-
Posts
1266 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by stereo
-
Negra - 1,5-roczna labradorka: [SIZE=2][IMG]http://i62.photobucket.com/albums/h101/stereo5/DSCN0048.jpg[/IMG][/SIZE] [SIZE=2]Taka byłam kiedyś.. chudziutka i głupiutka... [IMG]http://i62.photobucket.com/albums/h101/stereo5/DSC00296.jpg[/IMG] ale potem zrobiłam się fajniejsza. Tu udaję że mnie nie widać. [IMG]http://i62.photobucket.com/albums/h101/stereo5/DSC00670.jpg[/IMG] Negra-maratończyk. [IMG]http://i62.photobucket.com/albums/h101/stereo5/woda.jpg[/IMG] Płynę, bo moja piłka się topi! [/SIZE][SIZE=2][IMG]http://i62.photobucket.com/albums/h101/stereo5/woda1.jpg[/IMG][/SIZE] [SIZE=2]Uff, wszystko dobrze... [IMG]http://i62.photobucket.com/albums/h101/stereo5/DSC02251.jpg[/IMG] Taka jestem teraz - zawsze uśmiechnięta. [IMG]http://i62.photobucket.com/albums/h101/stereo5/DSCN0776.jpg[/IMG] a tak wyglądam zazwyczaj po agility... Pozdrawiam wszystkich! [/SIZE]
-
STERYLIZACJA ZAMIAST EUTANAZJI!!!Film Roberta Valentine "W nadziei..."
stereo replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
Zgadzam się, ze szczególnie na wsiach. W końcu to tam żyją psy na łańcuchach, wolno puszczane, suki rodzą szczeniaki co cieczkę. Ale znam ludzi, którzy kupili psa na targu na wakacjach (miesięcznego, bez książeczki - "bo miała takie ładne oczka"), wyrósł pies podobny do zakładanej rasy, ale jednak kundel. Jak powiedziałam, że od razu po pierwszej cieczce wysterylizuje swoją, to na mnie wskoczyli, że to krzywda dla psa, że później stanie się nienormalna, gruba, będzie cierpieć do końca życie itd... Nie pomogly nawet tłumaczenia o przepełnionych schroniskach, nowotworach, problemach z cieczką. Oni ciągle uważają, że suczka powinna miec conajmniej (!) raz w zyciu szczeniaki i nie powinno się kroić psa, jeśli mu nic nie jest... -
[quote name='WŁADCZYNI']Ostatnio prawie rozdeptałam własnego psa więc wszystko się może zdarzyć[/quote] Ja też ciągle sie o moją potykam, bo nie wychodzą nam skoordynowane skręty ;) Ale nad tym pracujemy. Codziennie idę z nią na łakę i biegamy. Muszę przyznać, że coraz lepiej nam idzie. Na razie osiągnęłam to, że Negra koncentruje się na mnie (a nie na wszystkim wokoło) i potrafię zmienić strony bez potykania się o psa. :D Ludzie patrzą się na nas conajmniej dziwnie, ale czego się nie robi dla sportu...
-
STERYLIZACJA ZAMIAST EUTANAZJI!!!Film Roberta Valentine "W nadziei..."
stereo replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
[quote name='Devis&Marta']a jeszcze sobie a propo Stanow przypomnialam, oni, mimo tego co pisze Stereo, choc lepiej to mysle w Anglii wyglada, tez nie sa zbyt swiadomi swoich czynow.[/quote] Zgadzam się, że bez względu na nasze działania, będą ludzie, którzy krzywdzą zwierzeta, ale mimo to powinny powstawać programy uswiadamiające ludziom, że np. trzymanie psa na łańcuchu albo rozmnażanie suki przy każdej cieczce są złe... -
[quote name='Beluta']Sprawa psich kupek jest rzeczywiście fascynująca, szczególnie w Warszawie. ... jest nakaz sprzątania kupek, ale tylko gdy w poblizu znajdują się specjalne pojemniki.[/quote] O tak, w Warszawie sytuacja wygląda cudownie. W zeszłym roku przeprowadzono akcję (na ogromną skalę) zachęcającą do sprzatania po psach, wydali chyba z 0,5 mln zł na billboardy i reklamy, tylko że zapomnieli... postawić koszy ;). Co prawda potem na niektórych koszach pojawiły się takie zielone malunki, kóre przy spojrzeniu pod odpowiednim kątem przypominają głowe psa, ale ludzie traktują je jak zwykłe śmietniki. Specjalne kosze ustawione są głównie na osiedlach zamkniętych i tam ludzie naprawdę ich używają. Na ostatnim Zebraniu mojego osiedla jacyś dziwni ludzie zgłosili wniosek o "Zakaz trzymania psów na osiedlu"... A jak moja mama zaproponowała postawienie koszy i wprowadzenie nakazu sprzątania, to Przewodniczący stwierdził, że to za duży wydatek... I ja się tam nie dziwię, że nie ma pieniędzy, jeśli podatek za psa zmniejszyli do 1zł (więcej ich kosztuje kwitek i tusz do stempelka).
