Mosji ja widziałam Dragonka w lecznicy, byłam razem z Romenką na tym 1 szczepieniu przeciw wściekliźnie, pies był spokojny, dawał się głaskać, zero agresji do ludzi, powarkiwał na inne zwierzaki, które przyszły do lekarza. Może jego zachowanie to jescze efekt działąnia tych leków? Wydaje mi się,że pies tak jak człowiek, chciałby mieć swoje miejsce na ziemi gdzie czułby się bezpiecznie. A przy tych ciągłych zmianach? Myślę że trzeba dać mu szansę. Wg mnie to bardzo nieszczęśliwy pies. Ale ja jestem kociarą i nie znam się psach i już się zapisałam do klubu fanek mosji, myślę, że Ty najlepiej wiesz co należy zrobić i trzymam kciuki żeby wszystko było jak trzeba