Jump to content
Dogomania

BasiaD

Members
  • Posts

    7577
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BasiaD

  1. Wirusiku wracaj na początek prosić o domek dla siebie...
  2. Wielkie brawa Dorotko..Debilnymi komentarzami się nie przejmuj, każdy nosi swój garb i swoje kłopoty, a tym co tak mówią życie prędzej czy później odpłaci..Przykro mi tylko że w takiejciężkiej sytuacji nie masz znikąd pomocy..Myślę, że jednak nie powinnaś odpuszczać tylko szukać, jak Cię wyrzucą drzwiami, to wracać oknem..Nie dać się.. I pisać do róznych oraganizacji, a może nawet do TVN uwaga??? Bedę trzymać kciuki i pomagć deko, na ile będę mogła..Jak już wielkorotnie pisałam jestem pełna podziwu dla Ciebie i dlatego co robisz dla swoich zwierzaków..Trzymaj się cieplutko..Pozdrawiam serdecznie..
  3. Lusia wskakuj na 1 prosić cioteczki o pomoc!
  4. FRanuś szoruj na górę, to nie możesz pojechać do schronu..Cioteczki pomoc potrzebna na cito...
  5. Ja wiem że masz złote serducho..I wiem że wszystko jejst fajnie dopóki zdrowie dopisuje, a jaj się zacznie sypać to dopiero się zaczyna..I wime że koty najbardziej naświecie nienawidzą wetów i zabiegów..Mojego Niuniusia 3 osoby muszą trzymać do obcinania pazurków i to też nie bardzo im wychodzi..A jak podejrzewa że ja mu chcę wykanać jakiś "zabieg" to potrafi i mnie przyłożyć ( ząbki, pazurki) ale normalnie to najsłodsze Kocio na siwecie, tylko patrzy się wskoczyć na kolanka albo uwalić się na tobie i się przytulać i miziać..Nie bardzo mi się chce wierzyć w to co piszesz o sytuacji syna, bo jak skończy 16 lat i nie będzie jeszcze miał 18 to co?? Wyzdrowieje na ten czas?? Nic mu się nie należy?? A może chociaż zasiłek pilęgnacyjny ?? Musisz chyba za tym bardziej pochodzić.. A jeśli chodzi o Kocia, no cóż ja chyba najwolałabym żeby został u Ciebie, bo TY już wiesz jak to z nim jest..I żeby udało Ci się uzuskać jakąś pomoc finansową od jakiejś fundacji na swoim terenie, może na miau jest więcej informacji..Bo koszty są wyskie, a Ty przecież nie tylko masz MERLINKA.. Poza tym koty mają takie subtelne symptomy jak zachorują, że naprawdę ktoś kto nie zna kota może to przegapić...Podnoszę kciuki za MERLINKA, wolałabym jednak oglądać jego brzusio zafutrzone..
  6. Lenka wracaj na 1 prosić cioteczki o pomoc!
  7. Niuniu wracaj na początek prosić cioteczki o pomoc!
  8. Albercik wracaj na 1 przypominać o sobie cioteczkom...
  9. Dorotka będzie ciężko..On musi u Ciebie wyzdrowieć, wtedy ewentualnie może pójść do innego domku..Nie każdy tak dba o kota.I nie każdy nawet gdyby bardzo chciał, może się tak nim zajmować jak TY..Ja np. nie dałabym rady..Tylko przez miesiąc miałam polkę z moją kicią i już padałam na pysk..I wcale nie chodziło o pieniądze ( choaciaż na jej leczenie wydałam ponad 2000 zł)Ona sikała i kupciała wszędzie, 2 razy dziennie trzeba bylo jeździć do weta na kroplówki które trwały ponad 2 godziny, ubranek to miałam chyba z 5 i musiałam chodzić do pracy..I jeszcze karmić kicię łyżeczką, bo jak chciała jeść to nie mogła, a potem o już nie chciała.Dlatego jak odeszła i brałam nową to przede wszystkim mnie iteresowało czy jest zdrowa.. A Merlinek jest piękny Kocio..Najlepiej byłoby gdyby udało Ci się znaleźć wsparcie w jakiejś fundacji..Poza tym wiesz kot nie powie co mu jest.Trzeba obserwować i zwracać szczególną uwagę czy nie dzieje się coś odbiegającego od normy..A nie każdy potrafi zauważyć zmiany w zachowaniu kota..Ja do dziś mam wyrzuty z powodu mojej Kici..Gdybym wcześnie ją zawiozła do weta może by jeszcze żyła..A ja dałam się podejść.Na ostatniej wizycie wetka stwierdziła że wszystko o.k., zdrowy kot, a ona po tym przestała jeść..Były wielkie upały, ponad 30 stopni, mnie się też nie chciało jeść, więc się nie przejmowałam..A potem wyjechałam na tydzień i przed wyjazdem nie chciałam jej stresować wizytami u lekarza i tak było wystarczająco zestresowana moim wyjazdem..OKazało się, że ma nowotwór prostnicy, bardzo duże przewężenie jelita i nie może zrobić kupy..Od miesiąca..Potem szybko