Jump to content
Dogomania

MARCHEWA

Members
  • Posts

    5331
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MARCHEWA

  1. [quote name='nataliaa']aha, ten domek z Mrągowa to mój;)[/QUOTE] Witamy na dogo. Dobrze,że z waszym maluchem już lepiej,a jak go nazwaliście? Co do domku dla malucha z kliniki to jest jeden chętny domek z Olsztyna,ale zobaczymy co z tego wyjdzie,jutro się dopytam.
  2. Zadzwoniłam przed chwilą i zapytała o sunię i podobno jest lepiej,bo biegunka ustała,a sunia powoli zaczyna pić,noc spędziła w domu u wolontariuszki,a dziś została w schroniskowej kuchni przy kaloryferze,jutro kolejna wizyta u weta.Trzymaj się malutka.
  3. A ja mam związane ręce,bo do kliniki suni nie wydadzą a do tego powiedzą,że sunia jest leczona u dobrego weta i powiedzą,że się czepiam i tyle.Gdybym mogła ją zabrać na dt,to nie było by siły,żeby mi jej nie wydali,ale nie mam takiej możliwości przy swoim psie,który ma bardzo słabą odporność.Zostaje mi czekać i liczyć na cud.............
  4. Piękna sunia,dobrze że już bezpieczna w dt.
  5. Niestety jeden z maluszków z kliniki odszedł dzisiaj za TM:-(:-(:-(. Drugi ma się dobrze,domek z Mrągowa też napisał,że jest z ich maluchem lepiej. O suni ciągle myślę,ale informacji na jej temat nie mam,bo znajoma chyba się na mnie obraziła,a kierowniczka schronu nigdy prawdy nie powie.Wczoraj dzwoniłam w południe to powiedziała mi,że sunia jest wesoła i ma się dobrze:crazyeye:(pies wycieńczony wymiotami i biegunką po jednej wizycie u weta:roll:)a wieczorem sunia była w kiepskim stanie,tak to właśnie u nas wygląda. Najgorsze jest to,że miejsce w klinice na nią czeka,ale suni nie wydadzą bo jest obawa,że kogoś ugryzie,a nie jest zaszczepiona:shake:
  6. [quote name='Awit']To jest dla mnie niezrozumiałe, jest wet a pies siedzi w boksie, wymiotuje, ma biegunkę, a wet kroplówki nie podłączy, tylko pies jest wieziony gdzieś do innego weta. Przy okazji narażony jest na stres związany z jazdą, przenoszenie, wnoszenie, nowe zapachy, telepanie i skręty w aucie. Nie rozumiem.[/QUOTE] Dla mnie też jest to niezrozumiałe!ale tak działa to schronisko!schroniskowy wet jest traktowany jak Bóg,a jego decyzje święte,chociaż czasem mylne!i nie myślcie,że on kiedykolwiek pofatyguje się do schroniska do chorego psa,o nie,to psa trzeba przywieźć do jego gabinetu choćby nie miał siły wstać!!! I czasem kiedy nie zgadzamy się z jego leczeniem pozwalają nam zabrać chorego psa do weta w Olsztynie,oczywiście na nasz koszt,ale później i tak są pretensje itp. Ja aż kipię,bo w sumie zostałam w to wszystko wciągnięta po to,aby szukać tym suniom domu lub tymczasu przez dogo.Osoba odpowiedzialna za te psice decyduje o wszystkim sama,a mnie tylko informuje po fakcie,a ja nie zgadzam się ze wszystkim co ona robi,dlatego tak trudno jest mi w tej sytuacji coś zrobić.
  7. [quote name='Aldrumka']O matko, co za horror ! Gdzie one mogły złapać to swiństwo[/QUOTE] W schronisku niestety,sunia była osłabiona stresem. Zanim trafiły do schroniska były zdrowe. Suczka jedzie właśnie na kroplówkę do innego weta,ale on podaje tylko podskórnie,tylko potem wróci do budy a ona powinna być w cieple i kroplówkę co kilka godzin,a nie raz dziennie.
  8. [quote name='Awit']Jaka dumna:-) A co z drugą sunią?[/QUOTE] Niestety nadal w schronisku.
  9. Sunia nie dostała od weta ani jednej kroplówki,jest słaba,wymiotuje,ma biegunkę,nie wychodzi z budy.
  10. Mała z Ostródy dostawała(piszę ze słuchu)Synulox,Tonfedine,Metbuton. Być może to nie jest parwo tylko inny wirus,ale dziewczyny z Olsztyna powiedziały,że surowica nie zaszkodzi.
  11. Dzwoniliśmy właśnie do domu w Ostródzie,który adoptował sunię(ona jako jedyna nie była w schronisku szczepiona)i okazało się,że też ledwo ją odratowali,ale to nie było parwo tylko jakiś inny wirus,mała była na 5 dniowej kuracji antybiotykowej i jest już dobrze.Zaraz mają mi przysłać nazwy leków,które dostawała. Sama już nie wiem co im dolega???
