Jump to content
Dogomania

BasiaD

Members
  • Posts

    7577
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BasiaD

  1. Nie oddawaj ich do schronu, bo tam zginą...W schronach kotki są narażone na różne choróbska a takie maluchy nie mją jeszcze zadnej odporności..Dla małych kotków jest specjalbe pożywienie..A jeśli chodzi o oswajanie, no cóż moim zdaniem koty to są zwierzęta bardzo inteligentne, które bardzo szybko się przystosowują do otoczenia..Nie lubia też zbyt nachalnych pieszczot, to one same muszą zachcieć się miziać i wtedy same przyjdą , bedą się ocierać i grzać kolanka..Ja moją pierwszą Kicię miałąm od malucha, ale wzięłam ją od matki jak miała 3 miesiące..Była do mnie bardzo przywiązana, z biegiem czasu zaczęła mnie traktować jak swoją Mamuśkę..Przeżyła u mnie 9 lat, niestety już za TM, nowotwór nas pokonał..Teraz już nie chcę małych kotków, po niej brałam już tylko dorosłe i wysterylizowane..Małę kotki są bardzo psotne i rozrabiają..I nie można ich cały czas trzymać w klatce...JA w ogóle swoich nigdy nie trzymałam w klatce ani w azience, koty nie cierpią pozamykanych drzwi, potrafią takie serenady wyspiewywać jak się im gdzieś zamknie wejście a one koniecznie chcą wiedzieć co się dzieje za zamkniętymi drzwiami..Ale balkony to się dla nich powinno zabezpieczać taką specjalną siatką i okna też..Poczytaj w internecie, tam znajdziesz dużo informacji..I proszę nie oddawaj ich do schronu bo wtedy to całe Twoje ratowanie obróci się wniwecz..
  2. JA też podnooooooszę...Sliczne są..Niech się ktoś skusi pliss....
  3. Wracaj pieseczku na poczatek prosić cioteczki o domek!
  4. OJ nie nie, wszystko tylko nie schron...Kicia wskakuj wysoko prosić o swój domeczek!
  5. A może jakiś dt na początek...Ten kocio nie może trafić do schronu bo tam przepadnie i zginie..Taki wypieszczony pieszczoszek..Naprawdę nie rozumiem ludzi, jak można swojego przyjaciela skazywać na coś takiego????
  6. O Boże..A ustawa o ochronie zwierząt???Co z matką tych maluszków?? Podnoszę do góry, to wszystko po prostu nie mieści mi się w głowie....
  7. Filipku nie spadaj wracaj na poczatek prosić cioteczki o domek!
  8. Ja go stale mam przed oczami..TAk mi go szkoda..Temu piesowi nic więcej oprócz normalnego domku nie jest potrzebne..A na dogo nie takie pieski znajdowały domki...Domku znajdź się pliss....
  9. Miśka na 1 do domku wskakuj!
  10. Do góry psinki prosić cioteczki o domek!!!
  11. Ale piękny Rudzielec z tej Misi..I jak słodki..Zasługuje na najlepszy domeczek a świecie..Podnoszę ślicznotkę i trzymam mocno kciuki..O niej nie da zapomnieć...
  12. Oj troszkę się na miau dzieje...Szkoda takiej ślicznoty, jak się ją odchucha to dopiero będzie kocia damulka..Nieustająco trzymam kciuki za domek... i podnoszę watek..Sama bym ją wzięłą, ale niestety mam już dwa dorosłe koty ( 11 letniego kocura i 4-letnią Kicię, która się bardzo ciężko aklimatyzowała) i na więcej nie mogę sobie pozwolić..Moje na szczęście są zdrowe...Niuńka szoruj do góry po domek!
  13. Trzeba ją przed tym ustrzec...Taka biedna chudzinka...Może trafi się jakiś domeczek...Trzymam kciuki mocno zaciśnięte..A czy Kicia jest ogłoszona na miau?
  14. Jak już będzie pora na sterylkę to się dłoże..A karmicielka? Nie może jej dać dt? JA kolo siebie spotkała 2 karmicielki za którymi wędrowała kicia, one się bardzo o tą kicię bały po leciała za nimi przez ulicę, ale jedna z nich powiedziała, że wzięła ją do domu i niestety kicia dzika, wariowała, musiała ją wypuścić..Taka śliczna mloda koteczka... Nic tylko brać i kochać..Może znajdzie się jakiś kocioubny domek?? Podnoszę...
  15. Ja też podnoszę, już cza najwyższy żeby Czesterek trafił do domku...Śmigaj piesku na górę po domeczek!
  16. No nie, nie mogę uwierzyć....Tak się cieszyłam jak ALBERCIK chodził na rehabilitację, tak bardzo chciałam żeby znalazł domek...Obydwa psiaki ze zdjęć w moim podpisie nagle i niespodziewanie odeszły za TM...Nie moogę się z tym pogodzić..Chyba już przestanę zamieszczać zdjęcia..Żegnaj pieseczku, biegaj szczęśliwy za TM gdzie Cię już nikt nie skrzywdzi....
