bylismy w Wetlinie z nasza beagielka pod koniec czerwca...
nocowalismy w "chacie wedrowca", gdzie pies byl glowna atrakcja turystyczna :lol:
wlasciciel byl zauroczony i mowil, ze musi zglebic swoja wiedze na temat tej rasy ;)
oczywiscie wcinalismy przepyszne nalesniki giganty z jagodkami :loveu:
spacerowalismy po szlakach i problemu z powodu psa nikt nie robil, wrecz przeciwnie ludzie przyjaznie sie zatrzymywali i glaskali szkodnika ;)
od 1 sierpnia tam powracamy, juz sie nie moge doczekac :multi:
moze mi ktos polecic jakies noclegi w Wetlinie?