Jump to content
Dogomania

Shanara

Members
  • Posts

    722
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Shanara

  1. Nic dodać nic ująć... Jeśli po tych wszystkich wypowiedziach ktoś ma jeszcze wątpliwości..to niestety tak już mu zostanie...no cóż na świecie muszą również istniec ludzie niereformowalni :roll:
  2. [quote name='scream']Hejka wszystkim psiarzom. .... .[/quote] Odnosnie tego co pisałeś..to cudownie,że labek koleżanki jest zdrowy a kobieta od której go kupiła jest taka troskliwa...ale to niestety tylko wyjątek potwierdzający regułę... Wśrod związkowych hodowli też zdarzaja sie takie,których najgorszemu wrogowi bym nie poleciła...ale to nie zmienia faktu,ze wszystko co wczesniej tu zostało napisane powinno dac do myslenia ludziom,którzy nie widza różnicy miedzy psem z papiera i takim bez.
  3. To juz kolejna dyskusja na ten temat na psich forach i zawsze kończy się tak samo..czyli jedni swoje a drudzy swoje. Ja miałam wczesniej dwie suki "koktajlowe" czyli mieszańce...i przez krótki czas doga niemieckiego z metryka ale nie wystawowego. Wtedy zakochałam sie w tej rasie i po 12 latach w końcu w moim domu zamieszkał dog. Zakładam,ze wiekszość z tu obecnych kupuje psy do kochania..jedni chcą konkretną rasę czyli okreslony wygląd+określony charakter..innym jest wszystko jedno. jedno wiem napewno,ze kupując psa "bez papierów" nie tylko narażamy sie na kupno psa chorego lub z wadami,których czesto nie widac na pierwszy rzut oka..ale na dokladke mozemy sie spodziewac niespodzianek zwiazanych z psychiką. Oczywiscie nawet z najbardziej przemyslanych kryc moze wyjsc piesek,ktory bedzie miał "ochyłki" ale to prawdopodobienstwo zwieksza sie drastycznie jesli kupujemy "pseudo rasowego psa", który pochodzi ze skojarzenia przypadkowych psów..czesto rownież kryc inbreed (bo przeciez wystarczy ze "producent szczeniat" kupi 2 szt odemiennej plci..a potem to juz z górki). Jesli ktos kupuje psa dlatego,ze dana rasa mu sie podoba musi brac pod uwage nie tylko wyglad psa..czy aktualna mode..ale przede wszystkim jego potrzeby i tendencje psychiczne. W okolicy w ktorej mieszkam roi sie np. od husky i labradorów...i tak np. husky wychodza na 15 minutowe spacerki a labki sa grube jak hipopotamy rowniez z braku ruchu. Osobom ktoe chca psa rasowego a nie stac ich na zakup powinny odwiedzac [B]strony adopcyjne...[/B]a nie zaopatrywac sie na gieldach i targowiskach.A dla pozostałych jest "pełna" oferta psiaków w schronach. Nie wątpie,ze wiele z psów "rasowych bez papierów" znajduje wspaniale i kochajace domy..ale wystarczy,ze 1 na 10 nie znajdzie i jego potworny los powienien byc przestroga dla tych,ktorzy nabijaja kabze psudohodowcom i tworza ym samym popyt na kolejne mioty psiaków "bez papierów".
  4. [quote name='Alake']I na tym "samochodowym" przykładzie można również wytłumaczyć dlaczego argument "bo mnie nie stać na rasowego" jest mylny. Gdy kupuje się samochód, to j.w. ogląda się go, żąda dokumentów, pyta się ilu włascicieli miał przedtem itp. No, a przedewszystkim jak się go kupuje to myśli się też o tym czy nas bedzie stać utrzymać ten samochód. Bo jak się wleje "opał" to zniszczy się slilnik no i szkoda samochodziku, trzeba lać benzynkę, dobry olej, robić przeglądy... Bo jak się nie, to się rozkraczy i nie pojedzie. Ale pies? Pies to ma być "rasowy" za 200 zł (bo kundle są brzydkie), jeść resztki ze stołu albo Chappi, no i wszystko potrafić, opiekować się dziećmi... Taka mentalność...:shake:[/quote] Otóż to..nikt kupując bernardyna, doga czy alaskana za 300zl nie mysli o tym ile kosztuje utrzymanie takiego psa.Ani o tym,że jesli piesio ma dysplazje i przestanie chodzić to ciężko go będzie wynieść na spacerek na raczkach. Wystarczy sie rozejrzec po schroniskach, ile tych psiaków tam jest :angryy: . Jesli kogoś nie stać na rasowego psa z hodowli (myslę tu o duzych rasach), to jakim cudem będzie go stać na utrzymanie takiego nierasowego olbrzyma. A zła karma i brak witamin powoduje ,że piesek może "się zepsuć" a naprawy u weterynarza są również kosztowne.:razz: A prawda jest taka,że kupując "rasowe bez rodowodu" nabijamy kieszeń pseudohodowców i zasilamy schroniska..moze nie bezpośrednio, ale i tak na jedno wychodzi.
  5. [quote name='kalinaM']Dzięki Wam:loveu: ;) a ile kosztuja lekcje szkolenia dla psa:)?[/quote] Nie jestem pewna czy pytasz o szkolenie PT czy jakieś przygotowawcze do wystawy... We Wrocławiu szkolenie PT (czyli posłuszeństwo) kosztuje 350-400zł i trwa kilka miesiecy-zajecia w weekendy lub w tygodniu.. W duzych miastach są również organizowane przedszkola dla szczeniaków i zazwyczaj są one bezpłatne. Najlepiej dowiadywać się bezpośrednio w ZK. Szczerze mówiąc nie słyszłam, żeby ktoś kasował za godz.szkolenia...ale kto wie..
×
×
  • Create New...