  12. Dzisiaj dostałam telefon z Mrągowa z domku jednego maluszka,szczeniak jest w ciężkim stanie na kroplówkach,ma parwo. Stan jednego z maluchów w klinice w Olsztynie tez jest ciężki.Matka i druga suka przywieziona z tej wsi powinny dostać surowicę,dzwoniłam do schroniska i im o tym powiedziałam,ale kierowniczka powiedziała,że schroniskowy wet wie jak leczyć psy.Zaraz zadzwonię do osoby z UM odpowiedzialnej za schronisko i poproszę o pomoc w tej sprawie,bo jak zwykle w schronisku jesteśmy traktowane jak zło konieczne.
  13. [quote name='MartynaP']czy ktoś w miedzyczasie dzwonil z ogłoszen???[/QUOTE] Nikt nie dzwonił.
  14. Wiem tylko tyle,że sunia była u weta,że dostała 3 zastrzyki(niestety nie wiem co)po powrocie trafiła do oddzielnego boksu,aby móc obserwować czy pije(jedzenia nie kazał jej dawać) i jakie ma koopki,jeżeli do jutra nie będzie poprawy mają z nią przyjść znowu.Jutro też dowiem się co u suni podejrzewa wet.
  15. Zobaczymy po południu co powiedział schroniskowy wet.Jeżeli jej nie poda kroplówek(a w to wątpię)będzie trzeba ją zabrać do innego weta i samemu podać kroplówki.Horacy dwa już wiele razy sama nawadniała psy,najgorsze jest,że w schronisku sunia ma marne szanse na wyleczenie,bo kto będzie ja obserwował,czy jest lepiej czy gorzej? to jakiś horror.
  16. [quote name='malagos']Czyli ona nie moze opuści schroniska, obojetnie, czy do leczenia, czy do domu stałego? Fakt, ze schronisko musi szczepic psy na wściekliznę, to ich obowiazek. Ale zatrzymanie suni w schronisku wydaje sie by nieludzkie. Rany, jest jakieś wyjście? Konieczne sa kroplówki, choby podskórne nawadnianie! Ona do jutra nie przezyje... Żeby to nie była parwowiroza czy nosówka....[/QUOTE] Nie wiem co robić.Do kliniki nam jej nie wydadzą.Może gdyby prywatna osoba się zdeklarowała,że bierze ją na własne ryzyko/tyle,że my nie mamy co z nią zrobić.ja nie mogę zabrać chorego psa na dt,już raz zaraziłam swojego psa od tymczasowicza kaszlem kenelowym i ledwo z tego wyszedł.
  17. Ta sunia jest taka delikatna,pamiętam jak po raz pierwszy weszłyśmy do jej szczeniaków,jak stała za naszymi plecami i trzęsła się ze strachu,że coś im zrobimy.Do tego przeżyła niepotrzebny szok przy łapaniu jej na pętlę i w tak gwałtowny sposób oderwania od maluchów,a można było ją złapać w dużo spokojniejszy sposób,wystarczyło,że wsadziło by się maluchy do kartonu,a ona poszłaby sama za nimi.Potem ogromny stres w schronisku,boks z obcą suką............jednym słowem masakra dla tak wrażliwego psa!!! Tyle błędów popełniono w tej sprawie za które zapłaciła właśnie ona.
  18. Sunia jest bardzo drobna,waży może 6 kg,nazywamy ją Mamunia lub Minia.
  19. Malagos,ja też nie mogę przestać o niej myśleć,niestety z sunią jest tragicznie.Biegunkę ma straszną,wczoraj z niej po prostu strzelało,sunia jest bardzo słaba.Zadzwoniłam dzisiaj do Ani i Kropki z Olsztyna z kliniki czy ją przyjmą do siebie i się zgodzili,zadzwoniłam do schroniska a oni mi powiedzieli,że suni wydać nie mogą,bo jest niezaszczepiona na wściekliznę i jak kogoś ugryzie to będą mieli problemy!!!a teraz oczywiście w jej stanie szczepienie jest niemożliwe.Maja ją dzisiaj zabrać do schroniskowego weta,ale ja to widzę w czarnych barwach............. Do tego szczeniaki są dwa,a nie jeden jak myślałam i ich pan dr.nie omieszkał zaszczepić!!!maluchy czują się fatalnie,wymiotują!!!! Dzisiaj je adoptuję na siebie i zawozimy je do kliniki w Olsztynie,oby nie było za późno.Pobyt w klinice to 20zł doba,maluchy będą mogły tam zostać do czasu zakończenia leczenia.Z mojego bazarku na sunie zostało mi chyba 60zł,mamy na 3 dni pobytu ich w klinice resztę musimy uzbierać. A mamusia musi tu zostać i boję się o nią strasznie.
