Jump to content
Dogomania

Pianka

Moderators
  • Posts

    11196
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pianka

  1. [quote name='"Mysia_Zabrze"']no to poczytałam sobie troszeczkę... :roll: Tylko jest mały problem, używając klikieru muszę nagradzać Speranzę, ale jak ja mam ją nagrodzic? :-( [/quote] Oj Mysia przeczytaj jeszcze raz to co napisałam. Najpierw ją przyzwyczajasz do twojej obecności. Klikier w momencie kiedy przyzwyczai sie do twojej obecności i kiedy będziesz uczyć ją dotyku.
  2. Kurde:shake: :shake: :shake: Miejmy nadzieje, ze to tylko tak chwilowo i domek jest aktulany.
  3. No po to ten bannerk cały czas przypominałam, żeby w końcu ktos sobie go wziął. Mam nadzieje, ze coś to pomoże;)
  4. Czy mi się zdaje czy Łajper nie ma bannerka?:evil_lol:
  5. No to tak.... Moim zdaniem odrazu zakładanie jej szelek jest bezsensu. Pomyśl ona przeciez już przy dotyku panikuje, co będzie jak jej będziesz zakładać szelki? Ona już wtedy nie będzie myślała o tym czy ją to boli, ale będzie myślała o strachu. Strachu, który z takim postępowaniem będzie sie powiększał. Jesli Sperenza jest w osobnym mniejszym boksie, to nalepiej zrób tak: weź smakołyki i wejdź do jej boksu. Połóż koło siebie smakołyki. I udawaj, że cos tam przy nich robisz. Od czasu do czasu możesz Sperenzie podrzucić smakołyk. Ale nie zwracaj na nią właściwie uwagi. Najpierw trzeba jej pokazać, że twoja obecność nie robi jej nic złego. A gdy ty będziesz cały czas do niej cos mówiła lub próbowała podchodzic to ona wtedy obecnośc człowieka moze skojarzyć z tym, że za każdym razem człowiek chce cos na siłe od niej wymusić. W tym wypadku będzie myślała o tym biciu jakie dostarczył jej właściciel. Ona z czasem zacznie się interesowac co ty tam robisz przy smakołykach i będzie wykonywała do ciebie małe kroczki. Na poczatku nie zwaraj na nia uwagi lub podrzucaj jej kawałki smakołyków. Jak już będzie na tyle dobrze, ze będzie podchodzić sama do ciebie, mozesz spróbowac ją dotykać. Rób to ostrożnie i najpierw dotykaj te miejsca, w których dotyku boi się najmniej. W tym wypadku bardzo przydatny jest klikier. Ja zazwyczaj nie polecam kilkiera dla normalnego szkolenia szczeniąt, bo dla mnie ważne sa też słowa i gesty w nauce psa. Ale u psa po przejściach, szczególnie u psów lękliwych i agresywnych sprawdza sie klikier. Dlaczego? Ano dlatego, że między innymi dźwięk klikiera zawsze jest taki sam. A gdy np. wydajesz komendy słowne moga one czasem brzmiec inaczej, moze być inna intonacja, inna wysokośc dźwięku itp. Pies wyczuje nasze emocje, czego my np. nie będziemy świadomi. Druga pozytywną rzecza jest to, ze dźwięk klikiera trwa krótko, a więc pozwala szybko pokazać psu zachowania, które są nagradzane. Przy dotyku (oczywiście przy uprzednim przyzwyczajeniu ją do twojej obecności) klikaj i nagradzaj smakołykiem. Jak ona będzie już przyzwyczajona do twojej obecności to bez problemu powinna brac smakołyki. eee no to moze teraz ta historia goldena, która mam nadzieje, że ci pomoże. A więc: [I]Gdy Goldi trafił do Jacka Gałuszki, był psem po przejściach. Miał 2 lata i pięciokrotnie zmieniał miejsce zamieszkania. Najpierw pracował jako stróż na budowie, a