REVOLUTION
Members-
Posts
833 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by REVOLUTION
-
Tak też myślałam, więc siostra dała psicy spokój, tym bardziej, że byłą dosyć zmęczona po długim spacerku. Siostra obiecała nie zaczepiać tak psicy podczas odpoczynku. Gdzieś czytałam, że warczenie dowodzi zachwianych relacji między psem a domownikami. Jednak z drugiej strony, przecież nie można karcić psa, jeśli warknie, np. gdy przypadkowo nadepniemy mu na łapę/ogon, przecież ma do tego prawo?
-
Czy dopuszczacie warczenie psa w pewnych sytuacjach? Ja uczę psa, przyzwyczajam do różnych zabiegów, by nie obawiał się ich i nie warczał np. podczas obcinania pazurów. Jednak jak reagować gdy pies warknie podczas głaskania? Wczoraj zdarzyła się taka sytuacja - zdarza się to bardzo rzadko ale jednak: siostra głaskała psicę, gdy ta leżała obok- siostra często głaszcze psicę, psica warknęła i tak na prawde nie wiedziałam co powiedzieć siostrze, jak ma sie zachować. Czy powinna wtedy przerwać głaskanie czy właśnie wręcz przeciwnie, co jednak mogłoby doprowadzić ponownie do warczenia? Jak do tego podchodzicie? Dodam, że siostra ćwiczy na co dzień z psicą ale znacznie mniej ode mnie:)
-
Tak zrobię, mam nadzieję, ze czasem pomoże. Teraz nagradzam głównie jedzeniem a jeśli zabawą to spokojne przeciąganie.
-
Odniosę się, gdyż mam podobny problem. Jak temu zaradzić zanim wystąpi? Moja psica też robi takie kółka przed rozpoczęciem ćwiczeń kiedy dobrze wie że zaraz będą, po wysłaniu do szukania zguby itp. Czasem z emocji nie może wysiedzieć. Jest na to jakiś sposób?
-
Dzięki, blog ostatnio trochę umarł:P jakoś brak czasu i weny.
-
Delph, dzięki. A przed startem / zawodami? Zabawa często nie pomaga, wygląda jakby ona musiała po prostu w ten sposób rozładować emocje. I jak myślicie jaka jest przyczyna? Może rzeczywiście za duże wymagania? A jeszcze skojarzyła mi się jedna sytuacja, gdy głupawka występuje, jak np psica nie chce czegoś robić, bo nie lubi, np. przy wysyłaniu po drewnianego koziołka. Poznanie przyczyny ułatwiłoby wyeliminowanie problemu.
-
To nie tak, przed samymi ćwiczeniami zawsze jest długi, luźny spacer. Pies ma normalne, luźne spacery tzw. odmóżdżające, gdy idzie i niuszy sobie, nie robi nic poza tym. Wypróbowałam już różne opcje, nawet próbowałam ją zmęczyć- nie zamęczyć biegiem przy rowerze lub pływaniem dzień przed większymi ćwiczeniami, np. seminarium. Próbowałam też dzień przed semi zrobić jej luźny dzień albo własnie trochę więcej poćwiczyć. Nie zauważyłam by to jakoś specjalnie wpłynęło. Nadal szukam metody na to, próbuje stworzyć schemat żeby wiedzieć jak pracowac z psem przed zawodami/seminarium. Jednak te głupawki nadal się pojawiają, wydaje mi się że to moze być duze pobudzenie związane z ćwiczeniami/pracą tak na nią działa. Ktoś pomoże/podpowie coś?
-
Prosze o pomoc w interpretacji zachowania i przede wszystkim o podpowiedź jak zahamować jego występowanie, każda sugestia jest cenna. Przed ćwiczeniami, np. po wyciągnięciu z klatki na plac ćwiczeń, po wejsciu na plac przed rozpoczęciem ćwiczeń, przed wysłaniem do biegania toru agility a także po wysłaniu do szukania zgubionej rzeczy zanim pies zacznie szukać, czasem w trakcie ćwiczeń lub po znalezieniu zgubionej rzeczy psica zaczyna biegać kółka. Wygląda to jak szczenięca głupawka (psica ma ponad 3 lata) - jest wtedy nie do zatrzymania, dopóki jej nie przejdzie, potem wraca do ćwiczeń. Wielu osób - szkoleniowców się radziłam, były sugestie że zbyt nakręcam psicę, że może czuć mój stres - np. podczas seminariów, ze tak może odreagowywać własny stres. Jeśli chodzi o rozwiazanie tego problemu radzono zapięcie psa na linkę. Normalnie by mi to tak bardzo nie przeszkadzało, ale chciałam zapisac się na egzamin PT1, przygotowujemy się do zawodów i obawiam się, że jak wejdę z psicą na plac, nie wytrzyma i zacznie biegać lub nie wytrzyma w siadzie i zostaniemy zdyskwalifikowane. Może ktoś też miał taki problem, poradzi nam coś? Bardzo proszę!
