Biedna Dinka... :( Nie wiem, co bym zrobiła na Waszym miejscu, ale wiem, że w takiej sytuacji, kiedy pies cierpi i lekarze mówią, że nie będzie lepiej, tylko gorzej, pewnie też bym tak postąpiła. A potem pewnie bym żałowała. Raz byłam już tak załamana patrzeniem na cierpienie ukochanej suni, że byłam zdecydowana na eutanazję. Ale moi weci spróbowali jeszcze ratować - kolejna, piąta operacja i sunia żyła jeszcze półtorej roku. Ale to było życie z bólem i praktycznie bez ruchu. Nie wiem, czy nie lepiej dla niej byloby jej tego jednak zaoszczędzić. To trudne, bardzo trudne decyzje...