-
Posts
3028 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by iwlajn
-
Kraków – zupełnie niepozorny Figiel. Pies przytulanka. MA DOM
iwlajn replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='irenaka']Suche jedzonko jest nadal be, chyba, że akurat został zignorowany w kuchni i chce dać do zrozumienia, że micha jest pusta. Wtedy zjada suche i czeka na coś lepszego.[/QUOTE] :evil_lol:Ale mądry pies:evil_lol: spryciarz:loveu: I tak oto sprawdza się powiedzenie, że "przez żołądek do serca":lol: -
A to jej kumpel Cypisek [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/1583/cypisek2.jpg[/IMG] Nosek był cały w strupkach, ktoś musiał gryźć Cypiska. Teraz nosek jest już ładny, różowy:loveu: [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/6339/cypisek.jpg[/IMG] A tu z kumplem pająkiem, z którym toczy bójki na śmierć i życie:lol: Taki malutki jest Cypisek:p [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2267/cypisekikumpel.jpg[/IMG]
-
Dostałam zdjęcia od Ewy:) Lusia w podróży do nowego domku: [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/6950/lusiawpodry2.jpg[/IMG] Zobaczcie jakie ma błyszczące futerko:loveu: [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2123/lusiawpodry.jpg[/IMG] Mogła obserwować wszystko co się dzieje:lol: [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/7048/lusia.jpg[/IMG] Dobrą miejscówkę miała:evil_lol: [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/9973/lusiaobserwatorka.jpg[/IMG]
-
Collet i Wisena- dwie świnkodziewczynki maja dom :)
iwlajn replied to invictus hilaritas's topic in Już w nowym domu
:evil_lol::evil_lol: dobrze że dały się przeprosić:evil_lol::evil_lol: jedzenie to ich zdecydowanie słaba strona:diabloti: -
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
iwlajn replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Witaj na Dogo, Zbyszku!!! Czekamy na relację i zdjęcia. W końcu, w gronie samych kobitek, mamy rodzynka:) -
Collet i Wisena- dwie świnkodziewczynki maja dom :)
iwlajn replied to invictus hilaritas's topic in Już w nowym domu
Ja też mam taką szczerą nadzieję!!! Ewunia, mogłabyś wysłać do mnie raz jeszcze odpowiedź na priwa, która do mnie nie dotarła? Z góry dziękuję:) -
[B]Neigh[/B] - masz rację, powtórzymy odrobaczanie. [B]Ewa Marta[/B] - nie mam aparatu, a telefonem kiepskie wychodzą. Ewa, która jechała ze mną po Lusię robiła trochę zdjęć w autobusie. Jak zrzuci na kompa, to je wstawię. Obiecuję:) Lusia coraz bardziej się ośmiela. Cypisek robi na niej już mniejsze wrażenie. Nie chowa się po kątach, znika tylko wtedy kiedy przychodzą goście. Przychodzi do mnie jak siadam na kanapie albo na fotelu. W takie jesienne wieczory lubi, tak jak ja, chować się pod kocykiem:) A zanim zaśnie, z pół godziny ugniata ciasteczka i mruczy. Rozczula mnie strasznie. Uwielbia siedzieć na oknie. Ma tam swoje posłanko, wśród kwiatów i ciepła kaloryfera. I z politowaniem patrzy z góry na Cypisa, który ćwiczy swoje umiejętności próbując wskoczyć na krzesło, zresztą z miernym skutkiem lub wyjada jej kurczaka z miseczki, myśląc zapewne, że dostała lepsze kąski. Jest wesoło:)
-
Misza nadal w potrzebie!!!kazdy grosz na wagę złota!!!!
