Jump to content
Dogomania

Kar0la

Members
  • Posts

    11352
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kar0la

  1. Nowe imię to i nowy domek by się przydał do kompletu.:evil_lol:
  2. Wielkie dzięki. Mam nadzieję, że się uda.
  3. Widzę, że jest nadzieja na tymczas dla maleńkiej.:lol:
  4. Mała łakomczucha szuka domku na stałe od zaraz. Oj Kluseczko czemu nikt cię nie chce...
  5. [quote name='brazowa1']Podnosze. Bede u niego dopiero w srode.[/QUOTE] Wygłaskaj go cioteczko ode mnie.:lol:
  6. Nikt do suniek nie zgląda...:shake:
  7. Łapek się przypomina i prosi o pomoc.
  8. Wydaje mi się, że facet wie co robi. To nie byłaby jego pierwsza tego typu operacja, ale pewnie możesz popytać. :lol:
  9. Super napiszę.:-D Dzisiaj bedę na dogo z doskoku, ale jakbym była potrzbna to piszcie na pw.
  10. [quote name='jnk']KarOla, domu dać nie mogę. Nawet gdybym mogła, to nie byłabym w stanie poświęcić czasu na rehabilitację nieszczęśnika. Ale jeśli zapadnie decyzja o operacji, proszę o info na priv - natychmiast podeślę jakieś pieniądze na ten cel.[/QUOTE] Jnk oferowała pomoc finansową.:lol: Ziarnko do ziarnka.... Czy ktoś może jeszcze pomóc?:modla:
  11. Klucha po domek marsz. :painting:
  12. Mnie też się wydaje, że trzeba walczyć. Pies ma szanse na wyzdrowienie. Nie wiem czy będą tą łapę rehabilitować do czasu operacji. Ten lekarz z którym rozmawiałam to naprawdę bardzo fajny człowiek i robią wszystko, żeby tego psa uratować. Neris rozumiem, że nie masz pieniędzy na leczenie, ja niestety także w tej kwestii pomóc nie mogę, sama mam ogromne trudności finansowe. Jeśli dogomaniacy zgodzą się pomóc finansowo to wszyscy wspólnie może damy radę. Ja mogę kontrolować sytuację na miejscu i ewentualnie przetrzymać psa 2-3 dni u siebie (jeśli ubłagam TZ-ta:roll:). Decyzje trzeba podjąć wspólnie. Żadna z nas w pojedynke nie da rady. Czy ktos może zadeklarować pomóc w jakikolwiek sposób? Jeśli tak to proszę napiszcie jak możecie pomóc, będziemy wiedzieli na czym stoimy.
  13. Ślicznotki pilnie szukają domów.
  14. Dzwoniłam do lecznicy. Rozmawiałam z chirurgiem, który jest jednocześnie chyba właścicielem lecznicy:roll: Są dobre wieści i złe. Jeśli chodzi o operację to może byc przeprowadzona dopiero po kwarantannie, która jest do 15 sierpnia. Wcześniej nie da rady, ponieważ czuwa nad tym Powiatowy lekarz Weterynarii.:roll: W tej chwili pies ma paprzącą się ranę na grzbiecie i w okolicy ogona. Muszą zaleczyć infekcję. Jeśli znajdzie się osoba chcąca zająć się psem po kwarantannie można go zabrać i operować w innej lecznicy, albo u nich. Mówiłam, że możliwe, że pies mógłby pojechac w okolice Warszawy. Jednak wydaje mi się, że u nich byłoby chyba lepiej i taniej. Oni dobrze znają tego psa leczą i wzięliby tylko za koszt materiałów zużytych do operacji.:lol: Czyli trzeba by szykować około 200-250 zł. Jeśli chodzi o opiekę pooperacyjną to pies przez 6-8 dni musiałby brać antybiotyk, ale może brać tabletki doustne, tutaj nie ma problemu. Szwy może zdjąć każdy inny lekarz w każdym mieście, albo mogą założyć szwy rozpuszczalne. A