-
Posts
1676 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by helli
-
dziekuje za dobre slowa; widze/czytam, ze pare pieskow (marra i gabrjella) ma pb z nozkami tylnymi, moja tak lezala dziwnie sztywno 2-3 lata poczytajcie o artretyzmie, taki pies nie powinien wskakiwac (na kanape), chodzic po schodach, raczej krotkie (15-20 min) ale czeste spacery, niz 1 dlugi ja podawalam suplementy (chondroityna+glukozamina--seraquin kupowany przez net), ale trzeba bylo zaczac wczesniej (jesli was stac ((swiat jest niesprawiedliwy), to ponoc czynia cuda zastrzyki ARA 3000 beta (polimery kwasy tluszczowe?) czy Cartrophen (sodium pentosan polysulfate)) u mojej za pozno bylo na cokolwiek, a moze uczciwy wet nie chcial mnie obiazac za niewiadomy rezultat) wet musi to specjalnie sprowadzac (z innego kraju, nie wiem jak jest w Polsce) wiec to dla niego tez klopot
-
o11:30 zakonczyly sie cierpienia mojej psinki- przez wenflon najpierw dostala cos na sen/ b.bolowy? potem cos na uspienie definitywne ( nie zastrzyk do serca, jak myslalam), od razu umarla, bez cierpienia, oczka otwarte, cialo rozluznione weterynarz zajal sie przekazaniem ciala do kremacji pozbieralam wszyskie jej legowiska (4), kocyki, reczniki, miski, niezjedzona karne, leki, zabawki i wywiozlam do schroniska nie moglabym patrzec na puste legowisko
-
Decyzja podjeta: w czwartek lub w piatek pies przestanie cierpiec Artretyzm (starcie chrzastki w stawach) nie prowadzi do smierci, ale to tortura dla psa, Poniewaz nowy lek Previcox nie przyniosl ulgi (wczesniej Metacam przestal dzialac) i pies w ciagu doby-24 godz- ma moze pare minut, gdy zapomina o bolu, a reszta jest meczarnia to musze wyzbyc sie swojego egoizmu, bo to wg mnie ona jest jeszcze ok, ale weterynarz (ktory jest rozsadny i dziala w interesie pacjenta, nie wlasciciela/ czy swoim- nabicie kabzy) uwaza, ze to ten moment. Jaka to "wartosc dodatkowa" beda mialy dla niej kolejne dni? pies nie mysli jak czlowiek. To pies walczy z bolem non-stop, ja nie bede walczyc przeciwko niej (czyli 'o nia')
-
weterynarz powiedzial, ze juz powinnam pozwolic odejsc mojej psince, wczoraj wieczorem dostala silny zastrzyk (m.in kortyzon) i nie podzialal, dyszala z bolu przez noc dalam jej troche valium, zeby pospala; a przeciez jeszcze spaceruje, wacha z ciekawoscia 'messages' innych psow i ma apetyt chyba udam sie do profesora psiego po 2-ga opinie nie wiem czy daja opiaty/morfine, ponoc nie, bo nie dziala na bole kosci/stawow
-
na ten kamien to polecam preparat (algi) Plaque OFF- trzeba podawac pare miesiecy, u naszej drugiej psinki (15 l.) kamien zanikl, bez zadnych zabiegow mozna kupic przez internet (nie jest tani)
-
a ja jestem b zmeczona brakiem normalnego snu (od 5 mies budze sie 3-5-8! razy - kazda noc) psinka przeszla na zalatwianie sie w domu, nie przeszkadza mi to, polozylam gumolit; tyle, ze nie siknie bez mojego podtrzymania (wiec gdy drepcze w nocy, to musze wstac- a czasem przez 1 godz po sikaniu kreci sie- w koncu stwierdza, ze chcialaby sie napic- altzheimer) do tego psinka od 2 dni wieczorem nie trzyma sie na lapkach i brakuje mi sily, zeby ja podtrzymywac (szalikiem) ale na razie w czasie spaceru w poludnie jest OK,wieczorem za to sapie (z bolu- Metacam przestaje pomagac, dodaje jej homeopatyczne p. bolowe, ale chyba bede musiala zaczac sterydy) paskudna artroza
-
przepraszam, to Zulka
-
a mordeczka-Nuteczka to na starosc ma te ataki (padaczkowe) czy wczesniej juz tez? u mojej pierwszy raz, to moze byc jakies starcze uszkodzenie mozgu, niepokoi mnie tez, ze strasznie w czasie snu drzy i przebiera nogami w mlodosci- - byly to sny, pogon za czyms/kims, warczenie, piszczenie tez przez sen a teraz moze cos neurologicznego, jak poglaskam to uspokaja sie, ale za chwile znowu pedaluje, nie sa to chyba mini-ataki padaczki
-
ok 5 min to trwalo- pedalowanie, wytrzeszcz, slinotok i ogolne zesztywnienie, najbardziej meczace byly chyba nastepujace 3 godziny:lazila szukajac kryjowki, obijala sie o co sie da dostalam valium w ampulce do zaaplikowania strzykawka doodbytowo przy nastepnym ataku, tylko czy wtedy bede w domu
