklaracji szukania transportu? Musimy szybciutko się zdecydować nie można blokowć Ati.[/quote] Moim zdaniem jesteśmy w stanie to zrobić. Ja przy Hagerze (z katowickiego schroniska) utrzymywalam sporo psiaka za 630 zł. miesiecznie, ale po nocach pisałam PW do wszystkich osób alfabetycznie z prośbą o wsparcie i postanowili je przekazać nawet prawie nieaktywni dogomaniacy. Wiecej na wąku Hagera - gdzies u mnie mozna znaleźc. Tylko to naprawde potrzeba ogromnego nakładu energii i samozaparcia. No i pozostaą allegra cegielkowe...
  12. A moim zdaniem Anetko kochana to też nie jest do końca tak jak napisałaś, choc rzeczywiście coraz częściej to tak wgląda. Ale czy nie jest tak, że także Ci 'nic nie robiący' wolontariusze nagłaśniają akcje, nagłaśniaja imie fundacji itp.? Nie wiem, może chce sama siebie usprawiedliwić, bo niestety widze, że ten post jest kierowany do osób takich jak ja - co w wekszości przyjeżdżają na akcję wtedy, gdy maja miejsce dla swojego podopiecznego, ale jednoczesnie przy każdej możliwej prywatnej adopcji opowiadam o naszej fundacji, naszych akcjach, ludzie się tym interesują - już nie mówiąc o tym, ze naszej bransoletki nawet do spania nie ścągam - ooo nawet teraz w pracy grzecznie mam na rączce... Nie chce mówic o tym co ja robie, czego nie robie, podałam taki 'ot przyklad' [reszte osoby zaintresowane wiedzą, reszta nie musi ;P], po prostu wydaje mi sie, że niektórych takie zdanie tez moze urazić - ja osobiście troszke poczułam się dotknięta, choćby z tego powodu, ze wiem, że i u mnie nie raz to tak wygląda, ale były czasy, że przyjeżdżałam na każdą akcję kwestować, a nawet teraz przyjeżdzajac z Marsem kwestowałam a psa oddawałam pod opieke młodszych wolontariuszek... Niestety to z naszego punktu widzenia [tj. wolontariuszy] wyglądało długo tak, że byliśmy do 'siedzenia i zbierania kasy', podbno byliśmy wolontariuszami, ale nie mieliśmy żadnych uprawniem, baaa... potwierdzeń [ot choćby głupia legitymacja], niestety nikt tak naprawde się tym/nami nie interesowal chyba, że pojawiła się wzmianka o akcji i tworzącym sie grafiku - widzisz, to działa w obie strony. My mamy zobowiązania względem fundacji - ale fundacja ma pewne zobowiązania względem wolontariuszy, a sama przyznasz, że komunikacja przez pewienczas nie byla perfekcyjna. Teraz wszystko zmierza ku lepszemu, pojawiają się cykliczne spotkania dla wolontariuszy, tylko co z tego jak wiekszośc wolontariuszy nie została przygotowana do takich spotkań od początku i nikt nie kwapi się, żeby na nie przychodzić...? Pewnie dużo osób w ten sposób się wykruszy, ale może to i lepiej? Lepiej, zeby zostało gro naprawde 'silnych i oddanych' wolontariuszy, niż wlaśnie masa chcacych 'ciągnąc z fundacji korzyści'. Nie wiem sama jak odebrac Twój post, jest bardzo przepelniony smutkiem i goryczą, co jest zrozumiałe, chocby dlatego, że fundacja ponosi ogromne koszta, ale niestety tak jak mówie - to nie wyglada do końca tak jak napisałaś... a przynajmniej nie zawsze...
  13. Super by było! Oby cena miesieczna nie wyynosiła 650 zł. tak jak u mnie za Hagera ;( No ale może nie będzie źle... Ja zapytam też ludzi, którzywpłacali na Hagerka, może ktoś bedzie chcial przekazac tą stawke na Estra... tylko tyle mogę... Póki Mars nie jest bezpieczny to nie mogę wziąć tymczasowicza...
  14. To Pani pewnie dzisiaj przyjedzie po nią ;> Jakby coś to może Pani podjechac do mnie po umowe,tylko, że to spory kawał drogi, ale jesli nie byłoby innej możliwości to wydrukuje. A ja wiedziałam, że po tej wycieczce będe chora... super, kto na opchotnika pochodzi za mnie do pracy? :diabloti:
  15. [quote name='Jasza']Bounty!! Jesteś wielka!:loveu: Możesz mi podać adres na PW..Piwo to nie, ale coś w podziękowaniu mam dla Ciebie - to wyślę! Bella szczepienia na wścieklizne ma, na wirusówki nie. Książeczkę ma. Kupon na sterylkę ma. Jutro zadzwonię do Pani i ją skontaktuję z Javeną... Dziś już chyba za późno... Ja nie wiem o jakim Mętkowie Javena pisze...:crazyeye:[/QUOTE] ... do uslug ]:-> Dzwoń nawet dzisiaj, ona czeka - jej mąż teraz dopiero wócił z pracy ;P Nic mi nie wysyłaj, dziękuję ;* Poinformuj Pani o tych szczepieniach, ksiażeczce i kuponie, bo ja infromaowałam, ale nie byłam pewna :oops: Niech Javena do niej zadzwoi czym prędzej i się umówi ;] Pani niecierpliwa, mała bedzie już we włanym domku, a inny psiak nie bedzie marznąc na mrozie - u mnie dzisiaj grad padał... :-(
