Ja napisałam,że jest taka opcja,że mój ojciec wilczka wezmie ale nie pojedzie pod dom katów i nie zabierze obcego psa w podróż 600km na Mazury!Jeśli tam w okolicy nie znajdzie sie osoba,która wezmie psa na kilka dni na tymczas(bo potrzeba więcej informacji o tym psie a także wypadałoby doprowadzić go do lepszego stanu aby psiak dojechał)to wszystko raczej nie wypali!Missieek nie może zabrać psa na tymczas,bo ma już i tak zwierzyniec w domu, a więcej chętnych do pomocy nie widzę ,także nr tel do niej tu wiele nie zmieni.Missieek zrobiła co mogła,powiadomiła nas o takiej sytuacji,ja znalazłam mu dom,pod warunkiem,że ktoś określi stan psa i na tym niestety staneliśmy!A czas ucieka....