Jump to content
Dogomania

dominika73

Members
  • Posts

    67
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dominika73

  1. No właśnie ze zdjęciami jest problem. Mój wspaniały mąż zainstalował jakiś cholerny program i od tego czasu komputer odmawia zgrania zdjęć z aparatu :angryy: Jest jeszcze laptop, ale to już muszę "spowodować", żeby zgrał mi te zdjęcia, a on dziś czmychnął mi z domu :mad: (znaczy się mąż, zresztą razem z laptopem :shake:). Jak tylko bedę mogła, to zapodam :cool3:
  2. Ojej, Lulka, daj już spokój :oops: :oops: My też jesteśmy szczęśliwi, tym bardziej, że jak trwały poszukiwania psa dla nas, to ludzie z reguły barzdzo nas krytykowali (łagodne określenie), że pies ma być "budowy" . Nie wiem, czy dlatego, że panuje przekonanie, że jak mieszka w budzie, to nikt na niego nie zwraca uwagi (może rzeczywiście większość ludzi tak robi :roll:, nie wiem), czy dlatego, że większosć uważa, że pies w zimie nie ma szans i to jest draństwo trzymac go na zewnątrz. My od razu zaznaczaliśmy, że pies musi nadawać się do mieszkania na zewnątrz (taki bokserek, czy dalmatyńczyk odpada z biegu), no i że chcemy mieć psa do kochania, a nie do pilnowania (chociaż to jest, że tak powiem, pozytywny "efekt uboczny"). Właśnie rozmawiałam z gościem z ekipy, że w tym tyg. dokończą ogrodzenie. Dam znać, kiedy będziemy gotowi :cool1: A póki co to :multi: :multi: :multi: :loveu: Aha, zdjęcia oglądamy cały czas :loveu: (kilkanaście razy dziennie - ale człowiek może być zidiociały, co? ;))
  3. O nie, kantar odpada - nie bedę się nad nimi znęcać :roll: zresztą myślałam dziś w nocy o tym, i zdecydowałam, że na razie popracuję nad nimi w normalnych obrożach. Pamiętam, jak ojciec szkolił naszą sukę, a potem ja (dużo później) tę drugą. Dlatego zastosujemy raczej metodę marchewki niż kija i zobaczymy, jak pojętne są dziewczyny :cool3: Zamierzam tez kupić taki specjalny gwizdek - u naszych suk sprawdzał się znakomicie - dwa krótkie gwizdki - do nogi - bez żadnego wydzierania się, gwizdania "ustami" (to jest problem np. dla mojego TZ - nie umie :crazyeye:), gwizdek tak samo gwiżdże - niezależnie kto dmucha ;). Poza tym obie bedą wiedziały, że mają przyjść. Myślę, że szybko załapią, co takie gwizdanie oznacza :cool3: Musze zapytac się ojca, gdzie takie coś kupował (wydaje mi się, że w sklepie myśliwskim, ale jeszcze sprawdzę). Także myślę, że sobie poradzimy, a jeśli bedzie opornie szło, to dopiero wtedy pomyślimy o powazniejszych środkach. Wiesz, Lulka, praca z psem zawsze mnie fascynowała, już jako dzieciak chętnie w tym uczestniczyłam (pamiętam, jak uczyliśmy naszą sukę tropienia - ja zaszywałam się gdzieś za drzewem (w lesie), a potem ojciec z psem nas szukali :evil_lol: Jeśli chodzi o budę, to tak właśnie zrobię - zadzwonię do pana i pogadam, na pewno mi doradzi. Czy w lecie psy siedzą w budzie? :roll: Bo wydaje mi się, że taka buda mimo izolacji bardzo się nagrzewa, zwłaszcza taka z dodatkowym przedsionkiem, bo ruch powietrza zdecydowanie jest utrudniony (co akurat w zimie jest dużą zaletą...)
