Dopiero teraz weszłam na dogo i tu taka straszna wiadomość!! :shake:
Modliszko, Ty i Twój TZ jesteście aniołami w ludzkiej skórze!! Powtarzam się ale dzięki Wam Gadżecik poczuł się chciany i kochany.
Nie odszedł gdzies tam zapomniany..... Kiedy wczoraj przeczytałam, ze poczuł się lepiej, zjadł..... bardzo bałam się dnia dzisiejszego. Bardzo śpieszyłam się do domu aby dowiedziec się jak czuje się staruszek? :roll:
Mój rottek stracił władzę w przednich łapach, nagle po ułozeniu do prześwietlenia kręgosłupa. Kiedy obudził się miał przednią łapę bezwładną!!!:shake: Miał 11 lat. Trzy miesiące walczyłam o jego zdrowie, nawet nauczyłam się robić zastrzyki domięśniowe i podskórne (3xdziennie), leki sprowadzane... Kiedy nerwy w przednich łapach zaczynały reagować wydawało się, że jest szansa, że....... Dostał kroplówkę, nawet z apetytem zjadł mięsko, ale następnego dnia odszedł na naszych rękach. Wiem, że w beznadziejnych stanach bywa chwilowa poprawa i potem.... :shake: :-(
Z moim tatą też tak było, poprawa, wydawało się, że jest szansa i ....:-(
Gadżeciku biegaj po niebiańskich łąkach i pozdrów od nas wszystkich tam za TM! ...................................:-( :-(
Modliszka, podaj jak finanse, benzyna, wizyty u weta......