-
STERYLIZACJA ZAMIAST EUTANAZJI!!!Film Roberta Valentine "W nadziei..."
stereo replied to lewkonia's topic in Sterylizacje
Problem nie leży tylko w pseudohodowcach. Problem leży w świadomości ludzi. Trzeba wytłumaczyć ludziom, że jeśli nie chcą celowo rozmnażać zwierząt, to musza poddać je sterylizacji. W opinii Polaków tkwią też głęboko straszne mity o tym zabiegu: że suczka musi mieć conajmniej raz młode, że po sterylizacji psy tyją i stają się mniej towarzyskie. Powinni prowadzić o tym programy w szkołach, bo do starszych to i tak nie dotrze... W Stanach przyjeżdżają pracownicy schronisk z psami do szkół i opowiadają dzieciom o odpowiedzialnym traktowaniu zwierząt. U nas też powinni tak zrobić... -
My zadebiutujemy dopiero w listopadzie. W lipcu będę żeglować, a do Szczecina to tak troszkę daleko... Ja to tam nie mam wątpliwości, że mój piesek byłby tak podekscytowany wszystkim i tak zmęczony czekaniem, że nie chciałby ładnie przebiec... Dlatego zaczniemy później, jak już będziemy mądre i bedziemy umiały zrobić dużo trudnych rzeczy, bo wtedy kilka prostych przeszkód to nie będzie za duże wyzwanie... ;)
-
[quote name='betty_labrador']Ona jak sie zrobilo cieplej przestala w cieple szybko sie poruszac, dopiero na wieczor sie ozywia tak po 17 i wtedy mozna ja nakrecic niezle.[/quote] Moja ma tak samo. Ostatnio specjalnie jechałam z Żoliborza, żeby wyjść z nią na godzinny spacer i wrócić do Centrum (między szkołą a angielskim), a ona w połowie drogi na pole usiadła przed ulicą i dała mi wybtnie do zrozumienia, że ona dalej nie idzie...
-
A co ci się tam nie podobało??? Cudowna była. :)
-
A nawet jeśli, to nie zmienia to faktu, że (jak na razie) nie jesteśmy genialne i wybitnie uzdolnione... Ale na wszystko przyjdzie czas... ;)
-
Owczarki fajnie wygladają na torze... Mają w sobię taką energię, siłę, ale też grację.
-
[quote name='Devis&Marta']a jak uczylas zeby zbiegala do konca, nigdy Ci stref nie robila?[/quote] Moja chyba myśli, że ja będę z niej bardzo dumna, jak na początku zrobi takie hoooop i wyląduje na samej górze... ale za to na zejściową wchodzi (zazwyczaj) ;)
-
ja mogę ustny angielski. Niestety pisać w tym języku to nie bardzo. Jakbyś chciała, to mogę też pisemny niemiecki i podstawową gegrę... Ja nawet jakbym bardzo chciała wystartować w IALu (na przykład nagle by się okazało że jesteśmy genialne i wybitnie uzdolnione ;)), to nie mogę, bo mojej suni by brakowało 5 dni do "pełnoletności"...
