To bardzo dziwne z tym sikaniem. Jak KLusia była u mnie ( co prawda w sumie tylko ca 24 godziny) bardzo ładnie zachowywała czystość. Załatwiała się tylko na dworze (pomino że sporo piła) Zawsze jak wyszłysmy było siu i qu (nawet uznałyśmy z Romenką, że ma bardzo dobra przemianę materii i jak będą częste spacery to powinna schudnąć!) W nocy wytrzymała bez wychodznie od 22 do 8 rano, potem była o 8, 10-11,16 i tuż przed odjazdem od 19.15 do 20. Byłam w szoku, bo po piesku ze schroniska można się spodziewać różnych zachowań (przecież nikt jej tam co 2 godziny nie wyprowadzał ) A jednak.To super sunia. Myślę, że jej sikanie w domku powinno się lada moment skończyć, ostatnio tyle się w jej życiu zadziało, w końcu ma prawo być zdezorientowana.
Pozdrawiam cioteczki.
BasiaD