-
Posts
5331 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MARCHEWA
-
[quote name='Awit']Ja też trzymam!! Jaka kochana Tineczka, cudownie by było gdyby miała domek z taką pełną rodzinką:-) A gdzie Państwo ją wypatrzyli? I co, przyjadą do schroniska zobaczyć ją?[/QUOTE] Państwo mogą przyjechać po nią tylko do Olsztyna,więc zaproponowałam im,że to my przywieziemy do nich Tinkę i osobiście sprawdzimy warunki,tym bardziej,że na koncie Tiny są pieniążki na transport,więc trzeba to wykorzystać,jak pojawiła sie taka szansa.
-
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
MARCHEWA replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
W niedzielę okaże się czy Tina(też ze schroniska w Szczytnie)zostanie w domku,do którego ją zawiozę,a na jej koncie jest około 700zł,które wtedy zostaną i zaproponuję na jej wątku,aby chociaż część przekazać na hotelik dla kolegów ze Szczytna;),a zdecydować muszą wszyscy,którzy wpłacali pieniążki. -
Kochani,mam wspaniałą wiadomość. Otóż dzwoniła do mnie rodzinka z Dobrego Miasta zainteresowana adopcją Tinki.Państwo mieszkają w domu z ogrodem,mają już kotka,w domu jest dwoje dzieci 6 i 8 lat.Tina ma być pieskiem domowym,Pani z którą rozmawiałam nie przeszkadza to,że Tinka nie widzi na jedno oczko,najważniejsze dla niej jest to,aby kochała dzieci,a Tinka kocha wszystkich,a dom z dziecmi jest dla niej stworzony,bo to jest wulkan energii. Państwo mogą dojechać po Tine do Olsztyna,ale ja chciałabym poznać ich osobiście i dlatego organizuję wyjazd z Tinką na niedzielę.Jest to około 80 km od Szczyna,mam nadzieję,że znajoma ze mną pojedzie,bo ja zostaję na weekend bez auta. Zaciskajcie kciukasy;)
-
Ja po prostu jestem załamana,wszysko na ostatnią chwilę,kobietka przywiozła książeczkę kotki od rodziców,a tam dzisiaj kierowniczka zajrzała,że szczepienia nie ma,a bez niego wydać kota nie może,jedyna dobra wiadomość to że kicia wczoraj i dzisiaj zjadła. Niestety z transportem też jest niewiadoma,ci ludzie być może dzisiaj nie wyjadą do Warszawy,bo lotniska nadal są zamknięte,czekam na decyzję,co postanowią,czy jak nie dzisiaj to jutro będą jechać,koteczka na razie bezpieczna u koleżanki w piwnicy.
-
Pojawiły się pierwsze problemy.Oddając kota ludzie powiedzieli,że kotka jest szczepiona i że dowiozą książeczkę, wczoraj kierowniczka zadzwoniła do nich,żeby dowieźli zaświadczenie,bo kotka ma wyjechać,a bez szczepienia aktualnego nie może opuścić schroniska i wtedy okazało się,że jednak szczepień nie ma...............................!!! Dostałam telefon od koleżanki,że jedzie z kotką do weta,kotka jest przerażona i znajoma martwi się,że jej da dyla podczas szczepienia,a ja pomóc jej nie mogę bo do 12.00 w pracy jestem.
-
Paweł,a może uda ci się zrobić kilka fotek Tince?
-
Sugarr-bardzo dziękuję za pw. A czy udało ci się zrobić badania Lusi?
-
[quote name='Jo37']Transport dogrywamy . Są już nawet dwie opcje. Trzymaj się mała.[/QUOTE] Tak,kicia dzisiaj o 12.00 wyjeżdża do Warszawy ze znajomymi koleżanki,a tam odbierze ją Jo37 i przekaże dalej(za co jej bardzo dziękuję;)) Kicia jest w schronisku od 02.04 i od tamtej pory prawie nie je,bardzo się o nią martwię,bo jest słabiutka.Dzięki ludziom z dogo dostała szansę i mam nadzieję,że jej się uda.
-
U Tiny cicho,bo nic nowego się nie wydarzyło.....nie dostałam w jej sprawie ani jednego telefonu,ani jednego maila. Wszyscy dookoła kupują Yorki i to co słyszę z jakich warunków w tych pseudo chodowlach je zabierają,to włos mi staje dęba na głowie.....ale jest TANIO...........i jeden poleca następnemu.
-
[quote name='_Goldenek2']Masz rację, ale chyba już najwyższy czas podjąć decyzję. Sugar pisze, że podoła finansowo, więc chyba wie co pisze. Pozostała kwestia opinii Irenki.... Trzeba mieć na względzie też dobro psa, który z każdym dniem przywiązuje się bardziej do swojej opiekunki :shake:.[/QUOTE] Z decyzją poczekam do zakończenia leczenia Lusi,chciałabym mieć 100% pewność,że nic jej nie dolega. Decyzja jest bardzo trudna,ponieważ spadła w sumie na mnie,a ja jestem na drugim końcu Polski i osobiście nie mogę pojechać do Sugarr i porozmawiać,natomiast napisałam do niej pw w tej sprawie. Dodatkowo jest problem jeżeli chodzi o inne potencjalne domki które dzwoniły,ja jestem uzależniona od osób z Krakowa,które nie zawsze mogą odebrać telefon,a ja nie wiem co mam mówić....jak ustalać spotkanie....myślę,że w ogłoszeniu powinien być telefon kogoś innego....no ale jest mój. Poczekam na pw od Sugarr i razem z Basią,która wypatrzyła Lusię tam przy drodze zdecydujemy,czy Lusia zostaje na stałe u Sugarr,o ile Sugarr jest nadal w 100% zdecydowana i pewna,że da radę;)
-
[quote name='sugarr']Oczywiście, niedługo pójdę zrobić badanie i podam dokładne wyniki[/QUOTE] I jak wyszły badania?Czy Lusia wraca do zdrowia?
-
[quote name='Osa']Kasię czyli koci-świat wywaliło z DOGO wieć prosiła mnie o udzielenie odpowiedzi: Kotka musiałaby przyjechać do Nasielska lub Warszawy[/QUOTE] Wkleiłam już fotki,sorki za opóźnienie,ale w ostatnich dniach nie mam na nic czasu. Co do transportu do Warszawy,to muszę popytać,może ktoś będzie jechał ze znajomych.
-
Co do DS u sugarr-to ja czekam w sumie na opinię od Irenki,aby napisała tutaj na wątku swoją opinię po wizycie.A i Sugarr miała pomyśleć,czy podoła finansowo. Ja chciałabym,aby osoby będące na miejscu tzn.w Krakowie miały wpływ na decyzję w sprawie ds dla Lusi,musicie mnie zrozumieć,że na taką odległość jest bardzo trudno decydować,to że Lusia żyje zawdzięcza nie tylko mnie,ale i wam i to powinna byc nasza wspólna decyzja.