tula
Members-
Posts
3626 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tula
-
Radom-śliczna,duża Elza uratowana od śmierci głodowej nareszcie w domku!!!
tula replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Ja też cały czas ogłaszam Elzunię, były nawet zapytania ale narazie nic z tego nie wyszło niestety:shake: -
Ja jak Maja znajdzie domek to moge co miesiąc te moje 20 zł wpłacać na innego psiaka, np. na Sofię, tylko że 20 zł to jest nic w porównaniu z potrzebami.
-
Jak kocio nadal bedzie u Ciebie po moim powrocie to bardzo chętnie go poogłaszam, chociaż Megi do tej pory zrobi mu pewnie pełno ogłoszeń, ale ja zawsze się chętnie przyłączę:lol: Może warto też zrobic mu wątek na forum miau, ja tam nie jestem zarejestrowana, ale Red od nas z Radomia jest to może napisz do niej, a nuż może ktoś go weźmie na tymczas.
-
Marlenka dawaj fotki to jeszcze dziś go poogłaszam bo potem wyjeżdżam i nie będzie mnie przez tydzień, kotkom łatwiej znaleźć dom niz psiakom.
-
Radom-śliczna,duża Elza uratowana od śmierci głodowej nareszcie w domku!!!
tula replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Wcale jej sie nie dziwię, siedzi w tym ciasnym boksie, bez spacerów, sama, szkoda mi jej strasznie. -
Owczarkowaty, młody trójłapek Jankes - już we wlasnym domu!!!
tula replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
Szkoda że nikt nie zadzwonił, będę go cały czas ogłaszać na cafeanimal to może znowu go wydrukują, już tak mi sie zdarzyło z dwoma psiakami, oczywiście na innych stronach też ogłaszam cały czas Jankesika. Teraz w ogóle taki martwy okres z tymi adopcjami. Piękny z niego psiak. -
Daj mi jeść, daj mi dom i odrobinę siebie...JUŻ W DS :)
tula replied to Monday's topic in Już w nowym domu
Wielka szkoda, mam nadzieję że Murzynek nie będzie musiał długo czekać. Monday a nie wiesz czy zrzucamy się na tą kastrację i na jakie konto, bo ja wyjeżdżam w weekend więc mogę wpłacić swoją część jutro albo dopiero po przyjeździe za ponad tydzień. -
Pozwolę sobie jeszcze raz wkleić maila, którego dostałam od koleżanki p. Ali, która cały czas śledzi wątek Norki i uczestniczy w szukaniu jej domu. Poprosiła mnie o to aby naświetlić sprawę poprzedniej adopcji i aktualnych działań: [FONT=Times New Roman][SIZE=3]"Chciałabym jeszcze odpowiedzieć osobom, wypowiadającym się ostatnio na temat sterylizacji Norki, które chyba pojawiły się na wątku niedawno i nie zapoznały się z historią suni od początku. [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Przecież Norka w momencie oddania jej do hotelu Patti była jeszcze kilkumiesięcznym szczeniaczkiem. Nie sterylizuje się suczek (przynajmniej w Polsce) przed pierwszą cieczką. [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wykonanie sterylki było warunkiem [B]sine qua non[/B] umowy adopcyjnej i pan K zobowiązał się że zrobi to w okresie optymalnym dla suczki, po pierwszej cieczce. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Skąd miałyśmy wiedzieć że mamy do czynienia z cynicznym oszustem, który w taki sposób potraktuje zapisy umowy. Naprawdę nie dało się tego wyczuć. Rozmawiało z nim kilka osób (w tym niektóre osobiście) i na wszystkich sprawił bardzo dobre wrażenie. Myślę że ma doświadczenie w wyłudzaniu psów i jeszcze pewnie niestety nie jeden psiak padnie jego ofiarą. (Najgorsze jest jednak to, że być może nie poniesie żadnych konsekwencji, bo to nie jemu została wytoczona sprawa, tylko ludziom od których pies został zabrany).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]To tyle odnośnie pierwszej adopcji, natomiast teraz kiedy karmi Norka małego też zabieg jest przeciwskazany (laktacja) [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie jest więc tak, że została oddana Norka dwukrotnie w sposób skrajnie nieodpowiedzialny. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pyta Kaja Aza –dlaczego nie można było monitorować poprzedniej adopcji i skąd pewność ze teraz się to uda? Otóż dlatego, że jak już wspomniałam mieliśmy do czynienia z oszustem, który złamał warunki umowy adopcyjnej, oddał psa innym osobom, nie pojawiał się pod podanym adresem, nie odpowiadał na nasze maile ani telefony. Jak udało się nam ustalić jest on rzeczywiście właścicielem domu, którego adres nam podał, ale w domu tym nie przebywa. Pojawił się w nim tylko na wizycie przed-adopcyjnej a potem już był nieuchwytny. Kiedy raz udało mi się do niego dodzwonić powiedział mi bezczelnie że ma prawo przebywać gdzie mu się podoba i nic nam do tego. Rzeczywiście ma takie prawo. Zapomina tylko że podpisał umowę adopcyjną, która zakłada że adres psa będzie znany organizacji, bez której wiedzy i zgody nie może odbyć się żadna readopcja, jak to miało miejsce w tym wypadku.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Na szczęście takie zachowania należą do rzadkości, większość ludzi respektuje zapisy umowy, można więc mieć nadzieję że sytuacja się nie powtórzy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Teraz jeszcze chciałam odpowiedzieć na pytanie Kaji i Azy na jakiej podstawie zostało zdyskwalifikowanych dziesiątki potencjalnych zainteresowanych adopcją Norki. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wyliczę w punktach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]1. Brak akceptacji ze strony WSZYSTKICH członków rodziny (mąż, żona, rodzice….)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]2. Brak zdecydowania i propozycje przyjęcia psa na próbę (jak to niestety ma miejsce[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] aktualnie) [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]3. Niezabezpieczony teren, skutkujący utratą poprzedniego psa (ucieczka, wypadek[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] komunikacyjny itd…) [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]4. Utrata poprzedniego psa w niewyjaśnionych okolicznościach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]5. Brak zgody na wizytę przed i poadopcyjną, co sugeruje że przedstawione przez telefon[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] warunki różnią od rzeczywistych.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]6. Obawa przed niszczeniem mebli czy ogrodu. W przypadku foksteriera, niestety nie można [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] zagwarantować że będzie on siedział spokojnie na kanapie, nie podejmując żadnych[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] działań dewastacyjnych.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] et cetera…..[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Poza tym z grupy kandydatów automatycznie byli wyeliminowani :[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]1/ Myśliwi – najczęściej zgłaszająca się grupa, szukająca psów myśliwskich.. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W żadnym wypadku nie było zgody Alicji. na tę kategorię, ponieważ traktują oni psy instrumentalnie, nie zapewniając im często należytych warunków (psy śpią przeważnie na zewnątrz, gubią się na polowaniach, wpadają w sidła i są wyrzucane jeśli nie spełniają kryteriów psa myśliwskiego – np. boją się wystrzałów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]2. hodowle i pseudohodowle nie przyznające się rzecz jasna do tej działalności. Nieraz trzeba było kilku rozmów żeby wysądować z kim się ma do czynienia Niektórzy ułatwiali nam zadanie, pytając się od razu czy pies ma rodowód, inni rezygnowali sami, dowiadując się o obowiązku sterylizacji. a jeszcze inni, jak to było w przypadku p. K nie rezygnowali, niestety, nie przejmując się zapisami umowy adopcyjnej, ani grożącymi w przypadku jej niedotrzymania konsekwencjami.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Można by jeszcze podawać inne powody i myślę że osoby zajmujące się (w sposób ODPOWIEDZIALNY) adopcjami uzupełniły by jeszcze tę listę, a i tak nie mielibyśmy, niestety 100% gwarancji udanej adopcji. Oby tym razem było inaczej.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]a.p. "[/SIZE][/FONT]
-
Ja też czuję pewien niepokój w związku z tą adopcją, ale dziewczyny macie doświadczenie w adopcjach i ja Wam ufam, dlatego wiem że nie oddacie Majeczki w złe ręce, jeżeli uważacie że jest to dobry dom to pewnie macie rację. Chciałam tylko zapytać czy będą wizyty poadopcyjne, Kana czy możemy liczyć że od czasu do czasu będziesz mogła odwiedzić Maję i wszystko sprawdzić?:cool3::lol:
-
Owczarkowaty, młody trójłapek Jankes - już we wlasnym domu!!!