-
Nie wiem jak to wygląda z wyżłem, ale mój pies też kiedyś był demonem energii:P Było ciężko, bo spuszczona często nie wracała na zawołanie, ciągnęła na smyczy. Potrzebowała długiego biegania w polach, gdzie często i tak zajmowała się sobą a mnie miała pod ogonem. Pomogło dopiero spokojne, cierpliwe szkolenie, co zajęło sporo czasu. Teraz umie wiele rzeczy więc i zmęczyć ją łatwiej, Choć nie była nastawiona na człowieka i praca nie była sensem jej zycia, znalazłyśmy nasze wspólne pasje, jeździmy na agility, tropienie, obi. Zamiast swobodnego biegania, psica ma w sezonie pływanie a poza sezonem rolki, zimą rower, nie narzeka na brak ruchu. Poza tym na każdym spacerze wbieganie po schodach - góra-dól, na górki, zostawianie i przywoływanie na duże odległości z zostawienia, przywołanie między dwoma osobami, wysyłanie do obiegania, do kwadratu itp. pies myśli a przy okazji angażuje mięśnie. Nie spuszczam psa - goni zwierzynę a mimo to w domu po spacerze śpi jak zabita:) nawet jeśli spacer trwa godzinę, ale jest wypełniony komendami. Polecam tropienie, ja chowam psu rękawice w zarośla i wysyłam, pies biega i szuka, tez ładnie to męczy psa. Ładnie też męczy psa podróż w nowe miejsce lub gdzieś, gdzie dużo się dzieje, może np. podróż pociągiem. Na wszystko potrzeba czasu. Najpierw uzyskaj u psa motywację, nie wymagaj dużo ale za to nagradzaj za nawet spojrzenie, dużo uciekaj psu - na lince też można, zmieniaj kierunki, bądź wesoły i energiczny. Z zabawami z psami też trzeba uważać, by pies nie stwierdził że psi kumpel jest ważniejszy od przewodnika, znam ten problem. Wszystko z umiarem, a w grupie psów też można wprowadzać dużo prostych i fajnych ćwiczeń:)
-
Psu można odpiąć linkę, gdy na lince odwołuje się w 100% bez pomocy linki, w tym od kota/bociana/sarny.Nie ma na to reguły czasowej, trzeba ćwiczyć przywołanie codziennie, wołac psa co chwilę. W lasach nie powinno się spuszczać psów.
-
Już piszę co u nas. W ten sam dzień kiedy napisałam post i zadzwoniłam do weta wymusiłam na wecie wizytę. Pojechałyśmy i okazało się, że psica jest uczulona na płyn, kótry miał oczyścić ucho. Dostała zastrzyki działające przeciwzapalnie i przeciwbólowo. Ucho wygląda lepiej, ale podobno nadal głęboko coś zalega. Wet zaleca płukanie, ale byłyśmy u innej weterynarz i powiedziała, że znajdziemy inny środek do czyszczenia, który nie uczulałby psicy. Na razie czekamy aż ucho wydobrzeje, jeszcze jest trochę czerwone ale już mniej tkliwe.
-
Pies nie akceptuje klatki kennelowej, pomóżcie...
REVOLUTION replied to Sylwia89626's topic in Wychowanie
Może opisz pokrótce jak wyglądał trening, to pomoże stwierdzić, czy wszystko robiliście poprawnie i czy nie za szybko. Poza tym warto pamiętać, ze pies przed dłuższym zostaniem samemu musi być porządnie zmęczony fizycznie i umysłowo, więc może dopisz jak wyglądają Wasze spacery. -
Witajcie, w zeszły czwartek weterynarz stwierdziła u psiaka zapalenie ucha, przepisała antybiotyk Auriozn - jak później doczytałam w necie powinna najpierw zrobić wymaz. Lek jest już podawany tydzień, wczoraj pies był na kontroli, weterynarz stwierdziła że glęboko zalegają złogi i zaczęła czyścic specjalnym środkiem. Złogów nie udało się usunąć, więc dała środek do domu, gdyby nie pomógł, miało być płukanie ucha. Stan ucha jednak po dzisiejszym podaniu środka się pogorszył, ucho jest czerwone, wrażliwe na dotyk, psica przechyla głowę. Zadzwoniłam oczywiście do weta, zaleciła odstawić środek i podawać tylko antybiotyk i obserwowac do poniedziałku, Jednak ja się martwię, ucho to powazna sprawa. Co radzicie? Zmianę weta?
-
Oki rozumiem. A zatrzymanie z przywołania, czy tu można wesprzeć się smyczą? Nie mam pomysłu jak wypracować żeby psica zatrzymywała się od razu po usłyszanym haśle:)
-
Nie - inne niż na co dzień? Warto wprowadzić psu kilka sygnałów błędu?