iwlajn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Aniu, jak dobrze że Miszka już po wizycie u weta. Tak jak piszesz, z pewnością czuje ulgę po wyczyszczeniu gruczołów. Teraz, będzie już tylko lepiej. Matko - 12latek. Dziewczyny, wiadomo ile lat był w schronie? -
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
iwlajn replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No tak, masz rację Krysiu. Czasem jak czytam Dogo, to mam wrażenie, że co niektórzy tylko czekają na jakąś aferę. Ja przychodzę na Dogo odpocząć, dość mam wrażeń w pracy. Ale, jak widać, niektórym wrażeń w życiu realnym brakuje, to szukają ich tutaj. Odnośnie walki w kisielu: masz rację, to nie powód żeby Canta Cię biła. Ja tylko przypomniałam jaka jest przyczyna tej bijatyki, bo chyba sama nie wiedziałaś:) Lubię takie miłe wątki - które pokazują, że można normalnie ze sobą rozmawiać:) -
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
iwlajn replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Masz rację, Madziu, nawet wśród Dogomaniaków znajdą się "czarne owce". Ale u Sary ich nie ma:) Odnośnie wpłat: Ewelina G. to rzeczywiście ja:) A odnośnie walki w kisielu: powód jest prosty, Cantadorra chce bić Krysię bo ta niefortunnie wspomniała o kupie jej owczarka, która zakończyła się sprawą sądową. I wszystko jasne:) -
Ale fajnie ciotki, że tak się z nami cieszycie!!!:) Przeżyliśmy pierwszą noc i kolejny dzień. Jest dobrze. Nawet bardzo. Już wczoraj wieczorem Lusia zaczęła zwiedzać mieszkanie. Bryluje na wysokościach. Bo mały jest za mały, on ledwo na kanapę wskoczy. Lusia na Cypiska syczy, on robi koci grzbiet i zwiewa. I biega z takim kocim grzbietkiem:) Bardzo go Lusia interesuje, chodzi za nią, obserwuje co ona robi. Lusia jeszcze się chowa ale brana na ręce, przytula się i nie ucieka. W czasie przygotowywania obiadu, wskoczyła na zlew bo zwęszyła wątróbkę i tak żebym nie zapomniała że ona też jest jej amatorką, grzecznie czekała na swój kawałeczek. Ładnie je, korzysta z kuwety. W najbliższych dniach wybierzemy się do weta na przegląd:) Neigh, kiedy ona była ostatnio odrobaczana? Teraz siedzi ze mną na kanapie. Przysypia, a Cypisek wariuje z wielkim pająkiem. Przesyłamy buziaki dla wszystkich:)
-
No to od początku: Trzy tygodnie temu znalazłam na dworcu małego kociaka. Wbiegał pod koła zatrzymujących się autobusów, żeby choć przez chwilę się ogrzać. Nie mogłam udawać że tego nie widzę, więc go zgarnęłam do domu. Potem przeczytałam o Makreli - o tym jak żyje na strychu, pod kredensem:placz: że koty jej nie akceptują, że się ich boi.... zresztą same wiecie... Wiadomo już było że spać nie będę mogła. Że nie można jej tak zostawić - ile można żyć pod szafą:-( Czytając o Makreli pomyślałam o Cypisie. Bo w zasadzie co to za różnica czy jeden kot czy dwa. A w dwójkę to może raźniej jakoś tam im będzie w życiu. Po drugie - wiedziałam że Cypis krzywdy jej nie zrobi. Dałam więc znać Neigh i zaczęło się planowanie jak kotkę z Warszawy odebrać. Udało się dziś. Wczoraj wyjazd do Lidzbarka. Dziś 5.00 rano autobusem z Lidzbarka do Warszawy. W międzyczasie Neigh, przywiozła kotkę Adze z Miau. Ja dojeżdżam do Warszawy - jest 11.00 Czekam niecałą godzinkę - przyjeżdża Aga z kotką. Przepakowałyśmy ją do transporterka i z powrotem na autobus - o 12.30. Pan kierowca wiedział, że wracamy z kotkiem. Zajęłyśmy ostatnie siedzenia, a że Makrelcia usiadła centralnie na środku to przez