  20. Smyk ucieka ze schroniska w poszukiwaniu wolontariuszki,która go uratowała.A ona jedzie po niego,bo wie,gdzie będzie na nią czekał i tak prawie każdego dnia.Smyk jest psem żywiołowym i nie może wysiedzieć w zamknięciu.Kiedyś uciekał do swojego domu z którego go oddali(bo ponoć nie mieli dla niego czasu)stał pod bramą,w ogrodzie widział swoja pusta budę,ale pani go nie wpuszczała,tylko wyganiała i obrzucała kamieniami(to relacja świadka)Smyk nie jest tam mile widziany,bo w domu jest już nowy pupil ratlerek. Także sami widzicie,że los Smyka nie rozpieszczał,a on chce być tylko kochany i potrzebny,nie jest wymagający-budka i ciepła ręka człowieka to jego marzenie.
  21. Dzisiaj jadąc ze wsi z nieudanej akcji łapania pół-dzikiej suni widziałyśmy z Sylwią i Martą Betunia na spacerze z panią i Kajtkiem,Beethoven wyglądał jak puchata kula i w pierwszym momencie go nie poznałam,szkoda,że nie miałam aparatu,aż miło było popatrzeć;)
  22. [B][COLOR=red][B]Mała sunia czarno-biała jest w schronisku,został już tylko jeden szczeniak do oddania niestety mamusia nie radzi sobie w schroniskowych warunkach,wymiotuje,ma biegunkę,jest nieobecna.Szukamy dla niej dt,bo sunia znika w zastraszającym tempie.Jest to chyba stres,sunia od zawsze była wolna,a teraz siedzi z dwoma innymi sukami w małym boksie i nie umie się z tym pogodzić.Tyle ogromnego smutku i zrezygnowania jest w jej cudnych oczach,że chce się wyć. [/B][/COLOR][/B]
  23. Niestety,sunia nie dała się złapać,a sedalin na nią nie działa.
  24. [B]Petra zostaje w domku w Piasecznie na stałe:multi::multi::multi: [/B]Pozwolę sobie skopiować maila z domku; Witam, Przepraszam, że nie odzywałam się w ostatnim czasie, miałam sporo pracy w pracy i w domu przy suni, ale mam dobrą wiadomość - Petra definitywnie zostaje z nami :) Mama właściwie zmieniła zdanie już następnego dnia po tym jak powiedziała, że nie może zostać, ale wolałam zaczekać i zobaczyć czy znów go nie zmieni. Wygląda na to że absolutnie nie zmieni, bo bardzo polubiła Petrę. Do tej pory mówiła, że to "twój" pies, wczoraj wymsknęło jej się w rozmowie "mój" pies :) Może te zmiany zdania mojej mamy wydają się niezrozumiałe, ale długo na ten temat rozmawiałyśmy i Petra na pewno zostaje. Jeśli chodzi o zachowanie Petry to przydałaby nam się mała pomoc, bo wprawdzie kota już tak bardzo nie goni i generalnie jest spokojniejsza to jest kilka problemów, z którymi sami sobie raczej tak łatwo nie poradzimy. Byłby wdzięczna za kontakt z kimś kto zajmuje się szkoleniem psów. W tym tygodniu sunia zostaje pod opieką mamy i brata, ponieważ jutro rano lecę do Belgii na szkolenie i wracam dopiero w piątek wieczorem. Miałam nadzieję, że wyślą mnie tam dopiero za tydzień czy dwa jak sunia już się bardziej zadomowi, ale niestety nie mogę odmówić. Mama stwierdziła, że nie ma problemu i sobie poradzą. W poniedziałek po pracy zabrałam sunie do weterynarza. Obejrzał zęby Petry, stwierdził, że ułamany kieł nie wygląda dobrze i należy go obserwować. Do rozważenia jest kwestia czy nie usunąć go przy okazji usypiania suni do sterylizacji. Nie jest to łatwa sprawa, dlatego należy się nad tym poważnie zastanowić. Jeśli chodzi o upławy, to raczej jest to skutek niedawnego oszczenienia, ale powiedział mi na co mam zwrócić uwagę w zachowaniu Petry. Jeśli jest to ropomacicze to i tak nie leczy się tego inaczej niż przez sterylizację, którą planuje jak tylko sunia zostanie odkarmiona i przyzwyczai się do nowego miejsca. Pozdrawiam Ania
  25. [quote name='basia0607']Grunt to dobra mediacja. Saba jest cudowna i ma cudowny domek. Pozdrawiam !!! Cieszę sie, że nie trafiła do tego pana-fuj. Wiem, że się odgrażał, że sprawdzi gdzie jest. No niech sprawdzi, oj zawiedzie się ! Aga ja chcę do Łeby ![/QUOTE] Dziewczyno, lepiej przyjedź na Mazury,stawiamy ci beczkę piwa;)
×
×
  • Create New...