Jump to content
Dogomania

madziara1983

Members
  • Posts

    2460
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madziara1983

  1. [quote name='wi_wa']Niestety, pies jak poczuje cieczkę u suki, to żadna siła nie pomoże. Trzymaj się Magda i Grubego wydrap po brzuchu. Jak się uda, to ci wyślę trochę kasy na leczenie Grubasa, bo teraz napewno ci ciężko.[/quote] Z tą cieczką to masakra. Odwraca się w druga strone i w tyłku mnie ma, jak bym nie istniała dla niego juz...:mad: Co do wydrapywanie to chyba starczy mu już tego dobrego, bo rozpuszczony jak dziadoski bicz juz jest i sie wyleguje na włochaczach:diabloti: :diabloti: :diabloti: Co do leczenia nom to teraz troche cięzko, narazie żadnych leków nie kupujemy ,karme mamy do końca miesiąca, więc jescze kilka dnia , mam nadzieje,że tą cholerną p;race szybko znajde ,cokolwiek chociaż.Dziekujemy jak zwykle za pomoc.
  2. Witam wszystkich. Widze ,że Maxiu sie nie opuszcza w pracy modela ;-) Pozdrowionka dla całej rodzinki .Foty jak zwykle świetne ;-)
  3. Witajcie.U nas nadal nic nowego.Gruby sie wyleguje na włochaczach heheeh[IMG]http://www.forum.molosy.pl/images/smilies/veryhappy.gif[/IMG] A ja drukuje Cv i chodze...hehe Chociaz mam teraz troche czasu żeby nadrobić straty na forum,choc niestety i komputer nie zawsze daje rade .Pogoda wiosenna to chodzimy na spacerki i na łake troche sie wyszalec i pobawić, ten djabeł się nie dobry robi i jak poczuje jaką cieczke to cholera zatłuc go mozna ,a on w swoją strone....[IMG]http://www.forum.molosy.pl/images/smilies/fryingpan.gif[/IMG]
  4. [quote name='Bagdad11']Jezu pierwsza noc na zamną . Pies ciglę chciał wstawać ...po pewnym czasie nie mogłem go uspokoić za wszelką cene chciał iśc na dwór. To była tragednia..:(:( Zamkłem ją w pokoju na noc....[/quote] Łukasz tzreba było z nia pójśc na dwór, w czasie operacji podaje sie kropluwki i póxniej dopiero jakos pies musi to wysikać. Może poprostu chciała się załatwić.
  5. Witajcie. Cola już po operacji. Ogólnie to przeboje były ...typu brak światła podczas operacji i nie dopilnowanie po wybudzeniu i upadek...ehhh masakra jakies same przeciwności losu ciągle ale o tym Łukasz juz napisze. Narazie sa juz w domu i mają codziennie jeździć na zastrzyki do weta. Teraz w weekend Łukasz ma troche czasu żeby się nią zając ,najgożej będzie w poniedziałek jak bedzie musiał pójśc do skzoły i musi ją samą zostawic..ehhh Trzymamy kciuki za rekonwalescencje. Nie wiem czemu wet tylko nie dał jakis czopków chociaz na noc przeciwbólowych...
  6. Na tej focie widac właśnie ,ż ema tą brode czerwoną, ale już z tym nic nie idzie zrobić,raz bardziej raz mniej ale sumie nie możemy znaleźć przyczyny w czasie kiedy sie pogarsza to nie wiem totalnie od czego to cholera się pogarsza ,od czego polepsza zreszta też ehhh Gruby to wygląda na tej focie jak by był cały brudny.... ;-) Diabelskie nasienie.
