Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. Nie ma żadnych przeciwwskazań. Ale może by chociaż zaktualizować stronę i umożliwić adopcje innym psom, porobić zdjęcia nowym i zrobić ogłoszenia, może jakieś znajdą domy opróczy tych kilku szczęśliwców, które tkwią w hotelach a poza Niczyimi nikt o nich nie wie? Może by zrobić coś, żeby zdobyć pieniądze a nie tylko napisać, ze: nie mamy:(, wpłaćcie, zróbcie, pomóżcie?
  2. Dotarła dzisiaj podpisana umowa:)
  3. [quote name='Fela'] [B]Osoby życzliwe psom bardzo proszę, zajrzyjcie do Glorii, podbijcie wątek. Ona naprawde potrzebuje pomocy[/B].[B]Nie obchodzą ją przepychanki, czyja racja[/B]. [/QUOTE] Święte słowa, szkoda, ze nie kierujesz ich do siebie. Swoją drogą ciekawe Felu, że na wasze konto spływało co miesiąc (w czasie, kiedy robiłam jeszcze rozliczenia zanim mnie wywaliłaś) 7-8 tysięcy na wirtualne adopcje. Plus inne wpłaty. Teraz nawet nie zajrzycie do schroniska a pieniądze na ostrowskie psy spływają nadal na Wasze konto. Czemu nie zrobicie żadnego allegro cegiełkowego, bazarku nie wystawicie, nie zrobicie czegokolwiek, żeby jeszcze jakieś pieniądze spłynęły (o ile te z wirtualnych nie wystarczają a niedługo spłynie jeszcze 1%). Były wpływy z kakadu, przecież niektórym wolontariuszkom podobno podczas jednej imprezy udawało się zebrać więcej niż mi na bazarkach przez 2 lata. Jakieś duże nieścisłości Ci wychodzą. Najlepiej napisać: wpłaćcie, pomóżcie, zróbcie. Może coś samemu zrobić a nie czekać aż zrobi się samo? Czy mamy teraz zająć się wszystkimi nieudanymi adopcjami Psów Niczyich, skoro nie działamy już w tej grupie, z Twojej tylko przyczyny? Tak jak wg.ciebie hotele mają obowiązek przyjmować psy po nieudanych adopcjach (czytaj Sawa) tak teraz my mamy zająć wracającym z adopcji psem. Nie wiem czyją adopcją był Felek ale zdaje się nikt inny się nim nie interesował a była to dłuuuuuga adopcja. Zuzola, Bratek. Psy ściągnięte dawno temu, kiedy ktoś był u nich w hotelu chociaż? Ale masz czelność ciągle po nas tutaj jeździć i szukać zarzewi do konfliktu. Czy tobie na pewno o psy chodzi? Bo ja, jakbym kogoś z grupy wywaliła, bo zaczął mi przeszkadzać, cieszyłabym się, ze ktoś nadal psom pomaga i wyciąga je ze schronu i szuka im domu. Ale ty najwyraźniej masz inaczej. Ciągle jesteś niezadowolona. Piszesz tylko jak szukasz kogoś, kto pozajmuje się za Ciebie różnymi sprawami, komu przerzucisz na barki jakiś problem.
  4. dziękujemy za przelew :) W szczególności podoba się nam piękny opis:) Normalnie gęba mi się śmieje:)
  5. Nie kojarzę tej suni. Azor to kumpel NAdii, razem szwędały się po działkach, tyle, że Azor ma swój dom i panią
  6. Nie wiem, nie widziałyśmy, tylko wiemy od pani azora P
  7. Kręci się, tylko za diabła nie jest podobny. Nie będę komentowała nic więcej...
  8. [B][COLOR=red]Niestety, fałszywa radość...To nie Nadia:([/COLOR][/B]
  9. z ciuchowego bazarku będzie 410 złotych na psiiury:)
  10. Ona tam jest od urodzenia. W sezonie nie jest źle. A i zimą można tym psom pomóc, tylko niestety Nadia z kurami ma problem. Gdyby nie to, nie miałabym zadnych wątpliwości. Ale tak czy inaczej ja już wiem co ten pies przeżywa w zamknięciu i dla mnie jest jasne, gdzie wróciła i po co.
