-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
dziekuje bardzo Elu -
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Nutusiu, dam Ci znać wieczorem. Jeszcze z tatą o tym nie gadałam. -
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
niestety nie pamiętam jaką karmę ma Kaluchny, bo przesypuję do pojemnika:) Gałeczka je niewiele, więc problemu dużego nie ma. -
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
pustki:( kiltix jeszcze nie dotarł. Mysza zamówiła karmę dla swoich psów - będzie ją jadła i Gałeczka, bo moja karma się już skończyła -
Polek, uważam, że Sonia jest adopcyjna. Ale teraz, gdy pracujemy pod okiem behawiorysty (codziennie, po kilka sesji, nie ważne czy jest zimno, ciepło, jest niedziela, jesteśmy zmęczeni, chorujemy my lub nasze zwierzęta). Uważamy, że na ten czas powinniśmy wstrzymać się z ogłoszeniami. Sonia wreszcie ruszyła z kopyta i teraz zmiana miejsca bardzo by ją cofnęła. Wyprowadzimy ją i wtedy musi znaleźć dom.
-
tylko jak widać, nie każdy to rozumie. wiem, że trudno komuś, kto nie pracuje z takim psem, wyobrazić sobie jak wygląda nasz dzień i jakie mamy problemy. łatwo stukać w klawiaturę (szczegónie z drugiej strony globu;)) Nutusiu, karmę przy okazji jakoś może uda się odebrać. Może poproszę tatę, by ją odebrał wracając z działki
-
Wątek Kaluszka jest popularny, mamy stałych podczytywaczy, więc podzielę się spostrzeżeniami na temat pracy z linką z Kairem. Wyjaśnię przy okazji na czym polega różnica między Sonią a Kaluchnym pod względem ich adopcyjności. Kair nie pozwoli sobie zrobić NICZEGO wbrew swojej woli. Nie jestem w stanie wziąć go na ręcę i wsadzić do samochou i zawieżć do weta. Nie jestem w stanie założyć mu obróżli kiltix ani zakropić go fiprexem (robię to gdy je, po jedenej kropelce). Sonię można wziąć na ręce i zrobić przy niej wszystko co potrzeba. Nie wyobrażam sobie Kaira w nowym domu, ludzi, którzy nie będą mogli złapać go i zaprowadzić do domu, bo on na to nie pozwoli. Sonię można złapać i zanieść do domu. Panie podczytywaczki chyba nie czytały uważnie wątku Kaira - szczegónie tych jego tragicznych początków u nas, gdy nie pozwolił nawet się dotknąć, reagował agrsją na każdą próbę kontaktu. To co jest teraz przeszło moje najśmielsze oczekiwania - Kaluchny śpi ze mną, pozwala mi się miętolić, sam tych kontaktów potrzebuje. To zajęło nam prawie 2 lata. Nie jestem w stanie niczego przyśpieszyć. Kair boi się dotyku linki. Dotykam jej w zabawie, gdy on koncentruje się na mnie. Gdy zauważy, że trzymam linkę, odskakuje jak oparzony. Gdy jej nie widzi, mogę nawet delikatnie ją naciągnąć. Gdy Kair pracuje z moim męzem na dworzu sam na sam (na tej samej zasadzie co Sonia), boi się i w ogóle nie chce podchodzić. Można go ośmielać tylko w zabawie, gdy on czuje się wyluzowany. Nie wiem jak długo będzie trwał trening z odwrażliwianiem linki i nie wiem jak długo Kair będzie nieadopcyjny.
-
Już dawno zasłużył na taki dom. Ares jest w domu z marzeń :)
ronja replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']Słyszałam tylko dźwięki przed. Sądzę, że raczej się bili.[/QUOTE] ładnie, nie ma co... -
Tereska była dziś u weta. Miała pobraną zeskrobinę, wyniki najprawdopodobniej jutro. Weci jednak nie podejrzewają pasozytów. Otarcia i wyłysienia są symetryczne, najprawdopodobniej Tereska gdzieś się wciskała. Zaszczepimy się dopiero za 2 tygodnie, by mieć pewnośc, że jest wszystko ok. Koszt dziś to 30zł (faktura do zapłaty przelewem, wkleję wieczorem) + 7zł transport (połowa kosztów)