następnie-prawdopodobnie dlatego, że łudząco przypominał goldena- miał być towarzyszem dzieci. Gdy pogryzł jedno z nich, przywiązano go w kolczatce do drzewa. Nie wiadomo jakie piekło przeszedł ten pies, ale miał blizny na szyi i można się domyśleć, że był bity po przywoływaniu, ponieważ agresją reagował na swoje imię. Poza tym gryzł bez ostrzeżenia, atakował rękę wyciagniętą w swoim kierunku, bał się ludzi i był bardzo pobudzony. Rehabilitacja, która zgodził się przeprowadzić Jacek, była jego ostatnia szansą- gdyby sie nie powiodła Gringo (bo takie nowe imię otrzymał) miał zostać uśpiony.[/I] [I]Jacek zdecydował się na szkolenie klikierowe. Nie miał zresztą wyboru, ponieważ wszelkie próby porozumienia się za pomocą gestu lub słowa były skazane na niepowodzenie- negatywne skojarzenia psa były takie silne, ze potrzebne było inne narzędzie komunikacji.[/I] [I]-Gringo nie znał dźwięku klikiera, więc nie kojarzył go z czymś nieprzyjemnym. Mogłem go łatwo nauczyć, ze oznacza on nagrode i że ma związek z jego zachowanie-tłumaczy Jacek.[/I] [I]Pracował z Gringiem przez 3 miesiące. Pierwsze 2 tygodnie, gdy pies przyzwyczajał się do nowego otoczenia, wykorzystał na zbudowanie zaufania. Ignorował Gringa i niczego od niego nie wymagał. Następnie przyszedł czas odwrażliwienia na bodźce, które wywoływały w psie agresję. Na przykład Jacek klikał i nagradzał gringa za spokojne zachowanie podczas dotykania różnych części jego ciała. Na wszelki wypadek szkolił go w rękawiczkach, co nie raz oszczędziło mu przykrych doznań. Z czasem zaczął pracowac nad zachowaniami zastępczymi.[/I] [I]-Gdy pies czuł się zgubiony, podpowiedź z mojej strony w postaci komendy "siad" była przez niego przyjmowana z ulgą. Miałem wrażenie, ze dzięki temu, wie, ze w tej sytuacji nie powinien wpadać w panike, ale po prostu usiąść.[/I] Przykład tego psa dowodzi,że można wiele. Zobacz jak wielu ludzi uśpiło by tego psa. A jednak dało się go wyszkolić. Sperenze tez sie da. Bardzo ważna rzecz- nie myśl sobie, że jak po tygodniu praca nic nie daje to lepiej zadzwonić do specjalisty. Tylko na to stracisz pieniądze. Pamietaj, ze do takiego psa trzeba czasu i nie wolno poddawac się po kilku dniach. Czasem praca z takim psem trwa nawet kilka miesięcy. Chyba już wszystko napisałam co chciałam. No to powodzenia:p PS. Jak bym wiedziała jak do was dojść to był pewnie ją odwiedziała, bo strasznie mi się podoba:evil_lol:
  6. Eria dobra ty teraz będziesz robić naszym bidom bannerki:evil_lol: No to kto skusi sie na banner??
  7. W góre Mona:multi:
  8. [quote name='Mysia_Zabrze']Jakiś czas temu założyłam Łapce wątek, ale teraz już wiem, że sunia nie nadaje się do adopcji... Ona jest szczęśliwa w schronisku i uważa je za swój domek.... :roll: q[/quote] To znaczy, ze jej nie szukacie domu? No skoro jej tam dobrze:evil_lol:
  9. Dziewczyny na mapie dogo jest wiele osób z Poznania, spróbujcie poszukać tam;)
  10. No to można zmienić i tytuł i przenieśc temat:multi:
  11. Niedobrze:shake: Rozejrze sie po innych forach, może cos sie znajdzie.
  12. eeee jest tu gdzies wogóle banner Kajtula??? Chyba ktoś by musiał zrobić.
  13. jeeee Łapka:loveu: Kolejna szczota, ma wątek?