  17. Ja też zdecydowanie lepiej toleruję gromadkę zwierzaków niż dzieciaków..A kasę to zawsze wysyłam na zwierzaki, jak mi ktoś zwraca uwagę że tyle jest potrzebujących dzieci np. to mówię, że ludzie mają wpływ na swoje życie a zwierzęta są bezbronne i skazane tylko na ludzką łaskę, napewno mniej osób pomaga zwierzakom niż ludziom..A jak tam naz Rudzik?? Filipku wskakuj na początek przypominać o sobie cioteczkom...
  18. Szczylki na pierwszą! Już niedługo 20, musicie wcześniej trafić do swoich domków!
  19. A jakie są szanse na dt?? Bo do sterylki spróbowałabym się dołożyć...Biedna ta chudzinka..Strasznie bym chciała zeby trafiła do domku, bardzo żałuję, że sama ne mogę jej tego domku dać...Mam słabość do takich ślicznych burasek, moja Sonia ( za TM ) też taka była, tylko nie w typie norweski leśny a raczej zwykły kot polski - dachowiec..Do Merlina też mam słabość, ale takiej opieki jaką ma u dorabelli to ja na pewno nie byłabym w stanie mu zapewnić...Trzymam kciuki za obydwa futerka, niech im się poszczęści...
  20. Wiem że Miso (moby) już za TM..Ale tak mi smutno że udało mu się doczekać domku, to przecież mlody piesio...Wiesz ja nie mogę mieć psa ponieważ sma nie jestem w 100 % zdrowa i czasma zdarza mi się ż e nie mogę np. wyjść z domu..A piesek musi wychodzić, dlatego mam 2 koty.. W porównaniu z Tobą to też niewiele, ale mieszkam sama i nie bardzo mogę kogoś obarczać swoim zwierzyńcem..Poza tym moje mieszkanie nie jest specjalnie wielkie.. JAk patrzę na te wszystkie bidy dookoła to serce boli, ale te które są w moim domu też muszą mieć jakieś warunki..To są koty w potzrbie można powiedzieć, że zawdzięczają mi życie..Rudy ma już 11 lat, a małą chciano wyrzucić na ulicę na zimę ( ona ma tylko 4 ) i bardzo ciężko się u mnie klimatyzowała..Wprowadzanie nowego dorosłego kota do domu zawsze jest trudno i wbrew pozorom łatwiej i szybciej aklimatyzuja się te ze schroniska..Dorosłe koty naprawdę bardzo przeżywają taką sytuację i odreagowaują to dużym stresem..Rydy przuechał ze schronu do mojej Kici, którą miałam od maego i już po tygodniu chodził wszędzie..Ale za to zaraził ją najwperw wirusem a potem świerzbem i przez ponad rok musiałam biegać z obojgiem do weta, bo Kicia była z tych z mała odpornością..Rok temu odeszłą za TM, miała nowotwór prostnicy..Muiałam niestety się poddać, a była u mnie tylko przez 9 lat...A mała przyjechała we wrześniu z z "normalnego" domku, któremu się znudziła i chcieli ją wywalić na ulcę..POnad miesiąc siedziała w "cichym" pokoju, do dziś jak je i ja wchodzę to ona wychodzi..Bardzo ciężko zniosła zmianę domu, na szczęście jest zdrowa, chociaż nie ma żadnych szczepień ani książeczki zdrowia ( wprzeciwueństwi e do Rudego który przyjechał ze schronu) Czekam jescze na moment pójścia z nią do weta, bo po pierwsze widzę , że jest zdrowa a po drugie nie wiem jak się zachowa w gabinecie, czy czasem nie zacznie się na mnie rzucać..Oczyście jest wysterylizowana..TAk że na obecny moment nie bardzo mogę sobie pozwoilić na jakieś nowe zwierzę, szczególnie, ze straciłąm pracę..Ale za to pomagam na dogo ile mogę i chyba mam szczęśliwą rękę, bo zwierzaki którymi się zainteresuję jakoś trafiją na domki..Mam nadzieję, że nasz Rudasek też..Usiłowałam namówić na niego moją przyjaciółkę, która niedawno straciła podobnego piesia ale niestety dla nie jeszcze za wdzesnie...Trzymam bardzo mocno kciuki za Filipka....Jest urroczy..
  21. Pomoc potrzebna na cito....
  22. Co u Kici?? Nie można jej wypuszczać, trzeba wysterylizować i znaleźć domek...Podnoszę...
  23. A może można spróbowac ja wysterylizować?Wtedy przestała by być łakomym kąskiem...
  24. Podnoszę Kicię..Śliczna jest..Ona powinna trafić do domku, bardzo żałuję, że nie do mnie...Trzymam za nią kciuki, tyle biednych kocich bid dookoła, bez sensu mnozyć następne....
×
×
  • Create New...