Jump to content
Dogomania

amstel

Members
  • Posts

    60
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by amstel

  1. Tak wiec odswiezam watek mojej milosci Amstelka, aktualnie wycie juz jest przeszloscia jak wracam ON z tym swoim swinskim uchem siada u siebie na legowisku i czeka az podejde go przywitac :loveu: no nie powiem ze czasem nie ma zapedow do skakania bo bym sklamala i wyszlo by ze Amstel to pies typu " NAUCZ SIE ... W WEEKEND ", teraz zaczyna sie nauka w stulu "ignoruj tego psa badz przy nodze " na spacerkach , teraz jak nie ma meza przy mnie naprawde mam czas i wielkie zapedy aby amstelek byl super wytresowanym psem :) jesynie ta agresja mnie przeraza , chociaz od jakichs dwoch dni Amstelek kompletnie ignoruje inne psiaki .... Aktualnie pieska odchudzm , chcialaM PRZEDOPBRZYC , I PRZEDOBRZYLAM , WAGA MOJEGO lulusia nie jest wymazona waga wyzlow :oops: ale zaopatrzylam sie w co trzeba u przesympatycznej pani ;) i dzialam w kierunku zrzucenia kilku kilogramkow , ruchu skubancowi nie brakuje , ale zarelka mial za duzo..... przesylam kilka fotek aby watek mojego LULUSIA nie umieral smiercia naturalna Pozdrawiam wszystkie cioteczki :loveu: NA POCZATKU MOJ SLODKI PYCHOL : [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/PAZURKI/DSC00031.jpg[/IMG] OBRAZILEM SIE NA PANIA , BO MI KAGANIEC ZALOZYLA , A NA HORYZONCIE BYL INNY PSIAK [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/PAZURKI/DSC00442.jpg[/IMG] NA SPACERKU , TAK SOBIE CHASAM(HASAM -nie znam sie na ortografii) [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/PAZURKI/DSC00440.jpg[/IMG] [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/PAZURKI/DSC00419.jpg[/IMG] [COLOR=Sienna][IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/PAZURKI/DSC00418.jpg[/IMG][/COLOR] [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/PAZURKI/DSC00417.jpg[/IMG] TAK ODPOCZYWAM PO SPACERKU , za kazdym razem , to nie ten spacerek ze zdjecia powyzej hihi [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/PAZURKI/DSC00371.jpg[/IMG] a TU TO JUZ MARZENIe......... JAK ONA TU SIEDZI , TO I JA MOGE :evil_lol:
  2. lucky - szczesciaz dla mnie jak najbardziej ok!!! brawo dla anillki i dla wszystkich cioteczek :loveu:
  3. nie ma za co , ja bym wziela go na tymczas ale...pracuje i mam jednego agresywnego mojego kochanego u siebie , jestem calym sercem dziewczyny zeby sie udalo ......
  4. Sytuacja wyglada nastepijaco , nikomu nie musze przypominac ze moje kochanie - Amstelek to najmadrzejszy piesek na swiecie, za rada was wszystkich i rad z behawioralnej , postepuje z z amstelkiem , nie wetam sie , nie zegnam, nie ma ze chce on jest ze chce ja i wiecie co.......opuszczanie go na kilka minut trwalo kilka dni , od soboty do wtorku urlopowalam sie aby psiaka "podreperowac" i co ..........we wtorek poszlam rozmawiac z sasiadka , zeby mnie alarmowala i ze mam żal ze przez 2,5 miecha nikt mi nic nie powiedzial tylko od razu jakimis policjami , kolegiami i ochrona praw zwierzat strasz bla bla bla , poszlam wczoraj do pracy , zostawilam mu wlaczony telewizor , dalam zabawke i "olalam go " przed wyjsciem , z ciezkim sercem wracalam do domu , pukam do sasiadki , a ona mi mowi ze psa jakby wogole nie bylo , nic a nic , dzis sytuacja sie powtorzyla , takze wycie mam z glowy , wku... mnie tylko to ze mozna bylo sprawe zalatwic wczesniej , niby wszystkie metody wyprobowalam , ale jednak lamalam sie za kazdym razem.......... ps. MAZ MI POWIEDZIAL PRZEZ TELEFON ZE OBSRA IM WYCIERACZKI taki byl zbulwersowany..... , I ZE O TEGO PSA TRZEBA WALCZYC I WYWALCZYLAM " MILOSC MOJEGO ZYCIA" [COLOR=Magenta]Amstelek[/COLOR] :loveu:
  5. teraz wiem jak wiele bledow w wychowaniu amstelka popelbnilam, ale takie bledy popelnia chyba kazdy kto bierze takiego bidula i chce mu wsztystko wynagrodzic :loveu: miziabnie na kazde zawolanie , pieszczoty tralala , zamiast konsekwencji sama uleglosc, co nie oznacza ze amstel jest dominantem , bo jest poslusznty ale......jedbnak mam z nim problemy.......zaczelam pracowac nad jego cechami , zaczynam od tzw.olewania jego slodkiego pyska i ciaglego dugania mnie noskiem , nie zegnam sie z nim i nie witam , nie ma bo on chce jest bo ja chce , szkolenie tez wchodzi w gre , ale czekam na jakis naplyw gotowki , i frrururu wsztysy w kolo jak jedeb maz powtarzaja mi znajdz mru dom bedzie lepiej , a ja sie chyba zaplakalabym na smierc , tym bardziej ze moje stado stanowimy tylko ja i on :placz:, maz wybyl i amba..... jezeli juz mialo by do tego dojsc to fest to ostateczna ostatecznosc , milosc do niego jest tak ogromba ze nie ma o tym mowy, postaram sie na bierzaca zdawac relacje z rezrultatow jakze nieprztyjemnego dla mnie traktowania psa.....:oops:
  6. jeden raz probowali rozmawiac tlumaczylam im ze piesek sie musi przyzwyczaic , ze wracam , nie zostawiam go nie odchodze , myslalam i mialam nadzieje ze to sie zmieni tydzien dwa trzy , mija 2 miesiace a amstelek dalej swoje , zeby to byla godzina przemilczeli by ale mnie nie ma od 6 do 8 godzin w domu , i on caly czas ujada i koncertuje. :( a z racji tego ze duzy to i ryk ma porzadny..... spacerow mu nie brakuje , mecze go codziennie rano, nie wiem co mam zrobic , naprawde jest mi przerazliwie ciezko.......
  7. oni mnie strasza jakims stowarzyszeniem obrony praw zwierzat , skad ja mam wziac ta obroze??????? kto sie zaopiekuje mym lulusiem na czas mojej nieobecnosci , panikuje straszliwie.......
  8. dziewczyny ja mam gigantyczny problem , z sasiadami z psem.......... dzisiaj grzecznie zostalam poinformowana ze sprawa (petycja dwoch klatek blokowych ) wyladuje albo wyladowala na policji i szykuje mi sie sprawa o kolegium. Dowiedzialam sie ze jest to realne. Amstel wyje caly czas......jak wychodze do pracy zaczyna jak wracam konczy.....nie rzuce pracy bo zostaloby mi zjadanie ziemi z kwiatkow, dzis bylam swiadkiem , wrocilam kolo 11 do domu i slysze jego wycie , i dzikie ujadanie, na poczatku myslalam ze sie przyzwyczai , ale to juz jest 2 miesiace a on dzien w dzien , z jednej strony nie dziwie sie sasiadom , za sciana male dziecko , pietro wyzej kobieta w ciazy......a on ujada , stosowalam wielu metod z behawiorystycznych porad nie pomaga , myslalm o tej obrozy antyszczekowej anty wycie , ale nie mam tyle funduszy zeby sobie ja fundnac pozyczylabym ja od kogos a nie mam od kogo, dziewczyny nie wiem co mam robic , ja nie chce miec wrogow w sasiadach , nawet przez mysl przeszlo mi szukanie domku dla amstelka , takiego w ktorym ktos jest caly czas, rycze dzisiaj od poludnia i skonczyc nie moge , ja go tak bardzo kocham , jestem w calkowitej rozsterce , przeciez go nie wyrzuce , do azylu nie wroci , ja go chce , ale......ile moge sie klocic z sasiadami , niestety ale jest taki paragraf ktorym moga mnie udupic, ja nie wiem co mam zrobic................ SZUKAM OPIEKUNKI/OPIEKUNA sama nie wiem , az mnie brzuch boli , sraka mnie dopadla , jestem zalamana...........:bigcry::bigcry::bigcry::bigcry::bigcry::bigcry::bigcry::bigcry::bigcry:
  9. chop do gory....sunia i jej malenstwa sa przeslodkie , mamcia spragniona miziania i bardzo opiekuncza nad maluszkami daje fotencje mamci z malymi [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/Obraz001.jpg[/IMG] [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/Obraz003.jpg[/IMG] [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/Obraz002.jpg[/IMG]
  10. amstelek dzisiaj dostal pierwszy raz ode nnie klapsa w pupe, doslownie rzucil sie na malamuta- cos kolo tego , jak szalony , ja nie mam sily dziewczyny on sie z zebiskami rzuca na wszystkie psiny , wyczytalam ze to brak ruchu , ale on nie jest ograniczony , jest spuszczany ze zmyczy czesto , raz w tygodniu moze dwa spacerek sikorski-smieszek- sikorski my jego naprawde nie ograniczamy , o tej rasie wiemy wszystko...........a on swoje pies na horyzoncie , zebiska na wierzch i dawaj agresja idzie w ruch...marwie sie , bo gdy wiem ze w okolicy jest duzo psow to sie poprostu obawiam.....:oops:
  11. foty !!!!!!!!!!!!!!! foty !!!!!!!!!!!!!!! bo jak napadne na ten krakow :angryy::razz::diabloti:
  12. zawiozlabym ja ale musi jechac jeszcze ktos aby upilnowac pieska , ja jestem kierowca oferuje sie ........marmarka ma moj telefon chyba jeszcze , czy moze byc zabrze klinika da sercowcow, bo nie znam sie zbytnio na zabrzu . pasuje mi czwartek :razz: nawet do poludnia.....
  13. sunie poznalam osobiscie , jest przecudowna :loveu::loveu: lagodna i wogole super psina ze slicznotki. podnosze , jak wszystkie azylkowe psy :loveu: do domu marsz , wszysciutkie !!!
  14. Juz obiecalam ze spotkamy sie na spacerku z kim trzeba :razz: Amstelkowi sie szykuje dietka , przybral w brzusisku , nie jest grubasny ale troszke za duzy .......chcialam za dobrze , tak wiec pancia posza dzis i nakupowala , kurakow i wolowiny mega ilosci , i ma jest tylko to + warzywka bez wypelniaczy , niestety ale dietetycznej suchej karmy piesek nie je koniec i kropka. Nie lubi , a ja podejrzewam ze poprostu bola go te zebiska . Kosci tez nie jada wcale , mysle ze zaczniemy mu mielic do miecha , jakies. A tak poza tym , jest przeuroczy , gdy wracam do domciu wita mnie ze swoja ukochana zabawka, i daje mi ja , dzieli sie poprostu. Mezowi czasami podaje kapcie , gdy chce na dwor wie jak prosic , gdy zje przychodzi podziekowac :oops: mania atakowania odkurzacza i suszarki do wlosow nie minela mu wcale , szczeka ,. gryzie ........chyba mysli ze to cos nam krzywde robi. Jak ja bym chiala wiedziec co on mysli........i wiecie co w calej historii mojego zycia z psiakami , nie widzialam zeby pies ogladal telewizje , a Amstel oglada , doslownie siada miedzy nami i patrzy w ekran hihihihi:crazyeye: w domciu chetny do aportowania , na spacerze gdy go spuszczamy ze smyczy , ani raczy popatrzec na zabawke. Biega jak opetany, i szlaeje najbardziej podoba mu sie ganianie po blocie i kaluzach. Aha.....strasznie boi sie burzy , piszczy , szczeka i lasi sie do mnie lub do mojej polowki. komentarz: BARDZO GO KOCHAM .....:oops:
  15. Hau od amstelka :loveu: Jestesmy po kolejnej kapieli Amstelka ( zmuszeni bo nasz pan na spacerku chcac sie ochlodzic polozyl sie w gigantyczna blotna kaluze i ani snil wyjsc z tamtad) tak wiec zmuszeni bylismy do malego szuru-buru pieska. Kapiel wygladala niesamowicie....amstelek usiadl w wannie i grzecznie czekal az go umyjemy , mial troszke przestraszone oczka , ale byl grzeczniutki i przekochaniutki , po kapieli chodzil po domku w koszulce meza , zeby sie nie przeziebic... jak tylko beda nowe fotki wstawie :oops:
  16. Amstelek ma sie superancko..........czeka go teraz seria szczepien , wszysciutkich i to badanie krwi , o ktore troszke boju musze toczyc. Piesek jest zdrowiutki , omdlenie bylo prawdopodobnie wynikiem przemeczenia. Jest przeslodziutki , rano gdy otworze oczy lub moja druga polowa juz jest przy lozku i obslimtuje nas niemilosiernie :loveu: Zauwazylismy ze amstelek jest straszliwie niesmialy , boi sie bawic z nami ze zrobi nam krzywde, tzn. bawi sie ale nie pozwoli sobie na to zeby byc wyzej od nas.....i zazdrosnik kiedy kladziemy sie do lozka wskakuje na ten swoj mini fotelik i spi obok nas ...mimo ze ma baaardzo duze legowisko. Gdy biore go do lozka , wyskakuje , chyba mu duszno pod kolderka , albo daje nam troszke prywatnosci :oops: Zaczyna juz wybrzydzac przy jedzeniu , to tak tamto niee....suchej karmy nie jada , pewnie z racji problemow z zabkami , no to mu pancia ciagle gotuje , kuraki , wolowinke , wieprzowinke , warzywka , ryz , kaszke , a surowe mieso....dla takiego smakolyku to sie tanczyc nauczyl , doslownie chodzi na dwoch tylnich lapkach i tak slicznie prosi......jest przecudowny :loveu: Lizka z kapiela niezly ubaw Amstel i moj maz w wannie a ja na zewnatrz......i dawaj , a on jedna lapa na jednej krawedzi wanny , druga na drugiej....paranoja...szykujemy sie do nastepnej kapieli , zobaczymy , napisze jak bedzie....... "Hau" od amstelka i my pozdrawiamy rowniez:loveu:
  17. Lizka ty mi tu dawaj foty Borysa , pewnie tez che aby go chwalono:loveu: A co do ich bliżniaczosci cos w tym jest:cool3: Tanitko tak Amstel to naprawde piekna psina , jest bardzo madry i wogole naj naj ............:oops:
  18. Wyglada i zachowuje sie jakby zdrowko mu wrocilo......... po kolejnej wizycie u weta bede wiedziec mam nadzieje wszystko.... a tym czasem zebyscie nie smutkowali wklejam wam slodki pysk mojego psiaka :oops: [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/ma/Obraz077.jpg[/IMG] [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/ma/Obraz079.jpg[/IMG] tak ogladam świat przez balkon..... [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/ma/Obraz080.jpg[/IMG] a tak przez okno ..... [IMG]http://i65.photobucket.com/albums/h214/setello_album/ma/Obraz083.jpg[/IMG] ps. HAU od Amstelka
  19. Dodam jeszcze ze ja naprawde nie mam do nikogo pretensji , ze piesek jest chory , nawet jakbum zostala poinformowana i tak bym go wziela. Ja sobie doskonale zdaje sprawe ze zaobserwowanie kaszlu ktory ma nasilenie w nocy jest rowne zeru. I tak jestem pelna podziwu dla pana ktory tam pracuje ze poswieca pieskom tyle uwagi ile sie tylko da , no i oczywiscie dla zorskich cioteczek ze rowniez poswiecaja czas pieskom. Mi chodzi tylko i wylacznie o podejscie wetow ktore moim zdaniem troszke odbiega od standardow, amstelek mial udana operacje i za to naleza sie brawa ...... i zdaje sobie sprawe ze Amstelek moze miec wiele nabytych chorob, ale dlaczego zaden wet nie zbada go bod kazdym wzgledem, przeciez jego przeszlosc jest nam nieznana , amstelek juz tak sie boi wet-ow ze jak widzi kolejna strzykawke to dostaje szału dosłownie....... a ja i tak bede , chodzic tam chocby codziennie , bo ja go kocham......... "Hau " od Amstelka
  20. Wiem ze moze jestem straszna panikara , kaszelek nie byl wynikiem stresu , mial zapalenie krtani , dostawal zastrzyki antybiotyk , tabletki......zreszta do dzisiaj zdarza mu sie pokaslywac........ z tym omdleniem , to nie wiem sama oj oj, w piatek ide do weta...... chce wiedziec czy jest drowy czy ma problemy . I TAK GO KOCHAM - chocby mial tysiace chorob ....