  14. Nie chodziło mi o taki dotyk odrazu. Teraz za bardzo czasu nie mam, żeby opisac o co mi chodziło. Obiecuje, że jutro ci napisze;)
  15. To jutro wkleje ogłoszenia o niej na inne fora. hmmm szeleczki moze i byłby dobre, ale ja jdnak zaczełabym od czegos innego. Najpierw dotyk. Ona powinna wiedzieć że dotyk nie jest zły. Kupujesz MP? Tam był opisany przypadek goldena, który przy dotyku gryzł, bał się dotyku, a jednak udało się za pomoca klikiera. Jak nie kupujesz tego a chcesz poczytać to ci to przepisze. Troche interesuje się szkoleniem psów, więc jakby coś to będe pomagac, oczywiście na tyle ile umiem;)
  16. Ja już kilka razy proponowałam Kajtka do Niemiec, ale go nie chcą, moze tobie się uda ich namówić:roll:
  17. [quote name='zaba14']Aniu a Kajtuś na pewno jest w schronisku? Gdzie teraz przebywa łobuziak?[/quote] Ostatnio była w boksie razem z Nerem i Herkulesem;)
  18. Kicia nie polubiła Ramzeska:cool3: Jak mam cos zmienić w tytule to mówcie;)
  19. Nigdzie nie pisałam, że nie będe pomagac innym psom. Ale tak brakuje mi Korka. Nigdy nie wybacze sobie tego, że nie zabrałam go do hotelu. Tak bardzo bym chciała cofnąć czas....:-( Koreczku Kocham Cię:-( :-( [*] [*] [*]
  20. Mysia czy mam wstawić ogłoszenia na inne fora?
  21. lena tylko sie nim dobrze opiekuj:evil_lol:
  22. Neli fajnie, że szykuje sie dla ciebie domek. Mycha dziękujemy:p
  23. Koreczku:-( :-( :-( Może dla was Koreczek był jednym z wielu kundli, ale dla mnie był przyjacielem. Prawdziwym przyjacielem. Przyjacielem o jakich mi zawsze wśród ludzi było trudno. Przyjacielem na którym nigdy sie nie zawiodłam, szkoda, że on musiał zawieść sie na mnie:-( Korek pojawił się w moim życiu jeszcze przed tym jak zaczęłam pomagać schronisku. To on pokazał mi, ze takim psom jak on trzeba pomagać. A teraz pokazał, ze czasami jest to bezsensowne bo i tak nie przynosi skutków:-( Bardzo podoba mi się jedna przypowieść według której zawsze starałam się żyć. Pewien człowiek szedł raz o świcie brzegiem plaży. Spostrzegł kobietę, która podnosiła meduzy leżące na piasku i wrzucała je z powrotem do morza. Zapytał ją - dlaczego to robisz? Odparła - że meduza zginęłaby, leżąc na piasku w promieniach słońca. Przechodzień zdziwił się: Po co to robisz, przecież co rano są ich tutaj setki, co to za różnica? Kobieta, przyjrzała się meduzie trzymanej w dłoni i odparła - dla niej olbrzymia, po czym rzuciła ją daleko w morze. Ja poświęcając się Korkowi nie ratowałam jednego życia, ale aż jedno życie, bo dla tej istoty to życie było ważne. Korek gdziekolwiek jesteś, jesli jesteś nie zapomnij o mnie i czekaj na mnie. Ja przyjde do ciebie, tylko nie zapomnij o mnie. Obiecuje, że już nigdy cie nie zawiode. Obiecuje. Tylko prosze nie zapomnij o mnie:-(
  24. Żaba popatrz co napisłas wcześniej. Skąd możesz wiedziec, że Korek zagryzł by innego psa, jak to on zawsze miał rany, nie inny pies. Nie znałaś go. Ty przyjeżdżasz do schronu raz na 3 miesiące, albo i rzadziej. Bardzo prosze, zebys sie tu nie wypowiadała i uszanowała Korka:placz: NIE, NIE TO NIE MA SENSU. ŻEGNAJCIE!
×
×
  • Create New...