całą podróż mogła patrzeć na drogę:lol: w podróży była bardzo grzeczna, czasem sobie tylko pomiauczała ale pogłasakana, uspokajała się:loveu: W pewnym momencie strasznie ziajała, więc pan kierowca specjalnie dla niej przykręcił ogrzewanie:lol: I już jesteśmy w domku. Makrelcia, od dziś zwana Lusią, ładnie skorzystała z kuwety, zjadła, posyczała na Cypiska a teraz śpi:p Wygląda pięknie, jak na kota który mieszkał na strychu, ma rewelacyjne futerko. Mięciusieńkie, błyszczące. I grubaska z niej, do kuwetki ledwo się zmieściła:oops: Jest przekochana, ociera się, podbija rękę do głaskania, ubija ciasteczka, mruczy. Cudna jest. Dziękuję Neigh, że ją odnalazła, że się nią zaopiekowała, że zawiozła ją do Agi. Dziękuję Adze z Miau, nie wiem jaki ma nick:oops: i jej TZtowi chyba:oops: że przywieźli Lusię na dworzec, [U]że im się chciało [/U]dziękuję Wam bardzo!! I dziękuję Ewie, która mnie przenocowała i zrywała się przed 5.00 żeby jechać ze mną po Luśkę:loveu: Dzięki tym wszystkim dobrym duszom, Lusia jest ze mną. Ma dom, swój pokój i braciszka nawet ma... Dziękuję raz jeszcze!!!!
-
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
iwlajn replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cantadorra, zdjęcie super!!! Gratuluję, że w końcu Ci się udało:) -
Misza nadal w potrzebie!!!kazdy grosz na wagę złota!!!!
iwlajn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Misiu, choć bezdomny ale nie samotny. Ile dobrych dusz trzyma kciuki za jego zdrówko:) -
Witaj Kasiu!!!!:) Super, że się przeprowadziłaś i że jesteś u siebie. Kiedy ja tak będę mogła powiedzieć... chyba jak się w końcu zdecyduję, gdzie moje miejsce w świecie:) To już nie mieszkasz w Rumii?
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
iwlajn replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Ale fajni kumple ze Zbychem:) już chyba wszystkie koty za płoty:) -
Czekam niecierpliwie na nowe zdjęcia Tango. Napiszcie co u niego, ma jakichś psich kolegów, jaki ma charakter, co najbardziej lubi...
-
Marley - suuuuper!!! Kostek - pytałam o siatkę obezwładniającą chlopaków w pracy. I oni nie byli nią tak zachwyceni jak ja. Stwierdzili, że nie opłaca się zakup takiej siatki, bo po pierwsze: - są jednorazowego użytku - strzelisz i po wszystkim, nie da rady tego złożyć ponownie a cena nie jest niska - mają max zasięg 5 metrów - sprawdzają się wobec ludzi ale nie bardzo wobec psów, gdyż jak mi tłumaczyli - na końcach siatka ma magnesiki, które powodują oplatanie się siatki wokół "ofiary", strzelając do psa, strzelasz nisko a jakikolwiek kontakt z podłożem przed dosięgnięciem psa spowoduje zatrzymanie siatki, zrulowanie jej - duże prawdopodobieństwo że pies się wyślizgnie - można strzelać tylko w otwartym terenie Jak sobie to wszystko przemyślałam, to rzeczywiście mój entuzjazm opadł. Zapytałam więc o alternatywę, jak tacy mądrzy. Mają dumać, dziś rozmów ciąg dalszy.
-
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
iwlajn replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kaja, jak spojrzałam pierwszy raz na Twój awatarek to wydawało mi się, że zdjęcie przedstawia kota, który obejmuje Cię łapkami za szyję:) -
Wow:-o ależ fantastyczny. Wyglada jak... CAR:lol: I nikt go nie chce????:shake:
-
Ale ciastko też takie biało-rude. Dawaj zdjęcia, bo ja się pogubię...
-
Jak nie zauważają.... Czekają po prostu na resztę zdjęć:) To ciastko z kremem to przywódca stada? Mniamniuśny:)