  7. Pozyczyłam dzis aprat.To aktualne fotki Grubasa ;-) [EMAIL=""][/EMAIL][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img72.imageshack.us/img72/1867/okcu1.jpg[/IMG][/URL]
  8. [quote name='Bagdad11']Siemka wszystkim.... W piątek wielki dzien dla mnie i dla mojego psiaka. Operacja ma się odbywć o 14.00 Więc wszyscy trzymajcie kciuki...:] Moja Cola teraz leży sobie na łóżeczku i patrzy się jak pisze do Was..:P Będę jutro ją musiał przygotowac...wykąpac itp..:P:P:P Nareszcie poprawiłem sowje oceny z chemi .... (jeden kłopot z głowy...heh ) Do zobaczenia jutro... I pozdrownienia dla : madziara1983 :*[/quote] Łukasz ale kapiel nie jest konieczna przed operacją he :evil_lol: My równiez pozdrawiamy i cóż nam pozostaje ,trzymamy kciuki i czekamy na dalsze informacje. Musi byc dobrze. Powodzenia jutro.:thumbs: :thumbs: Łukasz, poproś weta o termometr żebyś mógł kontrolowac w domu temperature po operacji.
  9. Witajcie Ludki. Cześc Andziu ,dawno Cie nie było u nas ;-). Kolejny dzień szukania pracy, zwarjować można. Dobrze ,że z Grubego zdrowiem teraz nie najgożej bo chyba bym już się załamała całkiem. Ehhh nie długo to naprawde będzie mi psychiatra już potrzebny ;-) Grubas własnie się wyleguje na wersalce, bo to szlachcić jest ;-) Zaraz własnie zabieram sie do czyszczenia uszu i obciecia paznokietków. Dobrze ,że już mamy wszytskie szczepienia aktualne i pozostaje nam tylko zbadanie tych zeskrobin. Nie długo tez musimy kupic nowy osprzęt do wychodzenia na spacerki bo obecny sie juz zaczyna rozpadać i przecierać.Ehhh,że zawsze wszytsko się na raz składa. Mam nadzieje ,że znade ta cholerna prace bo już się stresuje tylko tym od rana do wieczora. Pozdrowienia dla wszystkich .
  10. Elo ludki. U nas nadal to samo. CV zaniosłam juz chyba w 100 miejsc ;-) Zobaczymy czy coś z tego bedzie .Tak poza tym to z Grubasem wszystko dobrze. Wczoraj ogladałam program o tym jak sie pobiera zeskrobine.Ludki to okrutne tzreba zeskrobac troche naskórka ,okropnie to wyglądało ehhhhhh:crazyeye: Ale nie długo zrobimy to cholerstwo,tz to badanie,jak tylko prace znajde i będzie kasy wiecej.
  11. Ja równiez mam nadzieje ,że wszystko będzie dobrze choc jednak mimo tego upierała bym sie przy próbie dostania do wawy ;-) Zresztą sam wiesz ;-) Czekamy na nowe info o zabiegu i zdrowiu. I Trzymamy wszyscy kciuki.
  12. .Mam jeszce taki pomysł.Gdyby jednak Łukasz się zdecydował i spróbował dostac na sggw,to tam mozna tez poprosic o rozłozenie na raty ale to juz musieli by jego rodzice bo on jest nie pełnoletni. Jesli to jest tylko jedna łapa to koszt artroskopii to około 1500-1700zł. Do warszawy na pewno jacyś dogomaniacy by podwieźli i przywieźli,a nawet i może przenocowali w ten pierwszy dzien, choć ja Grubego zabierałam odrazu po operacji,tylko po pierwszej został na dobe w szpitalu ale to dlatego ,że on ma wade serca. Później tylko dwie wizyty kontrolne. Sciągnąć szwy może u każdego weta lub sam. Jesli by było wszystko dobrze i nie działo by sie nic złego to by wystarczyła jedna kontrola po 4-6 tygodniach. Ja nadal do wetow na sggw maile pisze jak cos się dzieje lub potrzebuje jakieś leki bo tu u mnie weci to też...nie bardzo maja mozliwości . Tylko faktem jest to ,że nie wiadomo nadal jaka to dysplazja i chyba po tych wszystkich wizytach u wetów się nie dowiemy niczego wiecej...jeśli nie zdiagnozuje go jakiś specjalista.