teraz ze złych wieści. :placz: Istnieje możliwość, że jeśli wystąpi zanik mięśniowy i pies nie stanie na operowanej łapie trzeba go będzie uśpić. :placz::placz: Lekarz powiedział, że pies ma duże szanse, że będzie chodził jednak, ponieważ druga łapę ma amputowaną a tamtej chorej przez jakiś czas nie używa i jeszcze nie będzie używał może wystąpić zanika mięśniowy i pies się nie podniesie. :shake: Normalnie, kiedy pies ma drugą łapę zdrową to po 3-4 dniach, kiedy przestaje go operowana łapa boleć zaczyna na niej stawać, podpiera się na zdrowej łapie i jakoś chodzi. Tutaj niestety drugiej łapy już nie ma. Lekarz powiedział, że nie może dać gwarancji, że pies bedzie chodził, jednak powiedział, że ma duże szanse. Trzeba dbać o tą chora łapę, ćwiczyć i masować, aby pobudzić mięśnie do pracy i wzmocnić łapę. Nie jest to podobno bardzo skomplikowane. Pies ma duże szanse na wyzdrowienie, jednak trzeba także brać pod uwagę, że może się nie udać. Mam zadzwonić 11 sierpnia rano i powiedzieć jak decyzja. Zostało kilka dni...:nerwy:
  15. Jasne. No to będziesz miała parówkowy raj.:evil_lol: Jak ja kocham jamniki.:loveu:
  16. No to super.:cool2: Neris odezwę się do Ciebie jutro jak porozmawiam z chirurgiem.
  17. [quote name='Dabrowka']Z tego co pamiętam z wątku Alarmowego, Fundusz przekaże na psa 150 zł :) Więc baza finansowa jest, trzeba tylko dokładać.[/QUOTE] Super to część kwoty już jest.:cunao: Byłam w Bernardzie. Niestety było sporo ludzi i rozmawiałam tylko chwilę z lekarzem.:roll: Jeśli będą pieniądze to pies mógłby mieć operację szybciej niż po tych 10 dniach. Niby powinni poczekać, ale można by to zrobić szybciej. Problem w tym, że po zabiegu pies przez kilka dni będzie musiał dostawać antybiotyk, a nie wiem czy można go będzie podawać doustnie. Pytałam czy po operacji pies mółby zostać jakiś czas w lecznicy, ale prawdopodobnie mógłby tam być tylko dobę, może dwie. Doba kosztuje 30 zł, ale może coś się uda załatwić taniej. Trzeba to uzgodnić z właścicielem. Po kilku dniach trzeba będzie zdjąć szwy. Pies na tej łapie przez kilka dni nie będzie mógł stawać:shake: i trzeba niestety tego pilnować. Co do daleszej rehabilitacji to nic nie wiem, ale nie jest to podobno skomplikowane. Mam jutro zadzwonić do chirurga, on mi poda więcej szczegółów. Pies jest podobno bardzo symaptyczny. Nie wiem czy nie będzie miał amputowanego kawałka ogona, ale to mu w niczym nie przeszkadza.
  18. Cudownie.:cunao: Już się bałam, że coś się stało.
  19. Byłoby cudownie jakby się udało zabrać Neris na tymczas.:lol: Myślicie, że uda się zebrać pieniądze na operację? Jak się uda namówić TZ-ta to pojedziemy jeszcze dzisiaj do lecznicy porozmawiać o ewentualnej operacji i wypytać o szczegóły. :thumbs:
  20. [quote name='enia']Ona waży góra 5 kg, jest drobniutka i malutka , nózki jak patyczki.Teskni okropnie choć jest nieco lękliwa.[/QUOTE] Niestety nie udało. Państwo wybrali innego psa, ale dostali psa od syna więc żaden pies nie pojedzie:roll: .
  21. Oj potrzebujące. Koczują w dziurach w ziemi, a teraz takie deszcze....
×
×
  • Create New...