-
Sowa, czemu bez smyczy? O smyczy myślałam, żeby w razie czego uniemożliwić psu podbiegnięcie i chwycenie zabawki, smycz krótka tak żeby pies nie poczuł żadnego szarpnięcia, co mogłoby dać niemiłe skojarzenia z zabawą. Na razie jak już biegnie po zabawkę to nie jestem w stanie odwołać, więc musiałaby wspomóc się smycza. Przy odłożonej zabawce też próbujemy robić coraz więcej komend:)
-
Jeszcze pomyślałam, gdyby nauczyła psicę odwołania w trakcie pościgu zabawki, może by to pomogło. Jak zabrać się za naukę? Czy po prostu zapiąć psa na smyczy, odrzucić zabawkę i zawołać uniemożliwiając dobiegniecie? Czy rozbić to jakoś na etap, zaczynając np. od odwoływania od leżącej już zabawki?
-
Gosia-i-Rocca ćwiczy aczkolwiek mniej niż ze mną. Jestem tym bardziej zaskoczona, bo to pojawiło się pierwszy raz i tylko przy kosci, inne rzeczy można odebrać bez problemu. Czy jeśli pies nie reaguje na komendę wypluj, można inaczej skłonić do oddania niż poprzez wyciąganie które jest źródłem konfliktu?
-
Piszę, bo spotykam się pierwszy raz z tym problemem. Psica nie warczy w czasie jedzenia, dużą jego część dostaje w ćwiczeniach bądź z rąk. Byla uczona odbierania na zasadzie wymiany na lepsze. Psicy zdarzy sie próbować zjadać z ziemi. Nigdy nie było problemu z zabraniem/wyciągnięciem z pyska, czasem zdarzało się jej bardzo zacisnąć szczęki ale ostatecznie udawało się wyciągnąć. Na mnie psica nie warknęła - najwięcej z nią ćwiczę. Jednak siostra zgłosiła, ze dzisiaj pierwszy raz warknęła na nią przy próbie odebrania kosci porwanej z ziemi. Jak się wtedy zachować? Co poradzić siostrze, jak przepracować ten problem? Jak można wymusić oddanie kości bez użycia rąk jesli pies nie chce wypluć? Siostra ostatecznie kość zabrała mimo powarkiwania ale obawiam się, że jesli sytuacja się będzie powtarzac to może mieć gorsze konsekwencje. HELP! Z góry dziękuje!!
-
Około 3 lata.
-
Dużo przeciągania ale też wspólnego noszenia zabawki, tak że ona trzyma za jeden koniec, ja za drugi i razem biegniemy. Czasem wydaję komendę do trzymania i jak chwilę spokojnie trzyma, to w nagrodę zaczynam zabawę. Nieraz puszczam zabawkę i odbiegam lub wyrzucam ale na niewielką odległość - im większa tym chętniej odbiega ze zdobyczą.
-
A jestem w stanie to ogarnąć bez przerywania zabawy? Żeby zabawa mogła trwać dłużej a nie była taka nakręcająca dla psa? By nie było tak, że początkowo jest szał przez co ten entuzjazm szybko się w psie wypala?
-
Za bardzo nakręciłam psa na zabawę w efekcie tego, że wcześniej szybko się nudził i niechętnie bawił ze mną. Teraz z zabawą w różnych warunkach nie ma problemu aczkolwiek psica tak się nakręca, że przestaje się kontrolować, co często powoduje to, że bega wkoło, odbiega, przerywając zabawę bądź zamiast za zabawkę, chwyci za rękę. Jak można obniżyć emocje psa podczas zabawy? Czy jakiekolwiek elementy zabawy mogą obniżyć emocje psa? Wspólne noszenie nie pomaga, bo psica i tak warczy i poszarpuje. Wiem, że zabawa generalnie ma pobudzać psa ale można jakoś to kontrolować? Za wszelkie sugestie dziękuje;)
-
Czy ktoś był na seminarium z Roksaną Moską? Jakie wrażenia? Warto?
-
Problem powrócił. Wcześniej okazało się, że niedaleko była epidemia kaszlu kennelowego i psica się zaraziła, dostała leki i przeszło. Po 2 miesiącach problem kaszlu powrócił. Myślałam, że może to przez ten smog i ogrzewanie w domu. Psica zaczyna znowu kaszleć coraz częściej, zwykle to ma miejsce przy dłuższym leżeniu, po spaniu, zaczyna kaszleć, podnosi się i jeszcze chwilkę kaszle i przestaje, nie trwa to długo. Nie wiem co o tym myśleć, znowu wybierzemy się do weta, mam nadzieję że to nic poważnego:( Czy to może być jakaś choroba płuc, dróg oddechowych, skoro serce w porządku?