  21. Lizka bidulo........te nasze psy to naprawde bracia jak sie patrzy , choroba w tym samym czasie :shake: biedaczyska......
  22. Jak na razie amstelek jest juz w pelni formy , nawet dzisiaj wygladal i zachowywal sie jakby jakiegos srodka pobudzajacego sie najadl.... co nie zmienia faktu ze sie o niego martwie, jesli sie zdarzylo to moze sie zdarzyc , tak sobie mysle zeby zajechac z Amstelkiem do jakiegos "neutralnego " wterynarza , zeby nie wiedzial ze to azylkowy pies i zbadal mi go wdluz i wszez :oops: nie chce sie nikomu narazac ale wmawianie mi ze piesek rano byl zdrowy( w dniu odebrania z azylu) nie mial kaszlu , a juz po drodze dostal tak szalenczego kaszlu jest nie na miejscu, ale mysle ze w moim przypadku byloby to dobre rozwiazanie - ten neutralny weterynarz , martwi nmnie jednak ze przez te swoje choroby amstel jeszcze nie zostal zaszczepiony na wszystko (procz wscieklizny) co naprawde stwarza ryzyko np. zachorowania...... marmar a badanie krwi z naciskiem na co ???? moglabys sie dowiedziec napisze cala sytuacje na weterynarii , moze ktos mi podpowie co ma robic :oops:
  23. Witam ja tylko na chwileczke.... marmar - pani wet nie powiedziala mi o wyzelku , na stronce zorskiej poczytalam ze sa pieski , pojechalam , zobaczylam , pokochalam :oops: Mam noc nieprzespana , amstel napedzil mi stracha ze szok . Zemdlal mi dwa razy , doslownie osunal sie na ziemie na kilka sekund , potem wstal z tymi swoimi "tepo" wpatrzonymi oczkami , nie moge tego pisac bo az mnie zoladek boli straszliwie , caly czas mam sracz..(sory za brzydkie slowo) , nie widzialam tych omdlen , maz informowal mnie na bierzaco.....plakac mi sie chce poprostu , i ryczalam jak bobr . Weterynarz go zbadala , osluchala , dala mu jakis tam zastrzyk i musze czekac , obserwowac, jesli zdarzy sie mu to ponownie , prawdopodobnie bedzie badany na serduszko...... oj zal mi go zal , nie chce go ani na krok odstepowac , jest juz energiczny , chociaz jak szybko wstaje boje sie ze sie osunie , analiza calego pobytu , tyle mysli , czy moze cos zjadl ...itp pani powiedziala mi ze moze to byc wynikiem ruchu , poprostu teraz ma go o wiele wiecej .... spadam , amstelkowi dac papu :oops:
  24. Bylyscie na spacerku????? Niedziela u nas tez odpada .patrz wyzej zenska czesc sie sie doksztalca ;) Dziewczyny ja bardzo chetnie umowie sie na spacerek z Amstelkiem , ale musicie wziac pod uwage ze on raczej malo telerancyjny dla psow , chociaz dzisiaj po dlugim i wyczerpujacym spacerze zauwazylam ze to psiak musi na niego pierwszy warknac , no ale wtedy to nie da se w kasze nadmuchac.... i dlatego mam male obawy :oops: z pieskiem mojej tesciowe adaptuje sie od poczatku , i caly czas jest niezly zgrzyt..... poprostu wymaga czasu , zanim nasz wyzelek zrozumie ze jest nasz i zaden inny pies nie bedzie mu wchodzil w droge , no ale to jest troszke pracy i poswiecenia :oops:
×
×
  • Create New...