operacja, rokowania były dobre, nie było przerzutów..Ale ona już nie miała siły wytrzymać tego wszystkiego i sama się poddała..Miała 9 lat, wszystko u mnie, zawsze była kotem z mała odpornością, dużo chorowała, przede wszystkim alergia pokarmowa.Gdyby m jej nie wzięla na pewno nie przeżyła by nawet roku..Była bardzo kochana, to był kot jednego Pana, nikt inny nie mógł jej dotknąć, mnie pozwalała na wszystko..Widocznie tak musiało być, ale jakiś niedosyt pozostaje..Popatrz też na wątek owczarka Baszy..Poszedł niby do najlepszego domu na świecie..Dziewczyny przegapiły i za pożno wezwały weta..Był u nich tylko 2 miesiące..Dziewczyny które go oddały do dzisiaj nie mogą sobie darować..1 głupi telefon i może by żył..Dlatego tak pesymistycznie piszę o oddaniu MERLINKA..Lepiej staraj się o kasę, rozsyłaj wątek, proś wszystkich o pomo, bo na pewno nigdzie mu nie bedzie tak jak u Ciebie..A jak już bedzie zdrowy, wtedy po tym wszystkim nie będziesz chciała go oddać..I popytaj W ZUSie o sytuację syna, po przecież on nie wyzdrowiał , dalej jest chory, więc napewno należą mus ię dalej pieniądze, jakaś renta, dowiedz się, to przecież dla Ciebie ważne..Podnoszę Kiciunia do góry i trzymam za niego kciuki..
  10. LUsia wskakuj na górę przypominać o sobie cioteczkom...
  11. Biedny Kocio...NA poprzednich zdjęciach nie wygląda na chorego..A tu masz babo placek, leczenie trwa juz długo i ciagle coś..Bardzo mi go szkoda..Koty nienawidzą wizyt u weta..W takim stanie nie możesz go oddać..A jak już będzie wyleczony , to nie będziesz chciała.Myślę, że możesz poszukać pomocy w jaiś fundacjach prozwierzęcych, one na pewno działają sprawniej niż te ludzkie, a koszty leczenia Merlina są bardzo wysokie..Nawet gdyby to był jedyny zwierzak na Twoim utrzymaniu, to nie wiem czy byś dała radę.Od tego są fundacje żeby pomagać w takich właśnie trudnych przypadkach, nie zniechęcaj się, a nuż się uda..A poza tym kto pyta nie bładzi..Ja cały czas nieustająco przesyłam pozytywne fluidy i trzymam kciuki za Merlinka..To taki piękny Kocio, fajnie by było gdyby wreszcie wyzdrowiał..A przynajmniej żeby byo wiadomo jak go leczyć i żebyś mogła przestaćchodzić z nim do weta...
  12. Podnoszę do góry niech ktoś się zakocha pliss......
  13. Ja też jestem na zaproszenie..Szkoda mi teo Misiaczka..To piękny pies i jeszcze bardzo młody..Wiele nie mogę ale 10 zł stałej postaram się wysupłać..Wskakuj mMisiu do góry prosić cioteczki o pomoc!
  14. Może poproś którąś z cioteczek żeby zrobiła jej banerek i allegro..Zdjęcia są super, widać , że to domowy piesek..I taki słodki..Nic tylko przytulać..
  15. Ale piękna i słodka Sunia..Ona nie może mieszkać w piwnicy..Asiu ja mogępomóć tylko finansowo i to ostatnio kiepski bo sama nie mam pracy, a mam dużo psiaków na dogo z deklaracjami stałymi..Może rzeczywiście na początek lepiej ją przenieść do tego mieszkania..Nie wiem czemu ludzie są tacy okrutni, przcież to same słodkości ..Lusia..Trzymaj się psinko..Asia o Tobie nie zapomni i dogo też..Podnoszę do góry i trzymam kciuki..
  16. Ale biedna ta malutka..I taka słodka..Jak się o nią zadba będzie śliczna..Podnoszę do góry, domek potrzebny na cito...
  17. O rany jaki biedak!! Pomoc potrzebna na cito!! POdnoszę...
  18. Hopaj Niuniu na początek prosić cioteczki o domek!
  19. A ja uważamam, że Lidka najlepiej wie na którego psiaka w potrzebie przeznaczyć tę kaskę i nich bedzie tak jak ona uzna...
  20. Podnoszę na 1, to takie słodkie psinki..Szkoda żeby się tam zmarnowały..Do góry psinki do domku...
  21. Niuniu wracaj na początek prosić cioteczki o domek!
  22. A jak tam bazarki?? A może jakaś kocia fundacja by wspomogła Merlinka?? Ja spróbuję Ci wysłać troszkę kaski po niedzieli..Podnoszę Kiciusia, niech mu się polepszy...
  23. Głupie te domki, taki piekny Kocio i już na dodatek wychowany...Najwyższa pora żeby go dostrzegły...Podnoszę Murzynka do domku hop!
  24. Grabek wracaj na 1 przypominac o sobie cioteczkom!
  25. Grafit wracaj na początek przypominać o sobie cioteczkom!
×
×
  • Create New...