  4. [quote name='Lulka']jesli chodzi o nie karmienie przez robotników, to wątpię, żeby sunie to przełknęły :evil_lol: chyba, ze panowie będą je albo siebie samych w domku zamykać :evil_lol: [/quote] No cóż, będą w takim razie musieli zakupić jakiś większy garnek :cool3: albo gotować na dwie tury - pierwsza dla suniek, druga dla nich :evil_lol:
  5. Ok, maże być wkopanie wiadra, chociaz myślę, że wkopiemy plastikową dość głęboką miskę (mniejszą niż ta, którą wyniósł dziś mój mąż dla suniek :lol: ), mamy taką więc nie ma problemu. Karmienie bedzie tylko na działce, żeby czuły, że tam jest ich nowe miejsce. Psy u mnie w domu dostawały jedzenie dwa razy dziennie i tak zamierzam, karmić dziewczyny. Rano sucha karma (na razie nie jakaś z najwyższej półki, ale tez nie najtańszy wypełniacz), późnym popołudniem gotowana "zupa" - zaczniemy od ryżu/makaronu z mięchem i warzywami, potem spróbujemy z jakąś kaszą (z kaszą jestem ostrożna, bo moja terierka miała problemy z brzuchem po kaszy, więc trzeba będzie zobaczyć). Aha, poproszę ekipę, żeby ich nie podkarmiali, jak sami jedzą, ale nie wiem, czy będą im mogli odmówić :eviltong:, chociaz teraz w trakcie tych upałów praktycznie jedzą tylko wieczorem, bo im się nie chce, więc może nie bedzie to wielkim problemem. Zmierz im szyjki w takim razie. Powiem moim, że musimy się wstrzymać z obrożami dopóki ciocia Lulka nie zrobi pomiarów :lol:. Kupimy w takim razie te kolczatki, i szmaciane do latania. Adresówki od razu przyczepimy. Aha, link do bud: [URL="http://republika.pl/budy_dla_psow_lg/index.html"]http://republika.pl/budy_dla_psow_lg/index.html[/URL] Ja myślałąm o takiej jak ta po lewej stronie na dole, tylko bez tej ścianki w środku - żeby było jedno pomieszczenie (wydaje mi się, że wejście z boku byłoby lepsze - mogłyby się schować w tej dalszej części budy i by im tak nie wiało
  6. Ojej, no to fajnie, że się zakwalifikowaliśmy :cool3: Zosia (starsza) trochę rozpaczała, że było tak krótko, no i w kółko się pyta kiedy będzie ten Wielki Dzień :lol: A dla tych co nie widzieli - Zosia cały czas trzymała smycz (na poczatku wszyscy się obawialiśmy, że nie da rady ich utrzymać, bo to w końcu silne baby są, ale nie dało jej się tego pomysłu w żaden sposób wyperswadować, zreszta mówiła o tym już od paru dni). Mam nadzieję, że jej ta pasja nie minie szybko, ale pewnie nie, bo przez kilka najbliższych lat to my będziemy się zajmować psami, a one (córy) będą pewnie tylko od głaskania i biegania z nimi :lol:, no może też będą musiały kontrolować, czy np. woda w miskach jest zapewniona :razz: Ja tam się cieszę, tak jak powiedziałam Lulce, z reakcji dziewczyn na mojego męża - bo to świadczy o tym, że zachowują rezerwę do obcych, no i postraszyć w razie czego mogą :mad: Już w planach jest wizyta w sklepie, co by kupić odpowiedni "osprzęt" - w podwójnej ilości :eviltong: A ja byłam taka zaaferowana, że zapomniałam "zapoznać" Lulkę z moim mężem - mężowi przedstawiłam pieski, a Lulki nie :oops: :oops: Mam nadzieję, Lulka, że wybaczysz mi ten brak ogłady towarzyskiej :roll: :oops: Aha, no i bedziemy oczywiście zamawiać budę dla dziewczynek, tylko muszę się dobrze zastanowić nad wymiarami. Póki co poproszę ekipę, żeby im zrobiła jakieś większe zadaszenie zanim dotrze buda, żeby mogły się schronić przed słońcem i deszczem, może na jakimś podwyższeniu, żeby było sucho. Oni sami chcieli robić im budę, ale już zapowiedziałam, że kupimy gotową, ze względu na ten zdejmowany dach. Jeszcze raz dziękujemy, Lulka! No i oczywiście wszystkim, którzy trzymali kciuki za powodzenie tego przedsięwzięcia!