-
[quote name='asher']Na dodatek przy Vogla (idzie od Przyczółkowej na wschód) są jeziorka, w których ponoć pies może popływać. Zamierzamy z burkami niebawem to sprawdzić [/quote] Byłam tam na jesieni. Jaziorka to tam są, ale jest mało miejsc, gdzie pies może wejść do wody, w wodzie rośnie dużo zielska i moja się plątała płynąc... Ta woda ma też podejrzany zapach, więc ja moją spłukałam po powrocie. Poza tym teraz te stawiki mogą być bardzo rozlane. Oczywiście jeśli się nie ma innej mozliwości, to warto jechać, ale częstych wizyt nie polecam. No i żyja tam łabędzie, które tak podejrzanie lukają na pływające psy... [B]Usia[/B] bardziej na północ od tego terenu pokazanego na mapce też jest fajnie... Można przejść wzdłuż całego Parku Natolińskiego, a za nim też są olbrzymie połacie łąk (mozna wejść od Nowoursynowskiej chyba 100 - stajnia). Tam jest nawet lepiej niż tu u nas, bo nie ma pól uprawnych.
-
[quote name='asher']A, nie wiem, czy wiecie - na Kabatach powstaje wybieg dla psów (a może to już Natolin?[/quote] To juz Natolin, a znając naszych uzrędnikow, to sobie jeszcze poczekamy. Pewnie będą też protesty, że psy to nie powinny biegać luzem tak blisko osiedli itp...
-
Ja wychodzę na spacery rano (żeby słońca nie było, bo wtey Negra by się najchętniej położyła w jakimś dołku i tam została) i wtedy nie ma żadnych ludzi... ale faktycznie, później mogą byc jacyś niedzielni spacerowicze... [B]Usia[/B] Ja mam taką teorię, że właścieciele psów dzielą się na normalnych (chodzą na spacery, spędzają czas z psem, pozwalają mu się bawić z innymi psami, starają się być "fajni" dla psa) i tacy dziwni, którzy chodzą na spacery dookoła budynku, nigdy psa nie spuszczają, są oburzeni, jak mój pies zachęca ich psa do zabawy itd. Oni mają zazwyczj psy zapasione, nietowarzyskie, a często także agresywne. Oni też na pewno nie pofatygowaliby się na łąki... A jak przyjadą normalni ludzie z fajnym psem, to nawet dobrze, psy się pobawią, można sobie porozmawiać.
-
Myślisz, że komuś się będzie chciało przyjechać z drugiego końca Warszawy, żeby Kabaty obejżeć? A jak ktoś taki się znajdzie, to znaczy, że fajny jest i psa pewnie też ma fajnego... Ja na łąkach spotkałam 3 ludzi w życiu, a widziałam chyba z 6, więc nie przesadzaj z tym tłokiem. Ale ostatnio jak rolnicy pola orzą, to przestało być tak wspaniale, bo przy polach trzeba trzymac psy na smyczy. A poza tym, jak ktoś nie tutejszy, to i tak nie trafi na łąki... ;)
-
Wspaniałym terenem do spacerów są Kabaty. I. pola pod lasem - są tam pola (a to ciekawe...), po których psy nie za bardzo mogą biegać, ale także kilka obszarów-nieużytków, gdzie spotykają się psy. Niesety w weekendy pełno tam ludzi. Najlepiej się wybrać w tygodniu ok. 19, wtedy już nie ma spacerujących ludzi (a jak są, to im psy nie przeszkadzają). Jast też b. długi wał między stacją techniczną metra a lasem, gdzie psy mogą się naprawdę wybiegać. II. Las. Oficjalnie psy muszą być na smyczy, ale jeśli trzymają się bliako, nie gonia zwierzat i są wyprowadzane tam, gdzie nie ma ludi, to leśnicy się nie czapiają. III. Łąki pod skarpą. Teren o którym nie ma pojęcia 80% mieszkańców Kabat, przez co jest tam czysto, odludnie, policja nawet nie ma możliwości tam dojechać... A naprawdę jest tam pięknie. Łaki ciągną się od skarpy (równoległej do ul.Rosoła) do Al. Wilanowskiej (tzn. tej drogi do Wilanowa).