tula replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
Jankesik był wczoraj w Metrze, czy nikt nie dzwonił? -
Pani Ala wie że zostało zapropnowane sfinansowanie sterylki i wiem że będzie bardzo wdzięczna jeżeli Kaja i Aza podtrzyma swoją ofertę jeżeli zajdzie taka potrzeba. Na razie nie można jeszcze Norki wysterylizować bo nadal karmi, ale jak tylko przestanie to na pewno będzie to sprawa priorytetowa. I własnie konieczność wysterylizowania Norki jest jednym z głównych powodów dlaczego p.Ala chce cały czas monitorować tą adopcję, mam też nadzieję że ten pan z Straży dla zwierząt również będzie tego pilnował oczywiście jeżeli Norka zostanie w tym domu, ale na to p. Ala i my raczej nie mamy wpływu. Co do stwierdzenia Kaji i Azy że źle pomagamy zwierzętom moge tylko powiedzieć że ja cały czas ogłaszam Norkę i bedę to robiła dopóki nie będę miała pewności ze jest już w SWOIM DOMU. W inny sposób nie mogę jej pomóc, jestem na wychowawczym i nie mam dochodów, żeby finansować hotel czy sterylizację, oprócz Norki ogłaszam jeszcze kilkanaście innych psiaków. Wiem że Marlenka i SBD robia co mogą żeby pomagać zwierzętom, wiadomo raz sie udaje a innym razem nie, ale akurat w przypadku Norki niewiele od nas zależy. A że potencjalne domy zostały odrzucone to pewnie był jakiś powód, sama jeden sprawdzałam w Radomiu i ludzie jak sie dowiedzieli że będą wizyty poadopcyjne to zrezygnowali, więc pewnie lepiej że Norka do nich nie trafiła.
-
Rozmawiałam z koleżanką p.Ali, która pomaga jej w adopcjach, ona bardzo dobrze zna całą historię Norki i cały czas poprzez ogłoszenia stara się jej znaleźć dom. Równie dobrze zna sprawę ostatniej adopcji, wyjaśniła mi kilka rzeczy z nią związanych, pozwalam sobie poniżej wkleić maila, którego dostałam od niej w celu wyjaśnienia tej sprawy: [FONT=Times New Roman][SIZE=3]"Nie wypowiadam się na stronach Dogomanii, chociaż zajmuję się adopcją Norki od samego początku, to znaczy od prawie roku, ale teraz czuję się w obowiązku zareagowania na pewne przedstawione ostatnio na wątku fakty, które moim zdaniem zostały zinterpretowane niewłaściwie, w sposób krzywdzący dla niektórych osób (szczególnie dla pani K z hotelu w którym ostatnio przebywała Norka z małym.) [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie ma w tym niczyjej winy. Zawiniły emocje, które, jeśli sięgają zenitu jak w przypadku Alicji w temacie „Norka,” nie pozwalają na obiektywną ocenę faktów. Żeby to zrozumieć trzeba cofnąć się o kilkanaście miesięcy , bo tyle trwa już temat adopcji Norki z krótką przerwą na epizod z panem K [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wtedy przez cały ten czas opiekunem Norki była Alicja. To ona pokrywała koszty pobytu Norki w hotelu u Patti (przez pięć miesięcy) i ostatnio przez kilka tygodni w hotelu wspomnianej juz pani K.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I to nie dlatego że nikt się Norką przez tyle miesięcy nie interesował.[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Było mnóstwo telefonów, wiem o tym dobrze, bo sama ją ogłaszałam w „Wyborczej” i innych dziennikach.[/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Przeprowadzałam „wstępną selekcje” kandydatów do adopcji Norki, odrzucając tych niepoważnych, oferujących budę czy boks i kierując do Alicji tylko tych sprawdzonych. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Było tych propozycji dziesiątki licząc od października (Na mniej więcej dwadzieścia -jedna rokowała jakieś szanse powodzenia a i ta na ogół po bliższym sprawdzeniu nie spełniała kryteriów Alicji). Można by sądzić że kryteria te są zbyt wygórowane, ale jak widać na przykładzie pana K. ostrożności nigdy dosyć w temacie adopcji. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego trudno się dziwić Alicji że chciała sprawdzić, choćby telefonicznie, dom znaleziony przez pana G. z Pogotowia i że zareagowała tak emocjonalnie, kiedy okazało się to niemożliwe. (pan G. nie miał lub nie chciał dać jej numeru tel. do tego domu, obawiając się, być może słusznie, że nie zostanie on zaakceptowany przez Alicje).