  7. No i się spotkaliśmy :razz: Jak nas Lulka zaakceptuje, to bierzemy obie :multi: Mąż, jak przypuszczałam, zmiękł dość szybko :evil_lol: Baaardzo ujęła go Sonia, która najpierw na niego naszczekała :cool3:, ale potem strasznie się przymilała (wiedziała dziewczyna, co robić :lol:). No więc czekamy z niepokojem na werdykt Lulki :roll: Lulka, jak dojechałaś z dziewczynami? Mam nadzieję, że bez problemów...
  8. Mieszkam na ul. Kościuszki w Markach (jedzie się od Głębockiej i skręca w ul. Lewandów). Na nogach jesteśmy od rana (powiedzmy od 7.30).
  9. Lulka, w sobote ok. południa jest ok. nie wiem, skąd wyruszasz, jeśli byś jechała z W-wy i byłoby ci po drodze, to mogę oczywiście jechać z tobą.
  10. No, Lulka, jakbyś mogła nam je przywieźć to byłoby super. nasz samochód wymaga naprawy, nadal niestety i już niebezpieczie nim jeździć, a zrobimy go nie wcześniej niż w przyszłym tyg. - wszystko idzie niestety w budowę, a kredytu jak nie było, tak nie ma (co prawda jest to już kwestia dni, bo dziś otrzymaliśmy potwierdzenie o zwolnieniu hipoteki przez poprzedni bank), ale jednak trochę się ciągnie. My mieszkamy zaraz koło naszej działki. Granica Marek z Białołęką. Mąż jest albo późnym popołudniem (ok. 7, chociaz jak trzeba będzie, to przyjedzie wcześniej), albo rano - powiedzmy do 10. No i weekendy. Wyślę ci na priv mój nr komóry.
  11. Lulka, to kiedy prezentacja? :cool3: :cool1: Psiak(i) po sterylizacji mogłyby zostać u nas w mieszkaniu, tylko wolałabym, żeby przyzwyczaiły się najpierw do nas i do nowego miejsca, potem sterylka.
  12. Aaaaa..... ciiii...;)
  13. Dzięki! A kto to jest TZ? :oops:
  14. Czy ktoś wie, co u suniek? Czy wszystko w porządku? Beatko, ja to sie najbardziej martwię, czy oni ostatnio rzeczywiście zrobili te zastrzyki :roll: mam nadzieję, ze nie są w ciąży :roll: ale chyba nie miały cieczki, bo by się zauwazyło.... Lulka bywała tam w miarę regularnie ostatnio, a i ty byłaś, z tego, co pamietam? Ło Jezu, ale panikuję, jakieś czarne myśli mi chodzią po głowie. Czy ci ludzie wiedzą, że przynajmniej jedna suńka im ubędzie? Żeby nie zrobili czegoś głupiego :-o
  15. No dobrze, Beatko, poczekamy, ale co jeśli przydarzy się wcześniej cieczka? Tego się bardzo boję, bo naprawdę wałęsają się tu psy, jak to na wsi.
  16. No pewnie, że aktualne :mad::cool3:, czekamy az Lulka wróci i jak nam dokończa ogrodzenie. Pewnie to się zbiegnie w czasie. I oczywiście sterylizujemy, tylko ja bym jednak chciała poczekac na troszkę chłodniejsze dni, bo w takim upale ciężko wytrzymać, a co dopiero po operacji :-o Właściwie to bym wolała, żeby sterylki zrobić, zanim sunia /sunie przeprowadzą się do nas, bo mi dziewczyny (córki) bedą płakać i się martwić o psiaki (zwłaszcza pewnie te 2 pierwsze dni są trudne), ale jeśli nadal bedzie tak gorąco to jednak poczekamy. Także proszę, nie martwcie się, sprawa po prostu czeka na finalizację :multi:
  17. Weźmiemy czarną pręguskę :multi::multi:!! (ale dopiero za 3 tygodnie...) wklejam link do wątku: oj, nie mogę :oops::oops: tytuł wątku: "onka poszukiwana do pilnowania domu - nieaktualne dzięki pani z Canis"
×
×
  • Create New...