Jump to content
Dogomania

iwlajn

Members
  • Posts

    3028
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iwlajn

  1. Rejon kojca Twoich psic pewnie obchodzi z daleka? Niedawno miałam u siebie kota koleżanki, która wyjeżdżała na wakacje. Kot wychodzący. Mówiła, żebym go wypuszczała na dwór. Ale gdzie tam, bałam się jak cholerka. Przesiedział u mnie te 2 tygodnie w mieszkaniu. Chciał na dwór, płakał ale byłam nieugięta. I tak się potem zastanawiałam, czy kot przyzwyczajony do wychodzenia na dwór, dobrze będzie czuł się w mieszkaniu? Czy z czasem ta tęsknota za wolnością mija?
  2. Ja też zerkam na wątek, czy to już:)
  3. Zosiu, Klusia tylko po ogrodzie wędruje? Czy w świat też lubi się zapuścić?
  4. [quote name='gusia0106']Dzisiaj jest oki. Po wczorajszym mocnym skarceniu, przez chwilę chłopaki mieli do siebie dystans, ale dzisiaj już się głaszczą (w tym po brzuszku ;) )i budują ppozytywne relacje :razz:[/quote] To kryzys zażegnany, uffffffff. A z Tobą w objęciach, Ares wygląda rozbrajająco. Widać, że dobrze mu u Was.:)
  5. I jak, ogórasy smakowały?:) Ja też lubię gości, bardzo, bo to dla mnie jedyna mobilizacja żeby chatę posprzątać.:oops:
  6. Ale tu u was wesoło, dziewczyny. Spętana Lunka, uśmiałam się na maxa:) Jak zdrówko dziewczynki?
  7. A mam, owczarkę niemiecką ma, też przyjdzie w gości:) A Wy kiedy wpadniecie? Może w przyszłym tygodniu?!!!:) Albo jutro, tylko wieczorkiem, bo do Olsztyna jadę? Zosiu, nie gniewaj się, że te umawianki na Twoim wątku. Jakbyś była przejazdem na Mazurach, to też serdecznie zapraszam!!!
  8. Gusiu ale on ostrzegł - pokazał zęby. Jest pewnie tak jak mówisz - przypomniały mu się Krzyczki, ta sytuacja wydawała mu się zagrażająca, dlatego tak zareagował. A jak sytuacja dzisiaj?
  9. Pieniądze ode mnie pójdą w poniedziałek.
  10. To miłego obiadowania Zosiu:) Na fotki czekamy, jak zwykle, niecierpliwie. Ja wczoraj dostałam porzeczki od kochanej sąsiadki. W poniedziałek mam gości, więc będą jak znalazł do deserów.
  11. Nie, ja jeszcze nie mam urlopu, urlop we wrześniu, tylko w końcu mam wolną sobotę. A pakować ogórasy w słoiki bardzo lubię. Mogę pomóc:)
  12. Ale fajne te maluchy, szybko pewnie pójdą do domu.....
  13. Ależ on na tych zdjęciach szczęśliwy, mordka mu się śmieje cały czas:) W zasadzie to on się całym sobą cieszy:)
  14. A ja dziś mam wolne, w końcu:) Tomcug, stawiam kawkę z rana:)
  15. W sumie to najważniejsze, by każdy znalazł swój własny sposób na stres. Gorzej, gdy nie potrafimy sobie z nim radzić. A po drugie, a raczej po pierwsze, bo najważniejsze - odpowiednie podejście do życia to sedno wszystkiego. Ludzie interpretują spotykające ich trudności w dwojaki sposób: jako porażkę albo jako wyzwanie, któremu trzeba stawić czoła. W ten sposób sprawdza się powiedzenie, że sami tworzymy naszą rzeczywistość. A poza tym, nie raz się przekonałam jaki zaskakujący bywa los. To co początkowo wydaje się kłodą rzuconą pod nogi, przeszkodą nie do pokonania, często okazuje się być czymś dobrym, co popchnęło moje życie w dobrym kierunku.
