Był jamnik w Lublinie strasznie chudy. Kiedy po niego pojechałam powiedziano mi że już adoptowany. Poprzedniego dnia był, ja byłam w schronisku po 11 (otwarte od 10) i już podobno go zabrano. Teraz cioteczki odwiedzające schron mówią że jesnak jest. Kierowniczka po prostu mnie okłamała.