Kto wie, może już nie ma nadziei...
A może od jej utraty dzielą Go dni, godziny...
I nikt nie chce Go uchronić przed losem schroniskowego psa zupełnie pogodzonego z myślą, że nigdy nie zobaczy nic poza kratą...
Już nie wiem co może Go uratować.
Jeśli tylko mógłby pokazać się we wrześniu... Gdybym tylko mogła zagwarantować, że jeśli nikt Go nie zechce, to pójdzie do mnie na DT...