  13. Witajcie. U nas niestety nic nowego. Pracy nadal brak....ehhh Z Grubasem narazie wszystko w porządku, własnie wrócilismy ze spacerku. Słoneczko ładnie świeci , a Gruby się własnie zatrzasnął na balkonie i już marudzi...hehe Jak zwykle zawsze mu się cos zdażyc musi ;-) Ze zdrowiem narazie nie ma sensacji.Tz z łapami i reszt a ,tylko z t a skóra na brodzie i miedzy palcami..tak poza tym to wszystko ok.
  14. [quote name='Nor(a)']Jedno pytanie, czy pies jest z hodowli? (z rodowodem?). Pytam, bo być może hodowca wykazał by sie dobrą wolą pomocy finansowej, chociaż częściowej?. Wbrew pozorom są hodowcy którym nie jest obojętny los "ich" psów.[/quote] Niestety nie. Właściwie to jest nawet niewiadomego pochodzenia ;-( Łukasz go kupił od kolegi ,któremu rodzice na psa nie pozwolili ,a kolega gdzies tam......
  15. [quote name='Nor(a)']Madziara..wiem jakie mniej więcej są koszty takiej operacji :roll: , ale nikt w Łodzi nie zoperuje łokci (za 200 czy 500[\quote] Ten wet u którego był ostatnio,powiedział,że wytnie wyrostek za 500zł. Pewnie z miłą checia to mówił. [[I]quote=Nor(a);2766483]Znam w Łodzi dobrego weta chirurga, tyle że to chirurg "miękki". Dysplazja łokci to naprawdę poważny problem. Przede wszystkim zanim zaczniemy mówić o operacji należy najpierw postawić dobrą diagnozę.:roll: Tego nie zrobi osiedlowy wet. Można spróbować u Sieradzkiego w lecznicy "Na Stokach"..ale ja nie mam zdania na ten temat.[\quote][/I] Zobaczymy co Łukasz powie. Do tej pory nie miał zabardzo pomysłu co zrobić.Bo mówi ,ż ew domu jest taka sytuacja ,że to jego pies i sam musi się nim zając. Ja od samego początku tez go namawiałm na sggw ,a jak usłyszałam ,że chca otwierać staw to juz sie przeżegnałam od razu...normlanie szok.. Ja osobiście chyba najlepiej wiem już co znaczy dysplazja bo mój Grubas ma podwójną i to obustronną... już mi sie w głowie czasem przewraca, jak pomysle ile miał operacji, punkcji i wszystkiego...ehhh (link w podpisie) [I][quote name='Nor(a)'] wiesz..moja Vega na pierwszy objaw (kulawizny) dostała w Łodzi ...zastrzyk przeciwbólowy i zalecenie "czekania", RTG również nam odmówiono. :roll: ..cóż...[/quote][/I] Wy cos tam macie chyba z tym rtg.Łukasz pierwszy raz napisał do mnie z pytaniami jakies 2 miesiące temu i 100 razy mówiłam mu o tym rtg ,az wkońcu kazałam mu iśc do weta i powiedziec ,że Ty nie robisz rtg dlatego ,ż etzreba czy nie tzreba tylko pójdź i powiedz wetowi ,że chcesz dla siebie zrobic zdjęcie i gówno go obchodzi po co,przeciez mu płacisz..W tym przypadku tez mu odmówiono, to jakas paranoja o co tam chodzi..??Przeciez to jest dziwne....