  16. Tak jak mówisz - najgorsze, że narazie musi pozostać w schronie. Sierpień już niedługo - tylko tym się pocieszam.
  17. Ick, schronisko twierdzi, że Misia nie żyje. Trudno nam w to uwierzyć.
  18. Najlepiej byłoby oczywiście samemu sprawdzić czy Misia jest nadal w schronisku. Ale rozumiem, że już nie masz Stońcia możliwości podjechania do schronu gdy nie ma pracowników. A odnośnie Lady. Jeśli nie do Alicji, to pojedzie do hoteliku, tak? Niech więc Ala się zastanowi. Wiecie jak to jest, lepiej żeby teraz wyszło to co wyjść ma, niż gdyby Lady już do domku pojechała.
  19. Ja też lubię wracać do swojego mieszkanka. Zresztą mam bardzo absorbującą pracę, gdzie dużo się dzieje. Co dzień coś nowego, często bywa to bardzo wyczerpujące. Uwielbiam wtedy wracać do domu, zamknąć za sobą drzwi, zrobić herbatę z cytryną, położyć sie pod kocem. I tak właśnie wracam do siebie. Zresztą ja tak mam, że stres po prostu przesypiam. Sen jest dla mnie lekarstwem na wszelkie bolączki:)
  20. Naprawdę można się zdołować. Ostatnio w pracy rozmawialiśmy o psach. Opowiadałam, jak mieliśmy kiedyś psa, który miał guza na wątrobie. Zapytali, skąd wiedziałaś że na wątrobie? No jak to skąd - miał robione USG. Moi wykształceni koledzy zaczęli się śmiać jak z najlepszego kawału. USG u psa? To chyba żart. Jak pies zachoruje, to niech zdycha. Będzie następny. Proste. Już nie poruszam "psich" tematów w pracy. Przynajmniej z niektórymi. Nie ma co tłumaczyć. Tylko nerwy na tym tracę.
  21. Zosiu i tak bez urlopu??? Masakra!!!! Twój azyl to prawdziwy Raj. Nic dziwnego, że daje Ci wytchnienie. Ja na razie mieszkam w wynajmowanym mieszkanku. Ale trafiłam naprawdę fantastycznie. Właścicielka mieszka za granicą, dała mi wolną rękę we wszystkim. Jak tylko weszłam do tego mieszkania, wiedziałam, że to jest to. Domy mają swój klimat. Tak jakby przesiąkają nastrojami domowników. Mam ciocię, która jest wiecznie nieszczęśliwa. Zawsze w jej mieszkaniu czułam się źle, jakaś taka zdołowana. Też macie takie doświadczenia?
  22. To pozostaje nam nadzieja, że trafił w dobre ręce. Smutne.
  23. Jeju, jakie dobre wieści!!! Ja tak właśnie i w piątek piłam na imprezie integracyjnej za zdrówko psiaków i w sobotę na grillu. Nie piłam na darmo:)
  24. [quote name='Poker']to wpłacać już pieniądze??[/quote] [B]Poker[/B], pieniądze można wpłacać ale Stonka pisała, że za lipiec będzie rozliczać Jurysia w sierpniu, także do końca miesiąca masz czas;)
  25. A u nas właśnie teraz nastąpiło urwanie chmury. I burza jest, ale jaka!!!!!!!!!! Uwielbiam w czasie deszczu siedzieć w domku i cieszyć się z tego, że w nim sobie siedzę i nie moknę:p A co do porannego leniuchowania, mam tak jak Wy. Tylko, że od przeszło miesiąca nie mam ani jednego dnia wolnego i muszę się zrywać codziennie o 5.30 a w soboty o 4.30 na nogi. I tak jeszcze miesiąc. Jak światła w tunelu wypatruję września i urlopu. Ale cóż, sama chciałam:cool1:
×
×
  • Create New...