-
moja staruszka (16 lat lub +) dostala w piatek padaczki, pierwszy atak i pewno nie ostatni
-
weterynarz zmienil lek (z Incurinu- hormonalny(estrogen)) na Propalin (dziala na syst nerwowy) i jest OK, trzyma tyle, ze ten Propalin moze dzialac na rytm serca/arytmia, -wet stwierdzil, ze to mniejsze zlo niz ten lek hormonalny, chyba wie strasznie gubi siersc, tez te krotkie - np. z pyszczka, ale nie ma wylysien, musze poszukac czy to nie efekt uboczny nie wiem czy psy maja flore bakteryjna zbilizona do ludzkiej i czy jakies jogurty/l.casei/ wzmacniaja odpornosc, jak u czlowieka - niby, bo moze to slogan marketingowy
-
tu powinnam byla dac swoja wypowiedz, przepraszam za dubel: moze przerabialiscie (ale psinka pod opieka weta)- infekcja drog moczowych/rodnych (sluz) - w zwiazku w nietrzymaniem moczu? suczka wysterylizowana, Weterynarz (a wlasciwie jego mloda zastepczyni) zalecil irygacje rozcienczonym preparatem jodu 2x dziennie Jodowany powidon jest związkiem kompleksowym jodu z powidonem, po zastosowaniu dopochwowo uwalnia jod. Jod działa silnie bakteriobójczo. In vitro, szybko zabija bakterie, wirusy, grzyby, a także niektóre pierwotniaki. infekcja zmalala, ale ciagle jest Psinka zaczela brac preparat na miesnie pecherza, ale nadal podsikuje, moze troche rzadziej, legowisko zasikane 2-3 x na 24h, poza sikaniem regularnym 5-6x Nie wiem czy jest sens dawania jogurtow z bakteriami na flore bakteryjna? kwasnych produktow? (porady z sieci)
-
dziekuje za sugestie, tez przegladam amazon (na amerykanskim jest najwiecej inspiracji), mam jeszcze 1 mies. na wymyslenie wyczytalam, ze jesli chodzi o wentylacje (wazne w czasie upalow, klimatyzacja nie zalatwia pb) to jednak materialowe boksy (te z siateczka) sa mniej przewiewne niz plastikowa klatka (transporter)
-
ok, przemysle klatke; gdzies niestety wyczytalam, ze wszystko co w bagazniku, w trakcie zderzenia jest najslabiej chronione; no ale jak jest luzem to tez nie chronione wcale
-
ja wlasnie klatki chcialabym uniknac, bo psinka nieprzyzwyczajona, i bedzie obijac sie o te scianki, no a poza tym mam chyba za maly samochod; a jak zloze kanape, to mam po skosie, zalaczam inspiracje znalezione w sieci, np. taka miekka klatke z materialu, albo taki pojemniczek - futerko do refleksji - bede musiala poswiecic stare materac piankowy (cienki z ikei, ktory b. upodobala sobie psinka i go recznie zmajstrowac przydaloby mi sie cos w stylu wanienki wyscielanej lub wnetrza wozka (niemowlecego; sa tez dla psow, rozwazam nawet kupno, ale nie wiem czy sie je rozbiera na 'moduly'
-
czeka mnie dluga podroz z moja staruszka 16 lat,raz przerobilismy, niestety znow musze, psa trudno gdzies zostawic (siki i kupki bez kontroli), a do hotelu-kojca nie oddam(pomysli, ze wraca do schroniska), 15 kg reumatycznego ciala, poprzednio w podrozy troche wytrzymywala w szelkach mocowanych do pasa, raczej sie zaplatywala, wiec byla luzem na kanapie (spiwor + futerko drybed) Co sprawialo psu pb w ostatniej dlugiej podrozy (podzielonej na 2 dni): - tylna kanapa wyprofilowana pod siedzacego czlowieka, a nie lezacego psa- zadarta do gory, a nie plaska i szeroka -plachta (tzw hamak) m/ oparciami przod-tyl za luzna, brak podparcia tam, gdzie konczy sie kanapa (nie wypelnilam zbyt dobrze bagazami) -utrata rownowagi przy zmianie toru jazdy/manewrach -niedowlad tylnych lap, slabe przednie aby usiedziala, a z kolei w pozycji lezacej nia rzucalo 'przod-tyl' Myslalam, aby podlozyc jej duzo miekkich poduch, kolder, zeby w nie mogla sie zagrzebac, ale moze jej byc za goraco Znalazlam na amazon takie cos- mysle, zeby jej skonstruowac taki prostokat z krawedzia 20 cm, z jakiejs pianki/materaca, aby mogla sie tam polozyc i aby jednoczenie te krawedzie ja trzymaly, gdy bedzie lezec, objac to pasem: http://www.amazon.com/Pet-Car-Seat-Lookout-Medium/dp/B000634MXM jakies inne pomysly?