  16. [quote name='Nor(a)']Łokcie to dość skomplikowana operacja. Z artrotomią to poniekąd prawda, znacznie lepsze efekty daje artoskopia, chociaż podobno czasem niezbędna jest artrotomia - czyli "otwarcie" łokci. Jedź do W-wy na SGGW. Jeśli rzeczywiście istnieje ten problem to czasu masz bardzo mało (za chwilę może być za późno na cokolwiek, to gorszy rodzaj dysplazji niż biodra ..przy tym drugim jest więcej możliwości działania).[/quote] Witaj Nora. Wszyscy chyba znamy temat mojego Grubego z podwójna dysplazją i łokci i bioder .Łukasz tez już troche czytał. Ja mu mówiłam o artroskopii bo u nas był efekt genialny, u Coli napewno było by tak samo bo jest jeszce bardzo młoda i na pewno nie ma konieczności otwerania.Choc i w naszym przypadku mówiono ,że na artroskopie za p.oźno bo zwyrodnienia za duże itd a wszystko sie doskonale skonczyło. Łukasz ma jeszce drugi problem, jest niepełnoletni, chodzi jeszcze do szkoły.sam się zajmuje swoim psem, nie ma za bardzo mozliwości dojazdu do warszawy choc transport by sie z pewnoscia w dziale znalazł tylko czy dla niego koszty nie beda zbyt wielkie, sama operacja to duzy koszt...Mam nadzieje,ż e uda się jak najszybciej sklecic jakiś plan działania. Ja tez od samego początku namawiałam go na artroskopie bo otwieranie takiego młodego psa to już masakra. Dodam jeszce coś , Łukasz teraz odchudził ja troszke bo jak pierwszy raz się ze mna skontaktował to była jeszce dość duża nadwaga co pewnie przyśpieszyło kulawizny. Moge tez powiedziec ,że weci u ktorych bywał sa chyba nie normalni. jak pierwszy raz opisał mi problem to powiedziałam żeby poszedł do weta wykluczyc dysplazje bo na początku twierdził,że to na pewno nie dysplazja...Łukasz mi napisał ,że ten wet wymysla nie wiadomo co żeby tylko zdjęcia rtg nie zrobic...cholera co to ma byc ,za darmo robia czy co...
  17. Ludki z Łodzi,odezwijcie się.Polećcie godnego zaufania i dobrego weta od dysplazji w łodzi...Do kogo warto pójść ,kto ma doswiadczenie i sprzet...??? Cola ma tylko 8 miesiecy, wiec duże szanse na wylizanie się z cholernej dysplazjii... Tz wiecie co mam na mysli.Ja już Łukaszowi poleciłam karmy na stawy, odżywki i jak mogłam to wytłumaczyłam o co chodzi z tą dysplazja.
  18. Witam ludki.Bylismy z Grubym się zaszczepić na wścieklizne właśnie. Dr go po ogladał troche.Powiedział,że wygląda bardzo dobrze jak na psa ,a juz znakomicie jak na psa tak chorego.Pokazywałam mu te przestrzenie miedzy pacowe i brode.powiedział żebym narazie sie wstzrymała z ta zeskrobina bo jego pies tez tak ma i nic nie wykazały zeskrobiny a to jakis rodzaj alergii ,mówi ,ż ejeśli to były by grzyby to by sie nasilało i malało czasem a Hektor ma to cały czas tylko raz mniej raz bardziej a przy grzybie to niby miało by znikac i pojawiac się tylko własnie jak sa lub jak dużo wilgoci.kazał mi zayspywac nadal jeśli jest taka potrzeba i nadal manusanem przemywać.To tyle, choc ja to i tak mam chęc zrobić ta zeskrobine. I tak sama to będe robic i tak...A z pracą nadal kiepsko,ehh ja nie wiem co to bedzie jak nie znajde pracy...:shake:
  19. Elo ludki.U nas nic nowego.Chodze sobie i roznosze CV jak debil ;-) ehh mam nadzieje,że na cos sie to zda... Z Grubym tez wszytsko dobrze choc ostatnio sie posliznął na łace i troche utykał na tylna łape ale ogólnie to juz przeszło . Tylko znów ma brode jakąś czerwona ,a było lepiej.Poza tym to nic nowego.
  20. Elo, ludki.U nas lipa ostatnio. Z praca tez lipa.Szukam nowej. Najgorsze jest to ,że zostawiłam sobie rachunki zaległe do zapłaty ze styczniowej wypłaty.To mam teraz nauczke.....ehhh Tak poza tym nic nowego i ciekawego. Z Grubasem wszytsko dobrze ostatnio, teraz tylko pozostało zrobić ta zeskrobine i zaszczepic na wścieklizne.
