Jump to content
Dogomania

agusiaaa-14

Members
  • Posts

    33
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agusiaaa-14

  1. Ech... to co ja z moim Labradorem przeszlismy z tyi uszami to masakra... u nas takie zapalenia to byla codziennosc. Ciagle leczenie tych uszu... Wyleczylam mu te uszy bylo ze 2-3 miechy spokoju i znow to samo. Do dzis nam sie to czesto zdarza. Nawet jakies 4 tyg temu tez mial zapalenie... Do niedawana czyscilam mojemu psiakowi uszy nawijac wate na palec i saczac wacik Otosolem. Po dokladnym wyczyszczeniu wkraplalam mu Surolan. Dosc szybko pomagalo. Obecnie przy ostatnim zapaleniu kupilam mu Otiseptol do czyszczenia i jako antybiotyk Oridermyl. Ale szczerze mowiac bardziej bylam zadowolona z 1 zestawu lekow... Poniewaz Przy czyszczeniuz awsze jakies resztki leku czyszczacego pozostana w uchu. A poniewaz Otiseptol jest bardzo gesty z czasem w uchu wysychal i robily sie takie skruszale grudki co psu bardzo dokuczalo. Otosol jest natomiast bardzo plynny wiec po wyczyszczeniu wszystko jest ok. :] zycze powodzonka w leczeniu uszu waszym psiakom. Dla mnie to juz normalka nawet jak ma zapalenia nie musze chodzic do weta bo sama wiem co mam robic i zawsze sobie sama radze :]
  2. Jak wam sie podobala ogolnie wystawa?? wedlug mnie bylo bardzooo fajnie !! Wogole mi sie bardzo podobalo :] ale mysle ze jutro bedzie (jak dla mnie) jeszcze bardziej cudnie bo jutro bedzie VIII FCI !! A ja kocham te grupe!! Tym bardziej ze sama mam labka :]
  3. Ale z tym naprawde moze byc ciezko bo moj tata na punkcie mojego psa ma obsesje. Pies to najwazniejszy czlonek rodziny dla niego chyba :P I on mowi ze nie bedzie psa oklaleczal nie potrzebnie itp. W sumie to ma moze ciut racji nobo moj psiak ani mi do suk nie ucieka ani nie piszczy NIC. Czasem jak obok przechodzi sunia z cieczka to lekko pociagnie w jej strone ale wystarczy ze go zawolam i delikatnie pociagne i juz olewa. Wiec raczej z tym niema problemu... Jeszcze musze dokladnie przemyslec te sprawe bo to powarzna decyzja i niechce podejmowac jej pochopnie.
  4. Dzieki za rade ja tez jestem za kastracja mojego labka. Pozostaje jeszcze mi kwestia namowy mojej rodzinki a z tym moze byc ciezko ale bede sie starala. Moj psiak ma obecnie 4 latka. A 1 atak dostal w wieku 3 lat.
  5. Witam ! Ostatnio zaczelam sie zastanawiac nad pewno sprawa... a mianowicie nad wykastrowaniem mojego labka. Wiem ze to w sumie nie potrzebne ale pomyslalam sobie ze skoro moj psiak jest chory na epilepsje to rozmanarzanie jest totalnie wykluczone nobo niechce przeciez aby malenstwa byly narazone na odziedziczenie takiej okropnej choroby. W gruncie rzeczy to ja nigdy nie chcialam rozmnarzac mojego psiaka bo to poprostu pupil rodzinny i tyle. Ale jak wiadomo to tylko ( i w zasadzie AZ) psiak wiec jak poczuje sunie ktora ma cieczke moze uciec a to wkoncu nie trudne bo jest silnym psem i jesli tylko bedzie chcial to zerwie sie ze smyczy albo poprostu wyrwie. I wtedy o niechciane szczenieta nie trudno a dochodzi jeszcze do tego takie zmartwienie dodatkowe ze taka to oto panienka moze byc bezdomna czyli szczenieta tez moga byc bez domu co bylyby przykre jeszcze przy tej chorobie aby byly same... Prosze doradzcie mi cos w tej sprawie...