  16. U mnie zostawał z psami i wtedy tylko piszczał, no a teraz dochodzą stresy adaptacyjne...
  17. Ludziaki wpłëaśnie wróciła. Za te godzinne stanie w ulewie na przystanku to wisicie mi napewno nie jedno piwo! :mad: Zadzwońta do Pani umóić się na odbiór, ona powiedziała, że jak to niedaleko ktowic to nawet dzisiaj po 21 może po mała podjechac, jest strasznie napalona... a jak się człowiek cieszy to sie diabeł cieszy. Byłam na wizycie 1,5h [bez dojazdu ;P] - nic wiecej nie napisze, bo mi łapki przemarzły i celnie nie trafiają. Autoryzcję moją Pani ma, na ile mogłam sprawdzić na tyle jestem na TAK. Psiara, miła, gada aż za dużo. Pytanie czy suka ma szczepienia, i kupon na darmową sterylkę? Sterylka na Brynowie jak najbardzij byłaby porządana i pani chętnie skorzysta... Dzwońta a niegdajt, spaćta mi się chceta, więc za chwilunie ide spać .... ....i czekam na piwa :diabloti:
  18. [quote name='bela51']Trzeba by spytać jakiegos behawioryste. A co na to nowi Państwo? Tracą juz cierpliwośc?[/QUOTE] Państwo chcą coś zrobić, ale sąsiedzi okazali się niewyrozumiali i już po pierwszym dniu były pierwsze 'spotkania III stopnia' :/
  19. [quote name='Jasza']Dzieki za PW.. Znam wikuwiku jak się okazuje, choć on mnie nie zna pewnie bo wcześniej zaczął być Burym Niedźwiedziem niż ja. Ale znam go ze zdjęć i opowiadań...[/QUOTE] Łaaa aż taki sławny? ;> A co do piw, to no problemos - npisałabym, to nie są jeszcze warunki ekstremalne ;]
  20. [quote name='__Lara']:loveu::loveu::loveu: super :multi: Bounty, zawsze służę do usług :cool3:[/quote] Jaaaa dziękuję ;* To ja bym kogoś znalazła, zeby w niedzielke Ci ją podrzucił, a na sobote moze uda mnie sie wyrwac, ok? ;] O ile nie bedzie musiał jechac Marsik... :( Ciekawe jak tam Blacky się ma... Swoją drogą zawsze zastanawiałam sie co moga myslec psy w schroniskach...
  21. [quote name='Jasza']A wikuwiku to jak się nazywa?:cool1: Wiesz, chyba coś kojarzę...[/quote] Boszzz jak tutaj leje i grad paaada! Teraz to już zupełnie nie mam weny iśc na tą wizytę ;( Za to duuuże piwo mi sie nalezy ;P
  22. [quote name='Jasza']Bytom jest fajnisty :loveu:, jeździlam tam kiedyś co piątek na spotkania Wspólnoty Burego Misia ( fundacja im. Bogdana Jańskiego pomagająca osobom niepełnosprawnym...) A co do Allegro, to mam nadzieję, że rzeczywiście nie będzie potrzebne......[/quote] Ooo to moze znasz wikuwiku, bo on tez cos wspominał o spotkaniach z tego Burego Misia ;]
  23. Marsik chyba wróci... Niestety zostawiony nawet na 5 minut wyje... Ma ktos jakis pomysł co z tym zrobić?
  24. [quote name='Jasza']O paszach dla ptaszków to mogłabym Ci podpowiedzieć... ....co lubią moje papużki....:evil_lol: A co studiujesz Bounty?[/quote] Niestety nie chodzi o egzotyke, z tego tez mogłabym się rozpisac ;] Studiuje to za dużo powiedziane, rozbie przedwstęp do studiów i szkole sie na technika weterynarii ;P Hahaha _Laro bo byłaś jak już ciemno było ;P Ja niestety 'z prowincji' i nie czesto w centrum chodze wieczorami ;]
  25. [quote name='Jasza']Przepytaj ją dokładnie Bounty...Boże Broń do meliny!!!:mad: A z czego te referaty?:oops:[/quote] Z czego referaty... hmmm... troszkę o tkance płynnej z anatomi, o chorobach podjetych obowiązkowi szczepienia - na choroby, coś z diagnostyki czego nie pamietam, z chowu i hodowli o paszach dla ptaszków, a z rozrodu o ciążach i porodach xD Mraaauu ładne tematy, ale niestety w cholere nie mam kiedy się za to zabrać, a kazde muszą miec sporą obiętość ;P Ale nie o tym chciałam... :D Boże broń melina... mam nadzieję, że to po prostu moje głupie doświadczenia z tamtym miejscem, choć w sumie tam mieszkała i poznałąm Anie z bytomia, więc nie taki diabeł straszny... Panie boże spraw aby mi się chciało tak jak mi się nie chce...:shake:
×
×
  • Create New...