Witam. W sobotę w nocy moja suczkę pogryzł spuszczony bez kagańca owczarek. Następnego dnia rano od razu pojechałam z nią do weterynarza, ale innego niż chodzę bo nie mogłam w niedzielę się z nim skontaktować. Weterynarz wygolił i wyczyścił jej rany na koniec spryskał takim srebrem (nie wiem jak to się dokładnie nazywa). Sunia dostała 3 zastrzyki antybiotyk, środek przeciwbólowy i coś jeszcze. Codziennie teraz przychodzimy na szczepienie antybiotykiem i czyszczenie ran, ale martwi mnie szczególnie jedna rana z boku żeber sączy się z niej ropa i krew czy tak powinno się to zostawić? Weterynarz nie powinien jej odsączyć? Jak się go zapytałam to powiedział,że zobaczymy i pobrał dzisiaj wymaz z rany. Cały ten bok ma bardzo obrzmiały i teraz dosyć twardy, doszło do tego dziwne sapanie jakby z szczękaniem zębami. Czy wszystko robione jest przez Pana weterynarza poprawnie? Bo może panikuje bez powodu, ale pierwszy raz przydarzyła mi się taka sytuacja,że na spacerze z psem zostałam zaatakowana przez drugiego psa, gdzie na dodatek właściciel uciekł i nawet nie wiem czy ten pies był szczepiony. Pozdrawiam i będę wdzięczna za odpowiedzi!