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Tak by się prawdopodobnie stało, ponieważ jak się okazało później dom ten Norki nie chciał, chciał tylko malucha, a ją w charakterze mamki na 2-3 tygodnie do czasu wykarmienia małego. Na to Alicja nie mogła się zgodzić ponieważ oznaczałoby to dla Norki jeszcze co najmniej dwukrotną zmianę miejsca. Zadecydowała więc że adopcji tej nie będzie, że zabierze psy do W-wy, gdzie prawie było już „dograne” miejsce dla dwojga. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I kiedy po dwóch dniach poszukiwań znaleziony został transport do W-wy okazało się że właścicielka hotelu, w którym przebywa Norka ze szczeniakiem zlitowała się nad nimi i postanowiła że zostaną u niej na zawsze. Nie chciała żeby podróżowały w takich warunkach (ciężarówką).[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Zapadła więc decyzja że psy zostają w hotelu, chyba że dom znaleziony przez pana G. zdecyduję się na adopcje nie tylko szczeniaka ale i Norki, jeśli się rozmyśli wracają razem (abstrahując od oceny czy jest to słuszne czy nie). [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie zostały więc psy wydane bezprawnie, jak to zostało przedstawione na wątku. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Niemniej jednak chyba szkoda że do tej adopcji doszło. Nie wydaje mi się żeby takie wpychanie komuś psa na siłę było słuszną decyzją. Zasługuje Norka, po tym wszystkim co przeszła na kochający dom, a nie na taki gdzie będzie traktowana (w najlepszym razie, jeśli w ogóle ją zostawią) jak piąte koło u wozu. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Reasumując – Alicja miała prawo czuć się urażona i zdenerwowana, że po tym wszystkim co zrobiła dla Norki została pozbawiona prawa decydowania o jej dalszych losach i to w tak ważnej kwestii jak znalezienie nowych opiekunów (od czego zależy przecież całe psie życie )[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pan G, chociaż może nie ma doświadczenia w adopcjach też miał dobre intencje, czego dowodem jest chęć wysłania do Norki zoopsychologa, żeby pomóc jej zaaklimatyzować się w nowym miejscu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Chciałabym jeszcze odnieść się do wspomnianej wyżej propozycji ze strony właścicielki hotelu pozostawienia psiaków u niej. Wtedy wydawało się Alicji że propozycja ta była tylko pretekstem żeby jej psów nie oddać, żeby uniemożliwić ich wyjazd do W-wy ( i tak mogło to zostać przekazane osobom, które tego dnia z nią rozmawiały i potem wypowiedziały się na Dogo). Często słowa wypowiedziane pod wpływem emocji różnią się od tych, które padłyby po chwili zastanowienia i refleksji. Teraz jednak już tak nie sądzi, Jestem w kontakcie telefonicznym i mailowym z Panią K, która deklaruje w dalszym ciągu (i myślę że jest w tych deklaracjach szczera) chęć przyjęcia Norki i małego do siebie na stałe jeśli nie powiedzie im się w nowym domu. Miejmy nadzieje że do tego nie dojdzie, że nowy dom przywiąże się do Norki i nie zechce jej już oddać i to nie tylko nie tylko pod presją utraty szczeniaka, ale że naprawdę ją pokocha i że okaże się ten dom najlepszym pod słońcem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Myślę że wszyscy tego życzymy Norce i trzymamy kciuki żeby się powiodło.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]a.p."[/SIZE][/FONT] Wiem, że pani K. wchodzi na dogo i na wątek Norki dlatego chciałabym ją bardzo przeprosić, wyniknęło nieporozumienie, ale dla mnie jest to nauczka żeby następnym razem nie ferować tak szybko wyroków, bo można tym sprawić komuś wielką przykrość. Mam wielką nadzieję, że do Norki w końcu uśmiechnie sie los i że dom w którym jest teraz okaże się tym prawdziwym.
-
To straszne:-(, biedny Murzynek, nawet do glowy mi nie przyszło że może tam trafić, ale niestety nie ma to jak "dobrzy sąsiedzi". Ja Murzynka cały czas ogłaszam, Monday na pewno też, kurcze może się ktos w końcu zgłosi. Mela jak tylko bedziesz coś więcej wiedziała to napisz..