-
Ja mam cinquecento - teoretycznie samochód 5-osobowy, więc jeśli nie jest zbyt wygodna, to zapraszam ;)
-
[B]asher[/B] Do Pęcic będziemy jechać samochodem. Jakbyś chciała się zabrać, to bardzo proszę. [B]Romas[/B] Ja się tam na zawodach nie znam, ale wiem, że w IAL mogą startować psy powyżej 18 miesiąca.
-
[quote name='Mokka']a dlaczego nie możesz zabrać Negry w roli kibica na najbliższy IAL?[/quote] Myślę, że jej nie za bardzo by się spodobało siedzenie kilka godzin bez ruchu w pełnym słońcu. I do tego by na tor nie pozwolili wejść... co to za zabawa? Poza tym muszę ją najpierw nauczyć, że jak odchodzę z nią od mamy, to nie trzeba panikować, bo zaraz do niej wrócimy. W tym celu na najbliższe zajęcia będę przychodzić z mamą. Wiedziałam, że z Monią bedzie dobrze. Ona sobie pewnie ułożyła w swojej malutkiej główce taki chytry plan: Zachoruję, wszyscy będą się mną interesować, potem wyzdrowieję i wszyscy będą chcieli mnie głaskać... ;)
-
Podajcie mi (w miare możliwości) jakies linki do opisów waszych piesków. ;)
-
[quote name='cuciola']witam! przedstaw troche twoja czarnulke? skad ja masz..w jakim jest wieku? trenujecie agility?[/quote] Wzięłam ją w wieku 7 miesięcy od ludzi, którzy stwierdzili, że nie chcą mieć takiego głupiego i nieposłusznego psa. Kupili laba, bo ktoś im powiedział, że to dobre psy dla dzieci, i oczywiście nie potrafili się nim zająć. Po tygodniu u mnie umiała wszystkie podstawowe komendy, nie ciągnęła na smyczy i była wzorem posłuszeństwa do naśladowania (to był mój pierwszy pies, pierwsze próby szkolenia), więc myślę, że to najlepiej świadczy o inteligencji mojej suni (i o głupocie takich ludzi). Teraz ma 17 miesięcy. Jak każdy labrador jest wiecznie głodna, uwielbia się uczyć, coś robić (nawet jeśli to noszenie zeszytu z pokoju do pokoju w kółko ;)). Uwielbia aportować, biega za rowerem (z niewiarygodnym uśmiechem na pyszczku), no i oczywiście kocha wodę (co chyba widać na zdjęciach). Na spacerze musi wejść w każdą kałużę... Od ponad miesiąca trenujemy agility. Na pierwszych zajęciach była trochę za bardzo pobudzona, ale potem było coraz lepiej. Zdjęcia z piątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=2423&page=623[/url] Jedyny problem, który mamy, to ten, że biegnąc cały czas się na mnie patrzy, przez co potrafi wpaść na przeszkodę. :D (mi się to zdarza tak samo często jak jej, więc nie mam jej tego za złe) Mam nadzieję, ze tyle informacji o mojej Negrze wam wystarczy :)
-
Dziękujemy bardzo za zdjęcia. :) Nawet nie wiedziałam, że moja sunia jest tak we mnie zapatrzona jak skacze... Na najbliższe zajęcia przyciągnę mamę w roli fotografa (fajnych zdjęć nigdy nie za mało) ;) Ja też będę wam kibicować. Szkoda, że te zawody nie są później, wtedy pojechałabym z Negrą (żeby się zapoznała z atmosferą).
-
jak spedzacie zwykle weekend ze swoim labkiem???
stereo replied to ereszke's topic in Labrador retriever
Ja w sobotę rano idę z Negrą na bardzo długi spacer. Czasami jadę na rowerze, ale zazwyczaj po prostu idziemy pod las (tam zazwyczaj są hordy psów), a jak już się wybawi, to idziemy do lasu. Ostatnio byłam też na pobliskich łakach, bo zalała je woda i utworzyły się takie fajne bajorka (negra-pies dowodny nie przepuści żadnej, nawet najmniejszej kałuży) ;) Wieczorem też wychodzimy na spacerek, ale już krótszy (ok. 1h). W niedzielę chodzę na agility. Po dwóch godzinach nieustannego biegania (w słońcu niestety) Negra jest tak padnięta, że na spacer chce wyjść dopiero w poniedziałek.