  11. Cóż, mi sie zdawało, że to grupa była odpowiedzialna za psy a nie poszczególni wolontariusze. Czyli jak rozumiem wszystkie dotychczasowe adopcje Psów Niczyich, to nie sa adpocje grupy, tylko Feli, Idy, Gosi itp. Po co jest to logo? Po co jest grupa w ogóle, skoro każdy działa sobie sam i sam jest odpowiedzialny za psa, którego oddał do adopcji? A jak rozumiem Ida na plecach przytargała Glorię i postawiła ci przed drzwiami i powiedziała: zajmij się nią. Myślę, że jesteś na tyle inteligentna, że powinnaś wyciągać wnioski z reakcji osób postronnych zaglądających tutaj na wątek. Wiele osób zagląda ale niewiele już pisze. Bo wciąż są tu przepychanki, które sama powodujesz. Tracą na tym psy ale ty uparcie robisz swoje. Wpadasz tu tylko napisać, że nie ma pieniędzy, potrzebujesz pomocy, dowalić Idzie, ew. mi (może jakaś z moich adopcji okaże się klapą...) Szkoda, że nie potrafisz napisać ile dobrego zrobiła Ida. Że nie podzielisz się informacjami z nowych domów z osobami, które choćby robiły tutaj ogłoszenia i w ten sposób pomogły. A jak Ida wstawi jakieś zdjęcia, zeby komuś zrobić przyjemność, to się lansuje. Szkoda, że nie prowadzisz wątku merytorycznie, tylko: dajcie, pomóżcie, Ida zła. Ale nic ponad to od Ciebie tutaj nie ma. Wszystko w jedną stronę. Napisałam tutaj, bo szkoda mi wątku Glorii. Może ktoś jednak pomoże, bo to w końcu o pomoc psu a nie tobie chodzi.
  12. Dostałyśmy dzisiaj informację, że widziano dzisiaj Nadię na "starych śmieciach", czyli na działkach koło Palucha, koło sklepu. Jest już bez kubraka, ma obrożę. Oczywiście nie podchodzi. Miałysmy tam jutro podjechać, bo w tygodniu nie ma na to szans a ja również w przyszły weekend na pewno nie będę mogła ale jak to zwykle u mnie bywa, coś musi być na przekór i mój dzieć się rozchorował. Zobaczę rano jak się będzie czuł. Jeśli przyzwoicie, to pojedziemy z Kasią, jeśli kiepsko, to niestety nie dam rady. Tak czy inaczej, chciałabym się upewnić, że to ona. Pan, który to nam zgłosił, twierdził, że jest w dobrej kondycji:) Ciotki, niestety ja chcę się tylko upewnić, że to ona ale uważam, że nie powinno się jej już na siłę stamtąd zabierać. Skoro wróciła tam, skoro była tak nieszczęśliwa w kojcu, ciągle walczyła z kratami aż się udało, to ja nie mam serca na siłę łamać tego psa. Wiem, że nie jest tam całkiem bezpieczna. Ale prawda jest taka, że ona nigdzie nie jest bezpieczna, bo będzie chciała uciec. Nie mogę zaoferować jej hotelu domowego (z większymi zabezpieczniami niz zamknięty dom i klatka a takie zabezpieczenia pokonuje), jedynie kojec, który też moze pokonać i ciągle uciekać aż wpadnie pod samochód, rozpruje brzuch itp. Ten pies nie chce pomocy i choć serce mi pęka, to (może to zabrzmi głupio) ale sznuję decyzję Nadii. Ona wybrała wolność. Pokonała tyle kilometrów i nieznane tereny, żeby wrócić do siebie. Wiem, że tam są różni ludzie i nikt nie zapewni jej bezpieczeństwa i może jej nie być już za tydzień chociażby. Ale tam jest u siebie. Tam jest szczęśliwsza bez krat. Widziałam co ona przeżywa za kratami i ja nie mam sumienia jej juz stamtąd wyrywać, chociaż przyznam, że uwielbiam mądre psy a ją stawiam w tej kategorii i bardzo mi żal, że z jej mądrości nie ma pozytku dla żadnego człowieka, że urodziła się w takich warunkach i tak została ukształtowana. Ale myślę, że nie mogę w tej sytuacji działać wbrew naturze. Nie chcę na siłę łamać tego psa. Sama wolałabym żyć krótko i szczęśliwie niż długie lata w więzieniu. Więc jesli okaże się, że to rzeczywiście Nadia i jeśli uda nam się tam jutro pojechać i Nadia dobrowolnie nie będzie chciała nawiązać bliższego kontaku z Kasią, to ja dam jej już spokój. Mam nadzieję, że uda mi się to sprawdzić i samej zobaczyć...
  13. hahaha, mój "wychodzi" środkiem łóżeczka szczebelkowego przy wyjętych dwóch szczebelkach:)
  14. zależy od dziecka. Ja swojego ancymona często biorę na noc do nas jak się bardzo wierci, bo już "wyszedł" z łóżeczka, i też jam niczym dziury nie zastawię, to wystaje kawałkami;)więc zakładam, że z normalnego by wyleciał z hukiem
  15. Może to głupie ale im więcej mija czasu, tym większą mam nadzieję. Myślę sobie, że jak pierwszy zew się uspokoi, to zacznie się gdzieś pokazywać. Tylko gdzie? W wawie, Krakowie?