  6. Dzieki wszystkim za slowa otuchy. Aha tak apropo lekow to zapomnialam dodac ze pani wet dala mi jakies vitaminy na uspokojenie i tam jakies cos zwiazane z ukladem nerwowym nazywaja sie chyba "levitam". Narazie u psiaka wszystko ok zachowuje sie normalnie. Ale dreczy mnie 1 sprawa... Moj psiak to labrador czyli jest wodolazem no i jak kazdy wodolaz strasznie kocha plywac ! Z wody moglby nie wychodzic. Tym bardziej mam dzialke nad jeziorem wiec on jest wtedy w siodmym niebie. Teraz od kad dostal ten 2 atak bardzo sie boje ze juz wiecej nie bedzie mogl plywac ! No bo zawsze przeciez moze dostac atak w wodzie a wtedy moze sie utopic ! Czy to oznacza koniec jego kariery plywackiej?!
  7. Do cockerek: Moj psiak w czasie ataku nie wymiotowal tylko przed atakiem mial takie odruchy wymiotne ale nic nie zwymiotowal. Co do sliny to w czasie ataku mial taki slinotok ale co z tego czytalam to i u ludzi i u zwierzat w bardzo wielu przypadakch wystepuje slinotok. Niechce psa narazie faszerowac lekami wkoncu to 2 atak i skoro one beda zdarzaly sie tak jak teraz co poltora roku to mysle ze dawanie psu lekow przez ten caly okres mija sie z celem bo to chyba tez nie dobrze aby pies ciagle zarzywal jakies srodki. dalej... Co do p. weterynarz to jest naprawde dobry wet. Przez dlugi okres czasu pracowala i miala praktyki u swietnego profesora. Wyleczyla juz wiele psiakow i ma tez kilka pacientow z epilepsja. Nadal sie bardzo martwie o mojego psiaka. Ciezko jest patrzec na cos takiego... Gdy sie kocha psiaka a on przezywa takie cos a ja mu pomoc nie moge... :] psiaka juz poglasakalam od Ciebie i ty tez swojego wyglaszcz :] Dzieki za odp. wiele dla mnie znacza porady osob ktore maja rowniez psiaczki chore na te paskudna przypadlosc.
  8. Witam ! Mam pewien problem. Mam 4 letniego labradora retrievera. Rok temu w lutym zdarzylo sie cos strasznego. Byla godz okolo 5 nad ranem. Nagle moj psiak ( Bary) zaczal biegac po calym mieszkaniu bardzo szybko ! Skakal po lozkach i probowal zwymiotowac ! Nie wiedzialam co sie z nim dzieje ! Nagle upadl na bok i zaczal sie okropnie trzesc! Nie wiedzialam jak mu pomoc ! staralam sie go lekko przytrzymac ale nie bylo to latwe wkoncu labrador to dosc spory i masywny pies a ja mam zaledwie 14 lat ! Przy tych drgawkach z pyska leciala mu taka obrzydliwie smierdzaca slina ! Po kilku jakis 3-4 do 5 min takich drgawek zaczelo ustepowac. Staral sie on dzwignac na nogi ale udalo mu sie postawic zaledwie przednie lapy. I znow upadl ale odrazu wstal na 4. Chcialam podejsc do niego i poglaskac go, sprawdzic czy juz wszystko ok ale zaczal na mnie warczec i szczekac. Szybko wycofalam sie. Bylam zaskoczona tym zachowaniem bo Bary to najlagodniejszy psiak jakiego znalam jeszcz enigdy na mnie nie warknal itp. Po jakis 15 min bylo juz ok. Chodzil za mna, lasil sie i pieknie patrzyl w oczy tak jakby chcial mnie przeprosic. Przez dlugi czas bylo wszystko ok nie dostawal wogole atakow i nie mial zadnych objawow padaczki. Do dzis.... Znow okolo godz 5.30 rano zaczelo sie ten koszmar. Wszystko bylo identycznie jak tamtego roku. Tym razem zarzucilam na niego koludre i troche trzymalam. Oczywiscie dalej dzialo sie tak samo jak poprzednim razem. U weta bylam, powiedzial mi on ze jesli ataki beda powtarzac sie czesciej nic raz na pol roku to trzyba bedzie rozpoczac leczenie stale ale jesli to tylko beda ataki jakies raz na rok lub zadziej to nie ma takich lekarstw. Wiec poki co czekam... Jesli ktos z was ma psiaka ktory ma epilepsje bardzo ale to bardzo prosze o kontakt ze mna chcialabym czegos wiecej dowiedziec sie od ludzi ktorzy maja doczynienia z chorym psiakiem na codzien. Moje gg 2265457 a e-mail : [email]agusiaaa-14@tlen.pl[/email] Jeszcze raz prosze o kontakt ze mna bardzo mi na tym zalezy...
×
×
  • Create New...