-
Daj mi jeść, daj mi dom i odrobinę siebie...JUŻ W DS :)
tula replied to Monday's topic in Już w nowym domu
Ma tylko jedną - brak swojego domu:placz: -
Daj mi jeść, daj mi dom i odrobinę siebie...JUŻ W DS :)
tula replied to Monday's topic in Już w nowym domu
Ale fajna ta jego koleżanka, no umaszczenie ma po prostu boskie. -
No właśnie pokręcone to wszystko strasznie, miejmy nadzieję że tym razem wyjdzie to Norce na dobre, bo tylko ona tak naprawdę na tym traci najwięcej. Ja też słyszałam tylko wersję p. Ali i jestem pewna, że bardzo jej na Norce zależy i przekazuje wszystko tak jak to widzi bez żadnego kręcenia. A co do tej kobiety z hotelu to uważam że celowo kręciła bo po co w innym wypadku wyjeżdżałaby z tą gadką o zatrzymaniu dla siebie Norki i malucha kiedy już było wiadomo że jest ten chętny na szczeniaczka dom. No i cały czas wiedziała kto tak naprawdę Norkę sponsoruje i tu akurat nie wierzę że do końca nie wiedziała czyja jest Norka. Oby wszystko się tym razem ułożyło, oby to był TEN DOM.
-
Daj mi jeść, daj mi dom i odrobinę siebie...JUŻ W DS :)
tula replied to Monday's topic in Już w nowym domu
Też myslę że nie ma co dodatkowo fundacji obciążać tym bardziej jak już mamy deklaracje na sfinansowanie zabiegu. -
Napisałam do nowego Pana Molly i znowu dostałam super fotki:lol:, które oczywiście przesłałam do kochanej Red aby je wkleiła:cool3: U Molly wszystko bardzo dobrze, co ja mówie dobrze, świetnie:loveu:, najbardziej z całej rodziny kocha swojego pana, chodzi z nim na spacerki i do pracy też czasem, jednym słowem jest szczęśliwa, a jej Państwo razem z nią i to najważniejsze.
-
Ja napisałam to co mi przekazała p. Ala, ona nie zgadzała się na tą adopcję, ale ten pan ze straży dla zwierząt jak odebrał Norkę z tej pseudohodowli to zapisał ją i małego jako własność straży dla zwierząt, potem widać też szukał dla nich domu no i znalazł właśnie ten. Zarówno p. Ala jak i ten pan ze straży dla zwierząt mają swoje racje, ale nie mogę zrozumieć jak mogła w ten sposób postąpić ta kobieta z hotelu tym bardziej że hotel opłacała p. Ala. Sunia ma ewidentnego pecha, mam tylko wielką nadzieję, że do trzech razy sztuka i tym razem dom okaże się dobry. P. Ala ma teraz kontakt z tymi ludźmi którzy wzieli Norkę i malucha więc na pewno będzie cały czas sprawę monitorować. Tyle wiem.
-
SBD a jaką wersję Ty znasz i od kogo? Mi też strasznie żal Norki, ja ja ostatnio juz zaczełam samą ogłaszać bo ze szczeniaczkiem nie było chetnych, a dziś się dowiedziałam o tym wszystkim.
-
No i się wyjaśniło. Rozmawiałam z p. Alą, okazało sie że ta kobieta z hotelu kłamała, powiedziała że chce zatrzymać Norke i malucha a była już umówiona z tym panem ze straży dla zwierząt, który wyrwał Norkę z pseudoadopcji, że przekaże mu obydwoje, a on zawiezie je do domu, który sam znalazł. P. Ala sie nie zgadzała na ten dom poniewaz Ci ludzie chcieli wziąć szczeniaka na stałe, a Norke na czas karmienia a potem ją zwrócić. No i wtedy ta kobieta z hotelu powiedziala ze zatrzyma psiaki dla siebie, mając już całkiem inne plany. W tej chwili Norka i maluch są w tym domu, który znalazł ten G. To jest jakaś rodzina z dziećmi, p. Ala rozmawiała z tą kobietą i ustaliła że jeżeli nie będą chcieli zatrzymać Norki na stałe to szczeniaczka tez oddadzą, ale czy tak bedzie w rzeczywistości to nie wiemy, bo ten pan ze straży dla zwierzat wpisał Norke i malucha jako własnośc straży, a nie p. Ali mimo że to ona poniosła wszelkie koszty. Mam wielką nadzieję że dom okaże się naprawdę dobry, ale inna sprawa jak zachowała sie ta kobieta z hotelu i ten p. G.:shake:
-
Daj mi jeść, daj mi dom i odrobinę siebie...JUŻ W DS :)
tula replied to Monday's topic in Już w nowym domu
Ja daję 20 złociszy;)