Witam! Być może nie mają już Państwo problemu z sunią, bo wpisy są sprzed kilku miesięcy, ale pozwolę sobie podrzucić pomysł sprawdzony w moim domu. Otóż najlepiej mieć kilka piesków, a przyjamniej 2 - wówczas naprawdę nie zrobią szkody w domu, nie boją się i mają psychiczny komfort. Po śmierci naszego najstarszego pieska pozostała z nami 10 letnia stateczna sunia, która popadła w apatię. Wzięliśmy wówczas ze schroniska 3 letniego Dyzia - radosnego, z ADHD, nadpobudliwego. Pusia - bardzo stateczna i stanowcza - nie stanowiła dla Dyzia dobrego towrzystwa, więc pod naszą nieobecność Dyzio w domu czynił spustoszenia - rozrywał na strzępy znalezioną garderobę, rozgrzebywal śmieci z kosza, rwał poduszki z pierza itp. Dodam, że z naszymi psami chodzimy bardzo dużo, dużo się bawimy, a poza tym mają duży ogród gdzie między spacerami mogą się wyhasać. Dla Dyzia to było za mało. I wtedy do naszego domu trafił kolejny piesek ze schorniskową przeszłością - już prawie 10-letni spokojny, ale "zabawowy", niezwykle mądry Marcel. Jakby ręką odjął Dyzio przestał niszczyć w domu cokolwiek - nie trzeba było żadnych poleceń, treningów, karceń itp. Zresztą zauważyliśmy z mężem, że im więcej 4-noznych domowników, tym lepiej dla nich (oczywiście proszę nie robić z domu schroniska). Dwa pieski w domu to żaden kłopot dla dwojga dorosłych - my mamy 3 pieski, dużo pracujemy zawodowo, ale świetnie się wszyscy organizujemy. I nie wyobrażamy sobie, żeby mogło być nas mniej :)) Pozdrawiam i życzę powodzenia.