  16. ona naprawdę unika ludzi. Moje pisanie nie bierze się znikąd:( Tego niestety się obawiałam, chociaż wciaz mam nadzieję, że gdzieś się pojawi
  17. [quote name='sambo_os1']Wydrukowałam ogłoszenia,jedno zostawiłam do powieszenia na tablicy w Biurze Adopcji na Paluchu,resztę na przystankach i jedno na pętli.[/QUOTE] Dziękuję [quote name='Szarotka']Mam nadzieje, ze ja ktos w koncu zobaczy i da znac. To duzy pies.[/QUOTE] i w kubraku zielonym!!! I cisza:(
  18. Są w okolicy. Też mamy nadzieję, że może zawróci i tam zakotwiczy, bo to znajome. Ale myślę, że jeśli ma się pokzać, to w weeken i tak do 2 tyg po zaginięciu, bo musi minąć pierwsza euforia wolności a pojawić się duży głód. Chociaż myślę, że jeśli chodzi o głód, to ona sobie i w lesie coś upoluje.
  19. [quote name='idusiek']przepraszam, a Halinów to obok Palucha jest?[/QUOTE] Nie, nawet bardzo daleko ale byc może będzie chciała tam wrócić
  20. [quote name='santino']A w okolicach Palucha też porozwieszane? Jakby co mogę poprosić kogoś żeby tam wywiesił.[/QUOTE] miałam prosić Sambo:), bo Kasi koleżanka wyjeżdża. Pani od Reksia ma Kasi numer jakby co. Jeśli mogłabyś poprosić kogoś, żeby porozwieszał w okolicy, to byłabym wdzięczna.
  21. Nadia także jest szukana ale trudno znaleźć psa, który nie pokazuje się ludziom i ich unika. Wczoraj jeździła wetka, jej mąż (jest taksówkarzem), wszyscy okoliczni znajomi powiadomieni, do tego dziciaki za obiecaną nagrodą. Na policję w Halinowie nie było takiego zgłoszenia. W SM na terenie Warszawy również nie bylo zgłaszanego takiego psa. W okolicznych schroniskach także. Nie dodzwoniłam się na razie do urzędu gminy w Halinowie ale wiem, ze nie mają podpisanej umowy z żadnym schronem ale może mili zgłoszenie. Chociaż nie podejrzewam. Ciotki, zrozumcie. Zadna z osób, która miała do czynienia nie podejrzewa, żeby Nadia pojawiła się w tej okolicy. Chyba, że za jakiś czas zawróci, bo raczej jej pierwszą reakcja po uwolnieniu był pęd przed siebie, jak najdalej... Zadzwonię jeszcze do właściciela cmentarza dla zwierząt, bo to też niedaleko w miarę, moze jakieś ogłoszenia powiesi, może powiadomi (dzięki Ciotka za podpowiedź;)) Mam trochę nadziei, że jednak odnajdzie się cała i zdrowa ale chyba prędzej przy hoteliku albo w okolicy palucha. Zresztą sama nie wiem:( No i ja słyszałam o innym psie;). Ten też nie dawał się złapać, jakiś zdesperowany facet rzucił się na niego i nie puścił pomimo pogryzienia ale nie wiem, czy ktoś z Nadią zaryzykuje rzucanie się na nią za wszelką cenę. Zresztą, wystarczyłby sygnał, że była gdzieś widziana ale jak na razie nie ma ŻADNEGO sygnału, że była widziana gdziekolwiek a suka w zielonym kubraku (o ile go nie zdjęła jeszcze ale nie przeszkadzał jej zbytnio, więc może nadal w nim być) jest bardzo charakterystyczna. Do tego, jeśli gdzieś by się kręciła, to myślę, że ktoś by ją zgłosił na policję, bo ludzie wcale nie lecą chętnie z rękoma do dobermanów, raczej się ich boją.
  22. W Halinowie kiedyś zwiał i został znaleziony psiak. Mniejszy:) Pod sklep przychodził i facet go złapał. Oby i Nadia miała tyle szczęscia, tylko obawiam się, że na większego psa będzie mniej chętnych do rzucania się, by go złapać. Ale trochę nadziei mi ta historia dodała, więc czekam na cud
  23. Poprosiłam DIF i Astaroth o porozwieszanie ogłoszeń. Tyle, że nikt, kto choć trochę poznał Nadię nie wierzy aby była w okolicy:( Raczej pruła przed siebie... Kasia wypatruje ją w okolicy hotelu (ma nadzieję, że się pojawi u niej. Powiadomiła też koleżankę z działek koło palucha, żeby rozpuściła wici, żeby poinformować, gdyby wróciła na działki
  24. zaglądam ale nie mam co napisać. Nikt się nie odzywał. Powiadomiony hycel, dzwoniłam do schronisk....Nie wiem co jeszcze można:(
  25. [INDENT]a może któraś z Cioteczek chce poćwiczyć? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/211079-*-*-*-*-*Przyrząd-do-ćwiczeń-LEG-MAGIC-na-3-podopiecznych.-Do-20.07-*-*-*-*?p=17246805#post17246805"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2110...5#post17246805[/COLOR][/URL] [/INDENT]
×
×
  • Create New...