Jump to content
Dogomania

Aśka i Fibi

Members
  • Posts

    27
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aśka i Fibi

  1. Czytam ten wątek i chwilami aż mi się wierzyć nie chce w to co czytam. Właściciele psów krzyczący wniebogłosy, że każdy pies w każdym miejscu - park, łąka - ma być na smyczy i w kagańcu. No może z wyjątkiem wybiegu dla psów, które prawdę mówiąc w ogóle są raczej bez sensu, nic psom nie dają i nie zaspokajają 90% ich potrzeb. Owszem są ludzie, którzy się boją psów podobnie jak ludzie, którzy się boją pająków oraz panicznie ptaków. I ani pająków, ani ptaków z tego powodu nie eksterminujemy. Co więcej, będąc sama arachnofobiczką, nie żądam wybicia wszystkich pająków. Przykro mi ale irracjonalne fobie są problemem ludzi, którzy je mają, a nie całego otoczenia. I nie można oczekiwać od całego świata, że będzie się dostosowywał do czyichś jednostkowych problemów psychicznych. Bez przesady. Psy są pełnoprawnymi członkami naszych rodzin, traktujemy je niejednokrotnie na równi z innymi domownikami i darzymy nie mniejszym uczuciem. Są częścią naszego społeczeństwa, tak jak inni ludzie, tak jak ich dzieci. I pora się z tym wreszcie pogodzić. Jeśli na przykład jakaś kobieta zostanie zgwałcona i ma potem zrozumiały uraz do spotykanych po ciemku na ulicy mężczyzn to zwykle nie żąda, żeby mężczyźni po zmroku nie wychodzili na ulicę chyba, że skuci łańcuchami. Niech więc osoba pogryziona kiedyś przez jakiegoś psa też nie żąda, żeby grzeczny, nieagresywny i nie interesujący się nią w ogóle pies nigdy jej nie minął w parku. Ja nie widzę żadnego powodu, żeby pies, który nie jest agresywny, jest grzeczny, nie zaczepia ludzi, nie skacze na nich i ani ludziom ani zwierzętom nie robi żadnej krzywdy miał chodzić na smyczy albo w kagańcu niezależnie od swojej wielkości. Co więcej takie traktowanie psa (ciągle kaganiec i krótka smycz) jest okrucieństwem. Jest niszczeniem jego zdrowia fizycznego i psychicznego. I nie będę na to swojego psa narażać tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś ma fobię albo ktoś inny sobie nie życzy. Jeśli mój pies się komuś naprzykrza albo robi mu coś złego to co innego ale jeśli po prostu sobie chodzi, biega i się bawi to nikomu nic do tego. I kropka. A jeśli ktoś ma psa agresywnego i wie, że jak jakikolwiek pies podejdzie to ten go zagryzie to przykro mi ale niech nie chodzi w miejsca, które są popularne wśród psiarzy albo chodzi tam o piątej rano. A nie wymaga, żeby skoro on ma nieogarniętego, niezsocjalizowanego psa wszyscy którzy mają psy grzeczne i potrafiące się zachować dostosowali się do niego i poprzypinali je na łańcuch bo on musi tam paradować z agresorem. Ja miałam w swoim życiu dwa psy, które miały problemy z innymi psami i po prostu nie chodziłam z nimi w miejsca, gdzie inne psy biegają luzem jak parki czy łąki. Chodziłam po ulicach albo w miejsca odludne, żeby się wybiegał. Ot i cała filozofia.
×
×
  • Create New...