  21. :placz: Witajcie ludki.U nas niestety nie ciekawie się zrobiło.wczoraj się dowiedziałam ,że likwidują moje miejsce pracy i pracuje do 31 grudnia.Szkoda ,że 31 o tym nie powiedzieli.Wiec mamy nieciekawa sytuacje w tej chwili i to bardzo,dobrze ,że karme zdazyłam zamówić wczesniej i zapłaciłam z góry. Nie wiem co bedzie teraz. Jak nie znajde pracy w ciągu kilku dni co jest mało realne to Gruby bedzie chyba musiał przejśc na domowe jedzenie.Bo nie mam juz na nic. Nie wspominaj ac już o sobie :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: Więc niestety kiepsko zaczniemy nowy rok:placz:
  22. Witajcie ludki. U nas narazie nic nowego.Gruby od kąd dostaje vitalin to cholera normalnie nie wiem co w niego w stąpiło ale ma tyle mocy i taki apetyt ,że nie mozna sobie z nim rady dać .Na spacerze tak szaleje ,że szok...wczoraj na spacerze przyniósł mi gdzies z pola drut kolczasty, czy nie sadzicie ,że tzreba miec talen żeby zrobić cos takiego...ehhh dobrze ,ż enic sobie nie zrobił tylko koło nosa troche zachaczył...normalnie szok...ehhh A poza tym to nic nowego. Zaraz ide do pracy ,teraz jest masakra w pracy poprostu tyle ludzi,że wczoraj myslałam ,że zemdleje od razu jak wróciłam do domu.,...rzeź normalnie...
  23. [URL]http://animalia.pl/choinka.php[/URL]
  24. Witajcie ludki. U nas narazie nie najgorzej ze zdrowiem. Vitalin dajemy, nie długo badania kontrolne zrobimy.mam nadzieje,ż eżadne kulawizny juz nas nie dopadna i ,że ta skóra tez się polepszy w końcu....ehhh w sumie to jest mokro na dworze i pada ale nie jest tak xle jak bywało.
  25. Witam ludki.Wkońcu mam wolny dzień. Dziś mnie forumowicka natchnęła na pomysła....Poszłam do laboratorium ludzkiego.zapytac sie Pani czy można zrobić badanie zeskrobiny z psa...No i Pani powiedziała ,że mozna, no i zapytałam czy moge kupic te próbki do wymazu no i Pani była na tyle miła ,że mi dała za darmo ;-) Powiedziała też ,że reszte ,która uda mi się zeskrobac mam przynieśc w pojemniku na mocz czy kał ;-0 Tylko ,że teraz musimy poczekać bo miał ta zasypke robiona no i nie mozna tak odrazu ,mamy poczekac około 2 tygodnie i nie podawac nic na to.mam nadzieje,że zbytnio sie to nie pogorszy tym bardziej ,że pogoda ostatnio niestety deszczowa i mokra. Ale jak by nie było chociaz jakis pomysł jest. Wiec bedzie mnie to kosztowało 40zł zeskrobina razem z antybiogramem..ehhh dobrze ,że nie az tak duzo.No i przy okazji zanoszenia tej zeskrobiny zrobimy badanie kontrolne kału i moczu bo już duzo czasu minęło od ostatniej operacji ,a nie zrobiliśmy wczesniej bo ciągle jakies leki dostawał. Z krwią się narazie wstrzymamy żeby go juz nie terroryzowac bo powaznie z nim tzreba walczyć żeby do weta wszedł ,no chyba ,że wyniki wyjda jakies złe to wtedy pójdziemy zrobic krew jeszcze.Kupiłam tez dzis Vitalin wkoncu. Kurde nie wiem dlaczego ale chyba cholernie podrożały tego typu odzywki.w zeszłym roku płaciłam max 12 zł a teraz w każdym zoologicznym 18-19 zł kosztuje ,jakaś masakra.aaa zapomniałam jak zrobimy te zeskrobiny z łap to później tez jeszce zeskrobiny z kufy i brody to może wyjaśni się z kąd te ciągle zapalenia skórno sluzówkowe...ehhh Znów troche się tego na zbierało....
×
×
  • Create New...